wroclaw.pl strona główna Komunikacja we Wrocławiu – ceny biletów, rozkłady jazdy, inwestycje Komunikacja - strona główna

Infolinia 71 777 7777

-2°C Pogoda we Wrocławiu
Ikona powietrza

Jakość powietrza: dobra

Dane z godz. 22:00

wroclaw.pl strona główna
Reklama
  1. wroclaw.pl
  2. Komunikacja
  3. Rowerzyści
  4. Poznaj Katarzynę Kusowską, świeżo upieczoną oficerkę rowerową. Jakie ma plany na Wrocław?
Na zdjęciu: Katarzyna Kusowska z rowerem przed urzędem miejskim Oleksandr Poliakovskyi
Na zdjęciu: Katarzyna Kusowska z rowerem przed urzędem miejskim

Dziewczyna z Oporowa i politechniki, która teraz mieszka na Jagodnie i stamtąd prawie codziennie wyrusza rowerem, chyba że jest gołoledź. Na wypady poza miasto lubi jeździć z czworonogiem. Poznajcie 33-letnią oficerkę rowerową – Katarzynę Kusowską, która od marca przejmuje kierownicę w Urzędzie Miejskim Wrocławia. Opowiada o sobie i planach rowerowych na stolicę Dolnego Śląska.

Reklama

Wrocław będzie miał od marca 2023 oficerkę rowerową – Katarzynę Kusowską, która na tym stanowisku w urzędzie miejskim zastępuje Daniela Chojnackiego. Rozmawialiśmy z nią m.in. o planach na Wrocław i współpracy z aktywistami.

Często jeździsz po Wrocławiu rowerem?

Praktycznie codziennie. Dużo pracujemy w terenie, a rowerem jest najwygodniej.

Zimą też wsiadasz na rower?

Tak, zimą też. Temperatura nie jest problemem. Kwestia odpowiedniego ubioru i przygotowania roweru. Największym problemem jest dla mnie gołoledź. Na szczęście z Jagodna mam jeszcze alternatywę w postaci pociągu.

Dlaczego warto mknąć po Wrocławiu rowerem?

Jest szybciej i wygodniej. Ja jeżdżę praktycznie od czasów liceum, właśnie z uwagi na wygodę. Tylko trzeba się przyzwyczaić i w momencie, kiedy rower staje się codziennym, świadomym wyborem, to wszystko staje się o wiele prostsze. Żaden inny środek transportu, w mojej opinii, nie jest tak elastyczny. Bez problemu zrobię po pracy zakupy. I nie ma kłopotu ze znalezieniem miejsca parkingowego.

A poza Wrocławiem?

Kiedyś wsiadałam z rowerem do Kolei Dolnośląskich i jechałam w okolice Srebrnej Góry. Z czasem przesiadłam się na rower miejski, tak zwaną kozę. Teraz najczęściej wsadzamy psa w samochód i jedziemy w góry. W zeszłym roku kupiliśmy dla niego przyczepkę i spędziliśmy z nim wakacje jeżdżąc na rowerach.

Czyli lubisz rowery i zwierzęta.

Tak, gdyby nie rowery, z pewnością pracowałabym z psami.

Jak trafiłaś do urzędu?

W zespole Daniela Chojnackiego [ustępujący oficer rowerowy, na stanowisku był od 2007 roku - przyp. red.] jestem od 2020 roku, ale pracujemy ze sobą od wielu lat, mniej lub bardziej oficjalnie. Dużo razem zrobiliśmy. Wcześniej pracowałam w biurze projektowym, gdzie realizowałam między innymi zadania zlecone przez Urząd Miejski, głównie te związane z projektowaniem dróg dla rowerów. Dzięki współpracy z urzędnikami już wtedy dość dobrze poznałam strukturę urzędu. Wydaje mi się, że moja droga tutaj zaczęła się jednak znacznie wcześniej. W 2014 roku przyłączyłam się do projektu WBO – pod hasłem 10 kilometrów tras rowerowych w centrum, dzięki któremu niskim nakładem kosztów, poprzez niewielkie zmiany w obrębie pasa drogowego, chcieliśmy wprowadzić trasy rowerowe w centrum. Projekt wygrał, a my się zżyliśmy dość mocno, bo mieliśmy wspólny cel – stworzenie fajnego, przyjaznego Wrocławia. Z tej grupki zawiązało się stowarzyszenie Akcja Miasto, do którego należałam przez parę ładnych lat.

Zatem jesteś. Od marca jako oficerka rowerowa. Nowa osoba to nowe plany?

Niezupełnie. Kiedy trafiłam do urzędu, zaczęliśmy prace nad dokumentem planu działań rowerowych do 2030 roku. To jest dla mnie punkt odniesienia, zwłaszcza, że przy jego sporządzaniu kluczowy był udział mieszkańców, którzy w konsultacjach społecznych powiedzieli nam, czego oczekują. Realizacja obszarów wskazanych w planie jest więc dla mnie priorytetem. Wymienię trzy, na których mi bardzo zależy. Pierwszy z nich to domknięcie rowerowe centrum, gdzie brakuje klarownych, jasno wyznaczonych korytarzy do przejazdu rowerem. Ulice są tam często objęte strefą ruchu uspokojonego i istnieje możliwość przejazdu na zasadach ogólnych, ale chcielibyśmy poprawić komfort jazdy i poziom bezpieczeństwa.

To jeden obszar. Teraz poproszę drugi i trzeci.

Drugi to istniejące trasy rowerowe. Trasy główne są mocno powiązane z istniejącą siecią dróg. Widzimy tu możliwość stworzenia tras alternatywnych w zieleni. Mamy do wykorzystania tereny kolejowe. Idealnym przykładem jest Promenada Krzycka, która biegnie przy nasypie i prowadzi ruch rowerowy oraz pieszy przez tereny zielone. Mamy możliwość wyznaczenia tras wzdłuż korytarzy rzek i w innych obszarach niezabudowanych. Trzeci obszar, równie ważny, to łatanie dziur. Dosłownie dziur w nawierzchniach oraz tak zwanych dziur pomiędzy poszczególnymi odcinkami tras rowerowych. 

Widać i słychać, że przez ostatnich kilkanaście lat dużo się zmieniło. Na potwierdzenie podajecie liczby: 1400 km tras przyjaznych rowerzystom, czyli o ponad 1000 więcej niż w 2007 roku. Któraś z nowości jest dla ciebie szczególnie ważna?

Doskonale pamiętam, jak wyglądała Powstańców Śląskich, bo to była przez wiele lat moja trasa z domu na uczelnię. Nowa powstawała na moich oczach. Dziś mam do niej ogromny sentyment. Teraz jej ostatni odcinek jest w przebudowie. Jeszcze troszkę brakuje, żeby ją domknąć, ale zrobimy to. Z przyjemnością patrzę też na to, co się wydarzyło w okolicach centrum. Mam na myśli trasę na ulicy Swobodnej czy Suchej. Jakiś czas temu jechałam autobusem i słyszałam jak para młodych ludzi rozmawia o tej trasie. Słychać było, że pojawili się we Wrocławiu po dłuższej nieobecności i wspominali, jak jeździli rowerami tą ulicą wcześniej. To są takie rzeczy, które nam czasem umykają, a pokazują, jak bardzo brakowało odcinków, które teraz mamy.
Katarzyna Kusowska, oficerka rowerowa

Niektórzy twierdzą, że wrocławskim rowerzystom brakowało kultury jazdy, umiejętności korzystania z nowych dróg i innej infrastruktury. Jak to widzisz?

Mam wrażenie, że świadomość jest coraz większa. Rowerzyści szybko uczą się jak poruszać się wzdłuż ulic, na których powstała nowa infrastruktura dla rowerów. Widać to na przykład na Hubskiej, którą często jeżdżę. Widywałam tam rowerzystów jadących pod prąd trasą jednokierunkową. Teraz obserwuję, że ludzie zwracają sobie uwagę nawzajem, czasami w dość zabawny sposób. Zależy nam na tym, żeby edukować i to od jak najmłodszych lat. Wspólnym celem całego naszego zespołu jest upowszechnienie karty rowerowej wśród dzieciaków. Kładziemy mocny nacisk na edukację, także wśród rodziców i nauczycieli. Chcemy kontynuować współpracę z placówkami oświatowymi. Bo czym skorupka za młodu…

Przypomnijmy zatem, jak rozpoznać jednokierunkową i dwukierunkową.

Patrzymy na oznakowanie. Na nawierzchni są wymalowane piktogramy – na trasach jednokierunkowych są to piktogramy ze strzałkami kierunkowymi. Przy drogach jednokierunkowych stoją też pionowe znaki zakazu wjazdu – jak dla samochodów. Jeżeli przy ulicy nie ma drogi rowerowej, to poruszamy się na zasadach ogólnych, czyli jedziemy jezdnią.

Dlaczego nie robicie od razu dróg dwukierunkowych po obu stronach ulic, tak żeby wykluczyć pomyłki i zwiększyć przyjemność z jazdy? Wydaje się, że potrzebują niewiele więcej miejsca niż jednokierunkowe.

Wbrew pozorom, zwłaszcza w obrębie centrum, tej przestrzeni jest albo mało, albo dana ulica wymaga kompleksowej przebudowy. Wówczas staje się to wyzwaniem inwestycyjnym, niezależnym tylko od działań naszego biura. Pamiętajmy o tym, że pas drogowy dzielimy ze wszystkimi uczestnikami ruchu. W centrum radzimy sobie z brakiem przestrzeni poprzez możliwość wprowadzenia kontraruchu rowerowego. Mamy też taką mocną refleksję, żeby na nowych inwestycjach budować drogi dwukierunkowe.

Jako dziewczyna z przeszłością w Akcji Miasto będziesz współpracowała z aktywistami?

Jasne, to bardzo ważna sprawa. Po tym jak Daniel ogłosił decyzję o zmianie na stanowisku oficera, dostaliśmy od nich ogrom wiadomości, co było dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Poza stowarzyszeniem Akcja Miasto współpracujemy też z Wrocławską Inicjatywą Rowerową i Wrocławskimi Kurierami Rowerowymi. Ich przedstawiciele należą do rady rowerowej, więc na poziomie roboczym ta współpraca jest. To wszechstronnie wykształceni ludzie, z dużym doświadczeniem i obserwacjami przywiezionymi ze świata. Często są motorem napędowym zmian we Wrocławiu i kolebką pomysłów. Czasami niezwykle śmiałych, bardzo trudnych do zrealizowania w danym momencie, ale ich pomysły są początkiem rozmowy, z której może wyniknąć coś fajnego.

Z Katarzyną Kusowską, od marca 2023 roku oficerką rowerową w Urzędzie Miejskim Wrocławia, rozmawiali: Karolina Misztal z Wrocław TV i Błażej Organisty z Wrocław.pl.

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama
Powrót na portal wroclaw.pl Wróć na portal wroclaw.pl