Zmarł Andrzej Wajda. W Ratuszu wyłożono księgę kondolencyjną

Reżyser filmowy i teatralny, scenarzysta i scenograf zmarł w wieku 90 lat. Był honorowym Obywatelem Wrocławia i Honorowym Patronem Kultury ESK. Księga kondolencyjna została wyłożona dziś o godzinie 11.30 w Starym Ratuszu. 


  • Andrzej Wajda na planie "Ziemi Obiecanej", 1974, https://commons.wikimedia.org


Jako pierwszy wpisał się do niej Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia. Każdy kto osobistym wpisem chciałby pożegnać Mistrza może to zrobić między godzinami 11.30 a 18.00. Jutro księga będzie wyłożona między godzinami 9.00 a 18.00.

Andrzej Wajda jest uważany za czołowego przedstawiciela polskiego filmu, jego dokonania cieszą się uznaniem w Polsce i na świecie. Był reżyserem filmowym i teatralnym, scenarzystą i scenografem, jednym z najwybitniejszych twórców w historii światowego kina.

Na stałe do historii polskiego kina wpisały się: „Popioły”, „Brzezina”, „Panny z Wilka”, „Krajobraz po bitwie”, „Wesele”, „Ziemia obiecana”, „Kronika wypadków miłosnych”, „Pierścionek z orłem w koronie”. Poprzez swoją twórczość Artysta wypowiadał się także w najbardziej palących kwestiach społecznych czy politycznych, tu przypomnieć należy filmy: „Człowiek z marmuru”, czy „Człowiek z żelaza”.

W roku 1981 otrzymał Złotą Palmę na festiwalu w Cannes, w 1982 nagrodę Césara, a w 1990 Felixa. Od 1997 roku był członkiem Grona Nieśmiertelnych francuskiej Akademii Sztuk Pięknych. W 1998 roku w Wenecji za całokształt twórczości został uhonorowany Złotym Lwem.

W 2000 roku Andrzej Wajda jako pierwszy filmowiec w polskiej historii otrzymał Oscara najważniejszą nagrodę filmową na świecie — za całokształt twórczości. Na uwagę zasługują słowa wypowiedziane przez artystę z tej okazji: „Będę mówił po polsku, bo chcę powiedzieć to, co myślę, a myślę zawsze po polsku. Przyjmuję tę zaszczytną nagrodę jako wyraz uznania, nie tylko dla mnie, ale dla całego polskiego kina”.

W 2003 r. reżysera otrzymał Honorowe Obywatelstwo Wrocławia. Reżyser miał dużo sympatii dla Wrocławia - tu, we Wrocławskiej Wytwórni Filmów Fabularnych powstał jeden z najgłośniejszych jego filmów - „Popiół i diament" (1958). To klasyka nie tylko polskiego, ale i światowego kina. Lektura obowiązkowa studentów szkół filmowych. Ostatnia część wojennej trylogii Wajdy (wcześniejsze to „Pokolenie” i „Kanał”) i najbardziej znana. Powód główny? Fenomenalny Zbyszek Cybulski w roli Maćka Chełmickiego, partyzanta, który nie widzi dla siebie miejsca w nowej, ludowej Polsce. To od tego filmu zaczęła się moda na ciemne okulary i naśladowanie postawy polskiego Jamesa Deana. Powód mniej oczywisty, choć bardzo ważny – w filmie zagrał powojenny, mocno jeszcze zniszczony Wrocław. We wrocławskiej wytwórni powstały też wcześniejsze „Pokolenie" (1954) oraz „Z biegiem lat, z biegiem dni...”(1980). 

Andrzej Wajda w 2003 roku podarował Zakładowi Narodowemu im. Ossolińskich scenariusze swoich dwóch filmów - „Zemsty” i „Pana Tadeusza” z odręcznymi notatkami i rysunkami, które naniósł podczas pracy nad filmami. Scenariusze zostały oprawione w skórę. Reżyser umieścił je w pięknej, drewnianej skrzynce.

Ostatni raz Andrzej Wajda wraz z żoną Krystyną Zachwatowicz gościł we Wrocławiu w czerwcu tego roku. Przyjechał na uroczystości 15-lecia Kolegium Europy Wschodniej, gdzie prezentował swój film „Kurier z Warszawy. 60 lat później”. Był także w Pawilonie Czterech Kopuł tuż przed otwarciem Muzeum Sztuki Współczesnej. Wyszedł stamtąd zachwycony.

Treść wpisu prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza w księdze kondolencyjnej 


 

Zgłoś uwagę