Piotr Alexewicz z V nagrodą Konkursu Chopinowskiego
Po 40 latach i Krzysztofie Jabłońskim (w 1985 roku) nareszcie doczekaliśmy się wrocławskiego pianisty, który zagrał w finale Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina i wywalczył w Warszawie nagrodę.
Galeria zdjęć
To bardzo dużo czasu, ale cieszmy się, bo o takie osobowości nie jest łatwo. Zdarzają się czasami raz na dwa pokolenia – podkreślał Artur Bielecki, wrocławski krytyk muzyczny, pedagog, autor książki „Chopiniści”.
Piotr Alexewicz miał wyjątkowo udany sezon artystyczny, podczas którego zdobył II nagrodę na Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym Hilton Head w Stanach Zjednoczonych i został półfinalistą XVII Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Van Cliburna w Fort Worth.
Jednak prawdziwym zwieńczeniem sezonu był doskonały występ w XIX Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Fryderyka Chopina w Warszawie i tytuł laureata (V nagroda).
Artysta na co dzień jest pedagogiem Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu, choć czas dzieli również między Szwajcarię (jest studentem Zürcher Hochschule der Künste w Zurychu w klasie prof. Konstantina Scherbakova).
Gitarowy Rekord Świata nareszcie pobity!
Niewiele brakowało do rekordu w 2024 roku, ale w 2025 roku udało się, po raz kolejny, go pobić, a na wrocławskim rynku zagrało wspólnie 8122 zarejestrowanych uczestników.
Pomogli im ze sceny nie tylko Leszek Cichoński, pomysłodawca Gitarowego Rekordu Świata, ale też m.in. Orianthi, gitarzystka Michaela Jacksona i Al Anderson, gitarzysta Boba Marleya.
Warunek pobicia rekordu był jeden. Po godz. 16 wszyscy musieli zagrać „Hey Joe” Jimmiego Hendrixa!
Jednym z najbardziej wzruszających momentów rekordu był ten, gdy po elektrycznych gitarach swój czas dostały wyłącznie gitary akustyczne. A w zdecydowanej większości to właśnie takie instrumenty przywieźli uczestnicy Gitarowego Rekordu Świata 2025.
I z zapałem uderzali najpierw palcami w struny podczas bicia rekordu, a potem dłońmi w pudła rezonansowe, kiedy dziękowali artystom na scenie za rozgrzanie atmosfery.
Galeria zdjęć
Wśród bijących rekord byli m.in. Pani Beata z Krakowa, Pan Henryk ze Spytkowic lepszy niż Slash z Guns N'Roses i militarny Hipis z wrocławskiego Oporowa.
Nowy dyrektor Teatru Polskiego
Po trudnym okresie wygląda na to, że Teatr Polski we Wrocławiu wyjdzie na prostą. Dyrektorem został reżyser Michał Zadara, zastępczynią ds. operacyjnych Izabela Duchnowska.
– Będziemy dbali o widownię obywatelską, widownię szeroką, dlatego zamierzamy uprzywilejować tytuły komediowe, które dziś także są specjalnością Teatru Polskiego. Nie chcemy stracić tej widowni, która przychodzi dla przyjemności, pragniemy, aby komedia była bardzo istotną częścią naszego repertuaru – podkreślał wczesnym latem Michał Zadara, dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu.
Do tej pory zrealizowane zostały już dwie premiery – „Prawdziwa historia” na podstawie opowiadania Olgi Tokarczuk (z tomu „Opowiadania bizarne”) w reżyserii Michała Zadary oraz „Solaris” według powieści Stanisława Lema w reż. Michała Zdunika.
Na początku roku zaplanowano jeszcze dwa spektakle – „Repertuar” Wojtka Ziemilskiego i „Dracula” według Brama Stokera w reż. Weroniki Zajkowskiej.
Nowa dyrekcja Opery Wrocławskiej
Dyrektor opery została Agnieszka Franków-Żelazny, wrocławska chórmistrzyni i profesor Akademii Muzycznej we Wrocławiu, a do niedawna też dyrektor Filharmonii Sudeckiej w Wałbrzychu.
Wspierają ją gruziński dyrygent Mirian Khukhunaishvili, który przejął kierownictwo muzyczne oraz dyrektor ds. castingu (odpowiedzialny m.in. za ustalanie obsady spektakli) bas-baryton, a także reżyser Tomasz Konieczny.
Nowa dyrektor Opery Wrocławskiej podkreślała, że pilną potrzebą jest zbudowanie stabilnej instytucji z doskonałym repertuarem.
– Jest mi dość blisko do wizji Pani dyrektor Michnik, pamiętam, że jesteśmy jedynym w całym regionie teatrem operowym i powinniśmy grać wszystko to, co możemy zaprezentować tylko my. A jest sporo repertuaru – od opery barokowej, poprzez klasyczna, romantyczną, werystyczną, współczesną, po operetki, za którymi tęsknią widzowie.
Jednym z największych hitów Opery Wrocławskiej była tegoroczna premiera „Fridy”, baletu o życiu meksykańskiej artystki Fridy Kahlo.
Seriale o Wrocławiu – przedwojennym i powojennym
„Breslau” – kryminalna zagadka z 1936 roku
Na platformie Disney+ można oglądać kręcony we Wrocławiu serial „Breslau” z gwiazdorską obsadą (w roli głównej, komisarza Franza Podolsky'ego – Tomasz Schuchardt, w roli jego małżonki Sandra Drzymalska).
Akcja ośmioodcinkowego serialu w reż. Leszka Dawida rozgrywa się w 1936 roku, tuż przed olimpiadą w Berlinie. Komisarz Franz Podolsky ma do poprowadzenia zawikłane śledztwo, a wokół piętrzą się problemy – niezależna i charakterna żona komisarza Lena (Sandra Drzymalska) kiepsko znosi jego późne powroty.
Z kolei szef SS na Dolny Śląsk Johann Holtz (Ireneusz Czop) stosuje naciski, aby zmusić Podolsky'ego do szybkiego ujęcia sprawcy morderstwa, które elektryzuje policję i media.
Scenariusz napisali Magdalena Żakowska („Krew z krwi 3”) i Bartosz Janiszewski („Wataha”). Autorem zdjęć jest Paweł Flis („Interior”, „Demon”).
„Czarna śmierć” – wspomnienie epidemii z 1963 roku
Telewizja Polska wyprodukowała serial wrocławianina Kuby Czekaja „Czarna śmierć” o epidemii ospy we Wrocławiu w 1963 roku.
Serial „Czarna śmierć” jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami. W 1963 r. we Wrocławiu wybuchła epidemia ospy prawdziwej, miasto zostało zamknięte, siedem osób zmarło.
Autorzy scenariusza „Czarnej śmierci” – Piotr Derewenda i Wojciech Lepianka – serialową opowieść zbudowali na motywach prawdziwej historii, ale zmienili szczegóły, dlatego osobą, która zakaziła innych ospą nie jest, jak w rzeczywistości, wracający z Indii oficer Urzędu Bezpieczeństwa, ale agentka wywiadu Łucja Winter.
W serialu jest, poza kadrami (kręcono w kilku wrocławskich lokacjach m.in. w Sukiennicach) sporo wrocławskich akcentów. Na ekranie oglądamy m.in. wrocławianki Annę Krotoską i Oliwię Durczak, które wystąpiły u boku m.in. Anny Karczmarczyk, Cezarego Pazury, Ilony Ostrowskiej, Tomasza Sapryka, Marcina Sztabińskiego, Agnieszki Podsiadlik i Tomasza Ziętka.
Wielkie koncerty we Wrocławiu – tu się bawiliście
Andrea Bocelli na Tarczyński Arena
Jeden z najbardziej znanych tenorów świata wystąpił 8 czerwca na Tarczyński Arenie. To był wieczór pełen muzycznej magii, niepowtarzalnych emocji i wzruszeń. Artysta po 10 latach powrócił do stolicy Dolnego Śląska.
Nie zabrakło największych hitów tenora – „The Prayer”, „Granady”, „Canto della terra”, „O sole mio”, „Con te partiro”, czy arii z „Turandot” Giacoma Pucciniego – „Nessun Dorma”. Były owacje na stojąco.
Koncert „Wrocław Przyszłości” na Rynku
To był koncert 25 czerwca, który wpisany został w program obchodów jubileuszu 80-lecia powojennego Wrocławia i Święta Wrocławia.
Na jednej scenie wystąpiły gwiazdy muzyki operowej i popowej z Justyną Steczkowską i Małgorzatą Walewską na czele. W programie koncertu „Wrocław Przyszłości” znalazły się m.in. utwory z dzieł Verdiego, Pucciniego, ale też niezapomniane przeboje Zdzisławy Sośnickiej, Zbigniewa Wodeckiego, Bajmu, Franka Sinatry i wielu innych – w zupełnie nowych aranżacjach.
Galeria zdjęć
ZAZ i Sara James na placu Wolności
– Bonsoir, Wrocław – przywitała się w niedzielę (29 czerwca) na Placu Wolności francuska wokalistka ZAZ. I po polsku przeczytała, że jej odpowiedzią na okropności tego świata jest radość, nad którą codziennie pracuje.
Jej koncert, którego słuchało w sumie ok. 10 tysięcy wrocławian na placu i w jego okolicy, był właśnie taki – radosny! Zabrzmiały największe hity. Wcześniej wystąpiła Sara James, a po niej świetny wrocławski akcent – konferansjerzy Paweł Gołębski z Radia RAM i Tomasz Sikora z UM Wrocławia.
Koncert w niedzielę 29 czerwca na placu Wolności w symboliczny sposób zamykał wyjątkowe w tym roku obchody Święta Wrocławia (bo organizowane w 80. rocznicę polskiego Wrocławia), podczas których nie zabrakło wyjątkowych wydarzeń.
Były to koncerty w Rynku, na Bastionie Sakwowym, warsztaty czy specjalna edycja Gastro Miasto na bulwarze Dunikowskiego.
Galeria zdjęć
Wrocławska Nagroda Artystyczna – dodano nową kategorię
Dyrektor i aktorka Agnieszka Charkot w kategorii teatr. Dyrygent, pedagog, organizator życia muzycznego Andrzej Kosendiak w kategorii muzyka poważna.
Wokalistka, pedagożka Magdalena Zawartko w kategorii muzyka rozrywkowa.
Artystka wizualna Ala Savashevich w kategorii sztuki wizualne.
Poeta, dramaturg Robert Gawłowski w kategorii literatura.
To laureaci przyznanej 8 grudnia w Narodowym Forum Muzyki – Wrocławskiej Nagrody Artystycznej za sezon 2024/2025.
Laureatów Wrocławskiej Nagrody Artystycznej 2025 wybierały cztery kapituły, w których zasiadali krytycy i obserwatorzy życia artystycznego we Wrocławiu oraz pracownicy Wydziału Kultury UM.
W tym roku, po raz pierwszy dołączono kategorię: Literatura. To znaczące nowe otwarcie Wrocławskiej Nagrody Artystycznej.
Odeszła Urszula Kozioł
Urszula Kozioł zmarła 20 lipca w wieku 94 lat. Była laureatką wielu literackich nagród. W 2024 roku otrzymała prestiżową NIKE za tom „Raptularz”.
Podczas gali w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie dziękując za nagrodę mówiła o tym, że trzeba się czasem zamyślić, pozwolić, żeby to ciche zamieszkało w nas.
Urszula Kozioł była laureatką wielu nagród literackich. W czerwcu 2024 roku otrzymała Złoty Medal Gloria Artis. Została także uhonorowana tytułem doctor honoris causa Uniwersytetu Wrocławskiego.
Była Honorową Obywatelką Wrocławia.
– Wrocław miał to niepowtarzalne szczęście być domem Urszuli Kozioł – mówił na pogrzebie poetki prezydent Jacek Sutryk.
Dyrektor Biblioteki Narodowej Tomasz Makowski napisał w liście odczytanym podczas pogrzebu, że Urszula Kozioł należała do najściślejszego grona najwybitniejszych poetów przełomu XX i XXI wieku i potrafiła dostrzegać dramaty codzienności, zachowując czułość wobec człowieka i słowa.
Urszula Kozioł została pochowana na cmentarzu św. Wawrzyńca przy ul. Bujwida.