Zachowałam się, jak trzeba
- Danuta Siedzikówna „Inka” była sanitariuszką w 5. Wileńskiej Brygadzie AK. Po II wojnie działała w podziemiu antykomunistycznym.
- W 1946 r. została aresztowana i skazana przez komunistów na karę śmierci. Miała 17 lat. W informacji przekazanej bliskim wyznała: Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba.
- Danuta Siedzikówna „Inka” jest patronką I Liceum Ogólnokształcącego we Wrocławiu.
Historia to skarbnica autorytetów
W wydarzeniu w liceum przy ul. Poniatowskiego – obok uczniów i nauczycieli, wzięli udział przedstawiciele IPN, samorządowcy, duchowni, weterani i potomkowie żołnierzy AK i WiN. Uroczystość zbiegła się z obchodami Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” – 1 marca, który został ustanowiony w 2011 r. przez prezydenta Polski Bronisława Komorowskiego.
Galeria zdjęć
Postać „Inki” przypomniał dr Robert Pietrygała, historyk w Jedynce. – Danuta Siedzikówna została zapamiętana, dzięki charakterowi i odwadze – mówił.
Dyrektor wrocławskiego oddziału IPN, dr hab. Kamil Dworaczek, podkreślał, że historia to skarbnica autorytetów.
Natomiast Robert Pieńkowski, radny Rady Miejskiej Wrocławia i nauczyciel historii w XVII LO (w uroczystości wziął udział wraz ze swoimi uczniami) apelował by bohaterów takich jak „Inka” traktować jako drogowskazy. – Wskazówkę, by w momencie próby zachować się jak trzeba – akcentował.
Gościem specjalnym wydarzenia był kapitan Stanisław Wołczaski, powstaniec warszawski, żołnierz Armii Krajowej.