Wrocławski naukowiec bada zapachy regulujące apetyt. Co nas nęci, a co tuczy? [WIDEO]

Jacek Łyczko, doktorant w Katedrze Chemii wrocławskiego Uniwersytetu Przyrodniczego, wraz z zespołem bada wpływ zapachów na nasz apetyt. Efekty jego pracy pozwolą wspomagać utratę kilogramów u osób z nadwagą, ale też sprawić, by jedzenie znów stało się przyjemnością, np. dla seniorów.

  • Jacek Łyczko

    Jacek Łyczko, doktorant w Katedrze Chemii wrocławskiego Uniwersytetu Przyrodniczego, fot. www.wroclaw.pl


Nie od dziś wiadomo, że zapachy, które czujemy, mogą mieć duży wpływ na nasze zachowanie. Wiedzą o tym chociażby właściciele supermarketów, którzy zachęcają do większych zakupów zapachem świeżego pieczywa, a centra handlowe przed świętami przyciągają klientów aromatem cynamonu, goździków lub pomarańczy. Dlatego też Jacek Łyczko, naukowiec z Uniwersytetu Przyrodniczego, wpadł na pomysł, aby wykorzystać ten fakt i stworzyć środki nowej generacji, pozwalające na regulowanie apetytu przy wykorzystaniu naturalnych i bezpiecznych zapachów.

– Niestety, aż 53 proc. Polaków ma problem z otyłością. Z kolei wiele osób powyżej 65. roku życia cierpi na brak apetytu. Dlatego też nasze badania prowadzimy z myślą o tym, aby pomóc im w ich kłopotach – mówi Jacek Łyczko. – Zależy nam na stworzeniu innowacyjnych, bezpiecznych i łatwych w użyciu środków regulujących łaknienie. W zależności od rodzaju zapachu będą one albo obniżać apetyt, albo też go stymulować.

Apetyt na grillowane mięso

Zespół Jacka Łyczko jest interdyscyplinarny. Liczy łącznie osiem osób, wśród których są m.in. specjaliści od analizy chemicznej, zdrowego żywienia i dietetyki, gospodarowania odpadami oraz lekarz. To przede wszystkim młodzi ludzie, jeszcze przed trzydziestką. Z naturalnych i bezpiecznych olejków eterycznych i aromatów spożywczych stworzą specjalne kombinacje zapachowe na blotterach (tekturowych paskach, których używamy w perfumeriach) zwiększające lub zmniejszające apetyt.

Cały projekt składa się z trzech etapów. Zrealizowano już pierwszy z nich, czyli szeroko zakrojone badania ankietowe. Ich celem było sprawdzenie, jakie aromaty kojarzą się Polakom ze smacznym jedzeniem, a jakie powodują, że chęć na spożycie czegoś mija.

– Ze wstępnych wyników tych badań wynika, że apetyt najbardziej stymuluje zapach wędzonego lub grillowanego mięsa. Natomiast uczucie sytości powoduje aromat kawy i deserów, gdyż zwykle są one podawane po obfitym posiłku – opowiada Jacek Łyczko.

Preparat bez efektów ubocznych

Kolejnym etapem, nad którym obecnie pracują wrocławscy naukowcy, jest analiza profili aromatycznych wskazanych przez ankietowanych. Następnie skomponowane zostaną odpowiednie zapachy, które zostaną przebadane pod względem chemicznym.

Z kolei w trzecim etapie projektu zapachy zostaną przedstawione do analizy ekspertom sensorycznym, a następnie w rezonansie magnetycznym będzie przetestowane ich oddziaływanie na odpowiednie ośrodki w ludzkim mózgu. Przeprowadzona zostanie także analiza morfologiczna odpadów po posiłkach, które zjedzą badani. Pozwoli to na ustalenie m.in., czy produkt może ograniczyć apetyt na dodatki skrobiowe, a zwiększyć na białko lub warzywa.

– Naszym celem jest wyodrębnienie jednego zapachu redukującego apetyt i jednego, który będzie go stymulował – mówi Jacek Łyczko. – Nie będzie to jednak cudowne rozwiązanie, ale środek wspomagający kontrolę masy ciała. Preparaty farmakologiczne często powodują efekty uboczne, zwłaszcza w połączeniu z lekami na nadciśnienie i cukrzycę. Zaletą naszego aromatu z pewnością będzie to, że nie wejdzie z nimi w reakcję.

Chodzi o to, by jeść mniej i lepiej

Jak twierdzi naukowiec, efektem pracy nie będą nieprzyjemne zapachy, gdyż nie chodzi tu o odstraszenie od jedzenia czy wywoływanie negatywnych skojarzeń u osób ze zbyt dużą masą ciała.

– Chcemy wywołać uczucie sytości, które będzie kojarzyło się ze zjedzeniem pysznego, ciężkiego deseru, z popołudniową kawą, relaksem po obiedzie – opowiada Jacek Łyczko. – Zależy nam też na skierowaniu apetytu na zdrowsze produkty, np. na pełnoziarniste pieczywo, a nie na białą bułkę. Dzięki temu osoby, które chcą schudnąć będą jadły mniej i lepiej – dodaje.

Badania prowadzone pod kierunkiem Jacka Łyczko potrwają do końca 2023 roku. Na razie nie wiadomo, czy projekt zakończy się wprowadzeniem produktu na rynek. Jednak naukowcy chcieliby zainteresować swoimi dokonaniami jakąś firmę, która zajmuje się produkcją preparatów wpływających na zwiększenie lub zmniejszenie łaknienia.

Projekt prowadzony przez wrocławskiego naukowca otrzymał grant Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, w wysokości blisko 1,5 mln zł. To wszystko w ramach konkursu „Lider XI”, który nie tylko zapewnia środki na badania, ale i jest formą wsparcia w budowaniu kompetencji młodych naukowców w samodzielnym planowaniu, zarządzaniu i kierowaniu własnymi zespołami badawczymi. Wyniki powstających dzięki temu projektów będą mogły być później wdrożone w gospodarce.



Zgłoś uwagę