wroclaw.pl strona główna Najświeższe wiadomości dla mieszkańców Wrocławia Dla mieszkańca - strona główna

Infolinia 71 777 7777

22°C Pogoda we Wrocławiu
Ikona powietrza

Jakość powietrza: umiarkowana

Dane z godz. 13:45

wroclaw.pl strona główna

Reklama

  1. wroclaw.pl
  2. Dla mieszkańca
  3. Aktualności
  4. Powrót krztuśca i odry. „Cofnęliśmy się o ponad 100 lat”
Kliknij, aby powiększyć
Prof. dr Leszek Szenborn, specjalista pediatra i chorób zakaźnych, kierownik Katedry i Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu fot. Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu
Prof. dr Leszek Szenborn, specjalista pediatra i chorób zakaźnych, kierownik Katedry i Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu

– Dożyliśmy czasów, gdy oddział chorób zakaźnych w naszej klinice wygląda tak jak na początku XX wieku: mamy dzieci z krztuścem i odrą, a więc chorobami, których w ogóle nie powinno już być, bo można się przeciwko nim zaszczepić – mówi prof. dr hab. Leszek Szenborn, pediatra, zakaźnik, kierownik Katedry i Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Reklama

– Każda z tych chorób może być bardzo groźna, zwłaszcza w przypadku najmłodszych ostrzega prof. Leszek Szenborn.

Objawem krztuśca są wycieńczające, trwające kilka tygodni napady spektakularnego kaszlu, które bardzo utrudniają, a czasem wręcz uniemożliwiają oddychanie, natomiast odra może prowadzić do ciężkich powikłań skutkujących nawet zgonem lub kalectwem. Dlatego zachęcam: szczepmy dzieci i sami przyjmujmy przypominające dawki szczepionki.
prof. dr Leszek Szenborn, specjalista pediatra i chorób zakaźnych, kierownik Katedry i Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu

Warto pamiętać także o tym, że szczepienia chronią nie tylko nas i naszych najbliższych, ale także inne osoby, które z powodu wieku lub stanu zdrowia nie mogą być szczepione. Chodzi o tzw. odporność populacyjną, która przestaje istnieć, gdy zbyt mało osób się szczepi.

Krztusiec – to nie jest zwykły kaszel

Krztusiec nazywany także kokluszem, a przez Chińczyków chorobą stu dni, bo właśnie mniej więcej tyle trwa to zakaźna choroba bakteryjna, która wyjątkowo łatwo się rozprzestrzenia: jedna osoba jest w stanie zarazić 18 kolejnych! Dla porównania: w przypadku grypy zarażamy średnio 4 osoby. Do zakażenia dochodzi głównie drogą kropelkową, najczęściej na początku choroby, gdy krztusiec przypomina jeszcze zwykłe przeziębienie.

Znaczny wzrost zachorowań na krztusiec

Wzrost zachorowań na tę chorobę notuje się od stycznia w całej Europie. Alarmujące komunikaty w tej sprawie płyną m.in. z Danii, Anglii, Irlandii i Niemiec.

Szczególnie trudna sytuacja jest w Czechach, gdzie od stycznia odnotowano ponad 10 tys. zachorowań, w tym ponad 5 tys.  w ciągu trzech kwietniowych tygodni! Trzy osoby zmarły, dwie starsze i jeden noworodek. W ciągu całego ubiegłego roku było ich zaledwie 48 mówi prof. Szenborn. –  Według danych zgromadzonych przez epidemiologów w Polsce zachorowało dotąd ok. 2 tys. osób. To więcej niż w zeszłym roku, jednak uważam, że problem jest dużo większy. Niestety nasi lekarze pierwszego kontaktu nie mogą kierować pacjentów na bezpłatne badania, które mogłyby potwierdzić lub wykluczyć krztusiec. W przypadku przewlekłego kaszlu często też diagnozujemy się błędnie w kierunku alergii i astmy, a nie pamiętamy o tej zapomnianej chorobie.

Jakie objawy powinny nas zaalarmować?

  • Kaszel, który trwa dłużej niż dwa tygodnie, zwłaszcza jeśli nie towarzyszy mu gorączka,
  • duszące napady kaszlu, które występują także w czasie snu i utrudniają zaczerpnięcie powietrza, może im towarzyszyć krztuszenie się, świst krtaniowy, czyli „pianie” przy próbie wdechu, wymioty, bezdech.

Napady kaszlu przy krztuścu nie są zwykłym pokasływaniem, takim jak przy przeziębieniu. Są tak silne, że mogą doprowadzić nawet do złamania żeber czy nietrzymania moczu. Odpowiadają za to produkowane przez bakterie toksyny, które toksycznie wpływają na mózg. Najbardziej niepokojące są problemy z oddychaniem: podczas napadu zamyka się głośnia (szczelina między strunami głowowymi) i nie da się nabrać powietrza.
prof. dr Leszek Szenborn, specjalista pediatra i chorób zakaźnych, kierownik Katedry i Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu

To nie tylko przerażające i wyczerpujące, ale także niebezpieczne, zwłaszcza w przypadku niemowląt i małych dzieci oraz dorosłych, którzy przewlekle chorują np. na serce– dodaje profesor.  W najtrudniejszej sytuacji są noworodki, które nie potrafią kaszleć w typowy sposób. W ich przypadku napad występuje jako epizod bezdechu, co jest dla nich śmiertelnym zagrożeniem.

Co można zrobić, żeby uniknąć zachorowania na krztusiec?

Trzeba szczepić dziecko zgodnie z kalendarzem szczepień (i nadrobić szczepienia, jeśli jakieś dawki zostały pominięte), a samemu przyjąć dawkę przypominającą. Zaszczepiona osoba także może zachorować, jednak przechodzi krztusiec łagodniej.

  • Noworodka można zabezpieczyć przed krztuścem, szczepiąc jego mamę gdy jeszcze jest w ciąży (do 28 tygodnia) – dzięki temu zyska odporność na 6-8 pierwszych tygodni życia.
  • Potem należy szczepić dziecko wg kalendarza szczepień szczepionką DTP/DTaP (błonica, tężec, krztusiec) w 2, 4 i 5-6 miesiącu życia, a później także w 16-18 miesiącu, oraz w wieku lat 6, 14 i 19 (dawki przypominające).
  • Dorosłym, zwłaszcza mającym kontakt z niemowlętami, zaleca się przyjmowanie dawki przypominającej co 10 lat.

Osobom, które miały bliski kontakt z kimś chorym na krztusiec, można pomóc, podając antybiotyk w fazie choroby charakteryzującej się jeszcze normalnym kaszlem.

W obecnej sytuacji warto ocenić swój stan odporności i jeśli minęło 5-10 lat od podania ostatniej dawki szczepionki z komponentem krztuścowym, zaszczepić się dawka przypominającą – radzi prof. Szenborn.

Gdy na profilaktykę jest już za późno, trzeba zacząć leczenie możliwie szybko. Krztuśca nie wolno lekceważyć, bo możliwe powikłania to m.in. zapalenie płuc i problemy neurologiczne związane m.in. z obrzękiem mózgu i krwawieniem wewątrzczaszkowym.

Odra  – powikłania mogą być bardzo groźne

Niepokojąco rośnie także liczba chorych na odrę. Jak czytamy w Pulsie Medycyny,  według najnowszych meldunków epidemiologicznych od 1 stycznia do 30 kwietnia 2024 r. zanotowano w Polsce już 128 przypadków odry, w tym aż 88 tylko w kwietniu, a to więcej niż w całym 2023 roku, kiedy w całym kraju chorowało 36 osób.

Odra to choroba zakaźna wywoływana przez wirusy. Podobnie jak krztusiec bardzo łatwo się rozprzestrzenia, zwłaszcza że chory zaczyna zarażać innych jeszcze przed pojawieniem się charakterystycznej wysypki.

Objawy odry

Objawy odry to:

  • Zapalenie dróg oddechowych (katar, kaszel i zapalenie spojówek)
  • gorączka,
  • charakterystyczna rozpoczynająca się od twarzy grudko-plamkowa wysypka.

Powikłania mogą prowadzić do zgonu i kalectwa

–  Odra najczęściej przebiega jak zwyczajna choroba wieku dziecięcego i ustępuje bez leczenia, jednak ok. 10 proc. dzieci choruje ciężko i ma powikłania – ostrzega prof. Szenborn. – Jedna z naszych pacjentek, kilkuletnia dziewczynka, przechodziła odrę tak ciężko, że trafiła na reanimację. Powikłaniem odry najczęściej są dodatkowe  zakażenia bakteryjne pod postacią  zapalenia płuc i ucha środkowego, ale mogą to być także trzy rodzaje zapalenia mózgu, które mogą prowadzić do zgonu albo kalectwa. Jedno z nich, podostre stwardniejące zapalenie mózgu, może się ujawnić po miesiącach albo nawet latach.

Odra może być także bardzo groźna dla kobiety w ciąży – na powikłania narażona jest zarówno ona, jak i jej dziecko. 

W tym roku na oddziale zakaźnym Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu hospitalizowano z powodu odry 26 dzieci. Sześcioro z nich to niemowlęta, które jeszcze nie mogły być zaszczepione. To właśnie w ich przypadku ryzyko powikłań jest, a tego zagrożenia by nie było, gdyby wszyscy wokół byli zaszczepieni.

Jak się chronić przed odrą?

Podobnie jak w przypadku krztuśca najlepszym sposobem  na zabezpieczenie się przed odrą jest szczepienie.

  • Dzieciom podaje się szczepionkę skojarzoną przeciwko odrze, śwince i różyczce w 13-15 miesiącu życia, a dawkę przypominającą w wieku lat 6.
  • Dziecko powyżej 6 miesiąca życia, które miało kontakt z osobą chorą, można zaszczepić w ciągu trzech dni od kontaktu. Młodszemu trzeba podać immunoglobulinę.
  • dorośli oraz starsze dzieci (o ile nie otrzymali dwóch dawek), powinni uzupełnić brakującą dawkę albo się zaszczepić (2 dawki MMR w odstępie minimum 4 tygodni). Przebycie różyczki lub świnki nie jest przeciwwskazaniem do szczepienia MMR.
  • Osoby, które urodziły się przed rokiem 1975 i nie były szczepione,  mają odporność po przechorowaniu odry w dzieciństwie.

Posłuchaj podcastu

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama

Powrót na portal wroclaw.pl