Julia Lezhneva - gwiazda Akademii Händlowskiej. Wywiad

Sopranistka Julia Leżniewa, gwiazda Akademii Händlowskiej (o jej koncercie 12 lutego przeczytacie tutaj) właśnie przygotowała materiał na płytę z ariami młodego Georga Friedricha Händla. – To muzyka pełna pasji – podkreśla rosyjska artystka. Jedno słowo charakteryzujące utwory mistrza baroku? – Pełne mocy, ale nie tej niszczycielskiej, a tej, która przynosi pokój, czyni świat piękniejszym – podkreśla śpiewaczka.

  • julia lezhneva akademia handlowska

    Julia Lezhneva/fot. Adam Rajczyba Junior


Magdalena Talik: A jakie są arie młodego Händla, w jakim okresie były komponowane?

Julia Lezhneva: W bardzo szczególnym momencie życia kompozytora, kiedy już odbył swoją legendarną podróż do Włoch, która tak naprawdę zainspirowała całą jego późniejszą karierę. Wtedy zmieniło się jego postrzeganie muzyki, poznał największych muzyków, potem komponował dla kolejnych artystów już inną muzykę. Jeśli porównamy dzieła młodego Händla z jego późniejszymi utworami odczujemy, jak bardzo się zmienił. Zabawne, że te same motywy z młodzieńczych kompozycji można znaleźć w dużo późniejszej twórczości, jeśli zabawimy się w wychwytywanie szczegółów.

Studiowała Pani w słynnej londyńskiej Guildhall School od Music. Czy w stolicy muzyki Händla pedagodzy w jakiś szczególny sposób uczą śpiewać jego utwory?

Julia Lezhneva: Nie byłam konkretnie zainteresowana specjalizowaniem się w wykonawstwie Händla, miałam po prostu świetną nauczycielkę Yvonne Kenny i cieszyłam się, że przez rok mogłam chodzić na jej zajęcia, łącząc studia z podróżami koncertowymi. Ważne było, by być z nauczycielką, aby dowiedzieć się, co ona uważa o mojej technice, niekoniecznie, gdy mowa o Händlu, bo trzeba pamiętać, że młody Händel i ten angielski to dwie zupełnie różne osoby. Pamiętam też, że byłam na paru ciekawych koncertach, to byli angielscy muzycy, młodzi śpiewacy, bardzo ciekawe doświadczenie.

Co w Pani opinii znaczy stylowo śpiewać. Wspaniale radzi sobie Pani ze stylem śpiewając Bacha, Vivaldiego i Händla.

Julia Lezhneva: Nie mam wystarczająco dużej wiedzy, by opisać, co jest stylowe. Wydaje mi się, że każdy może śpiewać w stylu, jeżeli tylko poczuje, dlaczego ten kompozytor napisał właśnie taką muzykę do takiego tekstu, dlaczego jest ona tak poruszająca. Jeżeli zrozumiemy wewnętrzne znaczenie, jakie kryje się w tej muzyce i dlaczego słuchacze tak bardzo kochają ten utwór,  wtedy mamy prawo go wykonywać. Jest tyle sposobów, by interpretować muzykę barokową, ale chodzi o szczere podejście, odpowiednie reagowanie na muzyków, orkiestrę i na to, co się dzieję na widowni. Takie elementy są szczególne w muzyce barokowej.

Julia Lezhneva w 2013 roku wystąpiła na festiwalu Wratislavia Cantans w katedrze św. Marii Magdaleny/fot. Adam Rajczyba Junior

A pamięta Pani publiczność podczas festiwalu Wratislavia Cantas.

Julia Lezhneva: Zdecydowanie, szczególnie że odbył się w kościele. Publiczność inaczej odbiera muzykę, kiedy słucha jej w kościele, także dla mnie i dla muzyków to zupełnie inne uczucie. Ludzie byli bardzo mili, wiele osób przyszło po występie pogratulować. Tego wieczoru nigdy nie zapomnę.

Zgłoś uwagę