To, jak dziś wyglądają centra naszych miast, nie jest dziełem przypadku, lecz precyzyjnego planowania. Specjaliści z Politechniki Wrocławskiej, stosując zaawansowane metody statystyczne i skanowanie laserowe, zrekonstruowali zasady, według których mierzono dawną przestrzeń.
Artykuł na ten temat, autorstwa dr Marii Legut-Pintal, dr inż. arch. Anny Kubickiej-Sowińskiej, Mikołaja Grosela z Wydziału Architektury PWr oraz dr. hab. Krzysztofa Fokta z Uniwersytetu Jagiellońskiego ukazał się w prestiżowym czasopiśmie „Archaeometry”. Jego omówienie opublikowano w serwisie uczelnianym Politechniki Wrocławskiej.
Zagadka średniowiecznej parcelacji
Większość miast Europy Środkowej, a w szczególności historycznego Śląska, powstała w XIII wieku w ramach wielkiej akcji osadniczej. To wtedy na tzw. „surowym korzeniu”, czyli terenie wcześniej niezagospodarowanym, wytyczano ośrodki, które do dziś są fundamentem naszej sieci urbanistycznej. W samym regionie historycznego Śląska powstało ich wtedy ponad 120.
W serwisie Politechniki Wrocławskiej czytamy: - Założenie nowego miasta to ogromne przedsięwzięcie logistyczne i inżynieryjne. Konieczne było przygotowanie terenu i precyzyjne wytyczenie rynku, sieci ulic oraz terenu pod zabudowę, który następnie dzielono na mniejsze jednostki, czyli parcele (działki). Mimo tak dużej skali przedsięwzięcia, okazuje się, że wśród zachowanych dokumentów, brak jest planów technicznych i spisanych zasad, wedle których powstawały średniowieczne miasta.
Mamy dokumenty lokacyjne, czyli umowy między panem feudalnym a wykonawcą - lokatorem. Są tam m.in. informacje o zapłacie za wykonaną pracę, ale nie ma danych, jak miasto ma ostatecznie wyglądać, jak duży ma być rynek, ile ma być działek pod zabudowę i jaki będzie ich kształt. Może się wydawać, że w tym względzie panowała pełna swoboda, ale obserwując te układy widzimy, że były one podporządkowane pewnym regułom. Kształt i wielkość działek są w tych miastach powtarzalne, czasami niemalże jak od pieczątki.Dr Maria Legut-Pintal z Katedry Historii Architektury, Sztuki i Techniki Politechniki Wrocławskiej
Brak średniowiecznych źródeł kartograficznych sprawia, że dla rekonstrukcji pierwotnego kształtu miast, konieczne okazało się zastosowanie metody retrospektywnej. Badacze musieli szczegółowo analizować współczesne i historyczne plany i starali się w nich dostrzec ślady pierwotnego zamysłu.
Cyfrowa praca detektywistyczna
Chcąc dotrzeć do pierwotnej miary, zespół wykorzystał wyjątkowe połączenie umiejętności architektonicznych i archeologicznych, co pozwoliło „zajrzeć” pod powierzchnię współczesnych map, opierając się choćby na wynikach badań wykopaliskowych i zachowanych reliktach średniowiecznych murów.
Naukowcy wykorzystali również systemy informacji geograficznej (GIS), w których zestawiono współczesne plany katastralne z georeferencyjnymi mapami archiwalnymi z XIX w. oraz numerycznymi modelami terenu.
Dla wybranych miast wykonano skanowanie przy użyciu mobilnego lidaru.
Kluczowym elementem analizy okazała się metoda zapożyczona z matematyki, czyli cosine quantogram (kwantogram cosinusowy).
To funkcja matematyczna, która pozwala stwierdzić, czy w zbiorze danych istnieje powtarzalny moduł i jaką ma wartość. Moduł może być np. wielokrotnością podstawowych jednostek miary lub wynikiem podziału większych jednostek.
Podejście matematyczne wydawało się więc idealne do odtworzenia pierwotnego modułu parcelacji, czyli ustalenia pierwotnej szerokości działek. Często nie dawało ono jednoznacznej odpowiedzi, ale sugerowało, która z opcji rekonstrukcji może być bardziej prawdopodobna.
Analizie poddano blisko 30 regularnych miast, głównie położonych na Śląsku (m.in. Wrocław, Świdnicę, Jawor, Paczków), ale także Kraków i Chełmno. Nie we wszystkich udało się też przeprowadzić kompletną analizę, ponieważ współczesne budynki (najczęściej wielokondygnacyjne) zbudowane w miejscu historycznych parceli, całkowicie uniemożliwiły odtworzenie pierwotnych granic.
Od stopy reńskiej po sznur mierniczy
Badania pokazały bardzo ciekawą różnorodność systemów podziału działek stosowanych przy projektowaniu miast. Przy wyznaczaniu szerokości parceli stosowano moduły oparte na dwóch rodzajach stóp oraz różnych schematach podziału: występowały działko szerokości 60, 50, 30 lub 25 stóp.
W miastach lokowanych w pierwszej połowie XIII w., takich jak Wrocław, Ziębice czy Paczków, stosowano moduł oparty na stopie reńskiej (0,314 m), a najczęstsza szerokość działki wynosiła tam 60 stóp (ok. 19 m).
Od połowy XIII w. popularność zyskała stopa chełmińska (0,288 m) i częściej pojawiały się działki 50 stopowe. W miastach lokowanych w drugiej połowie XIII wieku standardem stał się moduł 30 lub 25 stóp chełmińskich (ok. 7,2 m).
Z kolei w Krakowie i Chełmnie używano systemu opartego na sznurze mierniczym o długości ok. 43,2 m. W Krakowie szerokość działek wynosiła zazwyczaj 1/4 sznura (ok. 10,8 m), podczas gdy w Chełmnie podobna pierwotna szerokość działki częściej ulegała rozpadowi na 1/8 sznura (5,5 m).
Złota miara przydatna współczesnym
- Wyniki badań pokazały, że choć nie da się wskazać uniwersalnej „złotej miary” dla wszystkich analizowanych miast, to jednak można wskazać wielkość modułu stosowanego do podziału działek, który mieści się w ramach od 5,5 do blisko 11 metrów, a najczęściej oscyluje w okolicy 8 metrów - pisze autor publikacji w serwisie PWr. - Co ciekawe, jest to zakres zgody z współczesnymi normami dla budownictwa szeregowego. To dowód na to, że średniowieczne planowanie było procesem świadomym i zaawansowanym, a przede wszystkim dostosowanym do skali człowieka.
Wyniki badań mają też realne zastosowanie współcześnie: mogą pomóc gminom w zarządzaniu historycznymi obszarami miast, pomóc w tworzeniu planów konserwatorskich czy rozwijaniu cyfrowych systemów informacji przestrzennej.