wroclaw.pl strona główna Zielony Wrocław - środowisko we Wrocławiu Zielony Wrocław - strona główna

Infolinia 71 777 7777

3°C Pogoda we Wrocławiu
wroclaw.pl strona główna
Reklama
  1. wroclaw.pl
  2. Zielony Wrocław
  3. Aktualności
  4. Odra potrafi świetnie się odrodzić, musimy ją tylko przestać zatruwać [ROZMOWA Z EKOLOGIEM]
Na zdjęciu Dominik Dobrowolski płynie swoim kajakiem. Pokonał trasę z Wrocławia do Szczecina archiwum prywatne Dominika Dobrowolskiego
Na zdjęciu Dominik Dobrowolski płynie swoim kajakiem. Pokonał trasę z Wrocławia do Szczecina

Dominik Dobrowolski, wrocławski społecznik i działacz ekologiczny, pokonał właśnie trasę Wrocław-Szczecin: kajakiem, po Odrze. Nam opowiada o swoim kilkudniowym rejsie… - Na Odrze granicznej od Krosna Odrzańskiego praktycznie do Szczecina ptaków jest mnóstwo, chociażby kormoranów, które jak wiemy potrzebują olbrzymie ilości ryb do życia! Wygląda to fenomenalnie. Życie tętni niesamowicie! – mówi Dobrowolski.

Reklama

Przepłynął pan właśnie kajakiem, po Odrze, od Wrocławia do Szczecina. To pierwsza pana wyprawa tą rzeką, po katastrofie ekologicznej. Jak wrażenia? Widać, że życie na Odrze wraca?

Wystartowałem w wigilię Światowego Dnia Rzek - 24 września z centrum Wrocławia przy moście Grunwaldzkim, a zakończyłem 30 września praktycznie pod pomnikiem paprykarza szczecińskiego w samym centrum Szczecina. Po objechaniu Bałtyku w 2010 roku wróciłem z pomysłem, że niczym śmieci płynące z nurtem do Bałtyku, będę spływał rzekami, by je sprzątać oraz edukować o konieczności ich ochrony przed dewastacją i zanieczyszczeniami. Nazwałem ten projekt "Recykling Rejs". Założyłem stronę, na której zacząłem opisywać moje akcje. Pierwszy spływ zainaugurowałem w 2011 roku, właśnie na Odrze. Trasa była ta sama, co w tym roku, choć inne okoliczności.

Przepłynął pan pięćset kilometrów.

Codziennie spędzałem na wodzie minimum dwanaście godzin. Podpływałem pod jazy, wychodziłem na brzeg, przepływałem przez śluzy, wpływałem na starorzecza i szuwary. W tym czasie, co nigdy mi się nie zdarzyło, nie znalazłem ani jednaj zabitej ryby! Na różnych odcinkach widać też aktywność ptaków drapieżnych, które są wskaźnikiem intensywności występowania ryb w wodzie. Na Odrze granicznej od Krosna Odrzańskiego praktycznie do Szczecina ptaków jest mnóstwo, chociażby kormoranów, które jak wiemy potrzebują olbrzymie ilości ryb do życia! Wygląda to fenomenalnie. Życie tętni niesamowicie, mnóstwo  żerujących czapli, bielików, żurawi, gęsi, łabędzi, kaczek, łysek etc... To czas przelotów wielu gatunków, więc jest dużo życia!

Co panu sprawiło najwięcej trudności w czasie tego spływu?

Dzienne przebiegi były wymagające, od 80 do 100 km, a i pogoda nie rozpieszczała. Ale obserwowanie świata z poziomu żaby, tzn. kajaka jest fascynujące i motywujące. Wielokrotnie kończyłem dzienny odcinek w nocy. Musiałem pogodzić dystans do przepłynięcia z licznymi spotkaniami, podczas których uczestnicy byli niezwykle gościnni, zapraszając mnie na posiłki, ciepłe napoje i długie rozmowy. Czym więcej było spotkań tym szybciej musiałem płynąć aby zmieścić się w 12 h na wodzie. Najtrudniejszy, o dziwo jednak, był pierwszy odcinek, bo w dniu startu zamknięto Śluzę Mieszczańską i musiałem dodatkowo zrobić 20 km płynąć dookoła przez Wrocławski Węzeł Wodny.

Największe zaskoczenie w trakcie tej wyprawy?

W końcu poznałem – to znaczy zobaczyłem na oczy i uścisnąłem dłonie - wspaniałych ludzi. Dzięki wiosennej Akcji Czysta Odra się poznaliśmy, ale zazwyczaj znaliśmy się tylko przez Internet i telefon! Sukces i rozgłos Akcji czysta Odra to zasługa właśnie piętnastu tysięcy wolontariuszek i wolontariuszy. Sprzątaliśmy Odrę od czeskich Moraw, po Zalew Szczeciński i ujście Dziwny i Świny do Bałtyku. W akcji brali udział Polacy, Niemcy i Czesi. A teraz, podczas spływu, mogłem ich spotkać w realu.

Miałem dodatkowy cel akcji, aby przywrócić dobre imię rzece. Ludzie, szczególnie niemieszkający nad Odrą, po tym co zaszło mogą myśleć, że płynie nią jeden wielki ściek. Taka narracja stygmatyzuje tę rzekę. Odra potrafi świetnie się odrodzić, musimy ją tylko przestać zatruwać, zanieczyszczać. Uświadamianiu tego służyły kolejne spotkania z ludźmi i konferencje prasowe na trasie tej podróży. Trwało to tydzień. Była to też dla mnie forma podziękowań tym, którzy sami z siebie w pierwszych dniach katastrofy ruszyli Odrę ratować. Przypominałem o tym wszędzie.

Przykładowo wrocławianie powinni być wdzięczni wędkarzom z Oławy, którzy pierwsi wyciągnęli dwadzieścia ton martwych ryb. Gdyby to wpłynęło na wrocławski węzeł wodny, to wtedy rzeczywiście byłaby tragedia.

Pana wyprawa miała konkretny cel – zebrać pieniądze na ratowanie Odry po katastrofie ekologicznej. Udało się?

Po katastrofie, która wydarzyła się w wakacje na Odrze, wśród najbardziej aktywnych uczestników „Akcji Czysta Odra" powstał pomysł ODROdzenia. Przed ruszeniem z akcją, samą ideę odrodzenia Odry, tzn odrodzenia gatunków ryb, skonsultowałem z m.in Polskim Związkiem Wędkarskim w Zielonej Górze, bo właśnie na obszarze województwa lubuskiego skumulowały się skutki tej katastrofy.

Nie chcemy zastępować Państwa w działaniach zarybieniowych, ochronnych i kontrolnych. Chcemy jednak pokazać, że jako aktywni obywatele, też możemy zrobić coś dobrego dla naszej rzeki, nad którą żyjemy. Nie robimy akcji ODROdzenie przy wsparciu państwa i jakichś milionowych dotacji. Działamy społecznie, z pomocą osób, które wiosną sprzątały rzekę. Na stronie www.siepomaga.pl są wszystkie informacje, które dotyczą tej akcji. Zależy mi, by ludzie wpłacali nawet po symbolicznej złotówce. Chodzi o to, by jak najwięcej ludzi zainteresować tematem ochrony Odry oraz zaangażować emocjonalnie.

Przy okazji spływu sprawdzałem stan rzeki oraz też chciałem przekazać trochę optymizmu. W dużej części Polski Odra kojarzy się teraz ze śmiercią. Taki wizerunek rzeki jest bardzo niedobry, chociażby dla ludzi, którzy mają swoje małe firmy na Odrą, wynajmują kajaki, prowadzą agroturystyki czy uprawiają wędkarstwo. Zbiórka trwa, teraz, jak rozmawiamy, na koncie jest  dokładnie 42206 zł, a nasz cel to 100 tysięcy zł na 1 mln ryb.

Czyli sukces coraz bliżej?

Wierzę, że się uda. Mam nadzieję że wrocławianki i wrocławianie dorzucą kilka groszy i się uda wspólnie odrodzić naszą rzekę.

Co teraz? Jakie będą wasze kolejne działania?

Zbiórka na www.siepomaga.pl/ODROdzenie trwa do końca grudnia. Na wiosnę 2023 planuję z przyjaciółmi m.in z Fundacji Wroc Ma Moc czy Credit Agricole zorganizować kolejną, drugą edycję Akcji Czysta Odra od Czech do Bałtyku. Jeżeli warunki na to pozwolą, a naukowcy dadzą zielone światło, wtedy połączymy sprzątanie z zarybianiem. To byłaby pierwsza taka akcja może nawet na świecie. Chciałbym taką symboliczną akcję wpuszczania rybek zrobić także w samym Wrocławiu. Jeżeli to się uda to z pewnością zaproszę wędkarzy z Oławy, którzy ratowali Odrę przed wtórnym skażeniem.

Rozmawiał Robert Migdał

Posłuchaj podcastu

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama
Powrót na portal wroclaw.pl Wróć na portal wroclaw.pl