86 lat temu 1940 roku rozpoczęła się pierwsza fala sowieckich deportacji Polaków na wschód. Od 10 lutego 1940 roku do czerwca 1941 r. władze ZSRR przeprowadziły cztery wywózki obywateli polskich różnych narodowości.
Ta lutowa była największa i objęła około 140 tys. osób. Były to głównie rodziny urzędników państwowych, m.in. sędziów, prokuratorów, policjantów, leśników, wojskowych, w tym uczestników wojny polsko-bolszewickiej, a także właścicieli ziemskich.
Deportacja z lutego 1940 roku była też najbardziej tragiczną pod względem liczby ofiar. Historycy szacują, że w sumie na Sybir wywieziono od trzystu tysięcy do ponad miliona Polaków. Wielu naszych rodaków umarło już w drodze, tysiące nie wróciły do kraju.
Użycie słowa „Sybir” pozwala odróżnić proces deportacji i represji rosyjskich czy sowieckich od nazwy geograficznej. Polacy nie zawsze byli wywiezieni na Syberię, trafiali także do europejskiej części ZSRR i do Kazachstanu.
Wielu uratowanych z katorgi na „nieludzkiej ziemi” osiedliło się po II wojnie światowej we Wrocławiu. (Więcej o losach zesłańców możecie dowiedzieć się na wystawie „Golgota Wschodu” przy ul. Wittiga 10.)
We wtorkowych uroczystościach wzięli udział m.in. przedstawiciele Związku Sybiraków, Rady Miejskiej Wrocławia i Urzędu Miejskiego, Oddziału IPN we Wrocławiu i Centrum Historii Zajezdnia.
Dzisiejsze uroczystości są nam niezwykle potrzebne, aby tragiczna historia zesłańców na Sybir już nigdy się nie powtórzyła. Musimy pielęgnować pamięć poszukując innowacyjnych form, które docierają do kolejnych pokoleń. Jedną z nich jest Bieg Pamięci Sybiru - zachęcam do zaproszenia znajomych.dr Andrzej Jerie, dyrektor Centrum Historii Zajezdnia