Wykonawcę liczącego prawie 20 km fragmentu D11 wskazano już we wrześniu. Problemem było sfinansowanie budowy.
Renoma polskich drogowców
W pierwszym tygodniu kwietnia szefostwo czeskiej Dyrekcji Dróg i Autostrad (Ředitelství silnic a dálnic) ogłosiło: Prezydent Czech podpisał ustawę budżetową. To sprawia, że możemy podpisywać umowy z wykonawcami.
Tuż pod koniec kwietnia rozpoczniemy budowę prawie 20 km autostrady D11 z Jaromera do Trutnowa. To jedno z największych zamówień w naszej historii, na dziewięć miliardów koron bez VAT.Ředitelství silnic a dálnic, FB
Na nowej trasie powstanie:
- 18 mostów autostradowych,
- tunel o długości 800 metrów,
- przejście dla zwierząt;
- 12 km ekranów wygłuszających.
Deklarowany termin ukończenia to rok 2029 roku.
W komentarzach pod wpisem trwa gorąca dyskusja użytkowników dróg, w której pojawia się polski wątek. Jeden z komentatorów powątpiewa w możliwość dotrzymania terminu oddania trasy. Pisze:
„Polacy musieliby to zbudować, żeby można było jeździć w 2029 roku!”
Rosną mosty i wiadukty
Jednak mimo trudnych warunków pogodowych rosną elementy infrastruktury D11 między Trutnovem a granicą z Polską.
W trutnowskiej dzielnicy Poříčí są już filary ponad 700-metrowego mostu, w tym samym rejonie postępują prace nad tunelami, widać także wystające już z ziemi elementy węzła Poříčí.
W filmowym raporcie, który co miesiąc publikuje Ředitelství silnic a dálnic można ocenić zaawansowanie pracy na całej długości budowy.
Źródło: materiały prasowe