wroclaw.pl strona główna Najświeższe wiadomości dla mieszkańców Wrocławia Dla mieszkańca - strona główna

Infolinia 71 777 7777

17°C Pogoda we Wrocławiu
Ikona powietrza

Jakość powietrza: umiarkowana

Dane z godz. 02:35

wroclaw.pl strona główna

Reklama

  1. wroclaw.pl
  2. Dla mieszkańca
  3. Aktualności
  4. Kresowe Madonny we Wrocławiu. Czczone i hołubione
Kliknij, aby zobaczyć galerię
Od lewej: Matka Boska Pocieszenia, obok Matka Boska z Podkamienia Juliusz Woźny
Od lewej: Matka Boska Pocieszenia, obok Matka Boska z Podkamienia

Przyjechały do Wrocławia razem z deportowanymi z Kresów II Rzeczpospolitej. Polacy, zmuszeni do opuszczenia swych rodzinnych stron, nie chcieli pozostawić sowietom obrazów, które ich przodkowie czcili przez pokolenia. Chcieli podczas podróży w nieznane i w miejscu, gdzie mieli rozpocząć nowe życie, mieć ze sobą wizerunek Orędowniczki. Bywało, że chcąc zabrać wizerunek Madonny używano fortelu, przekupstwa, czasami wręcz je wykradano. [Wrocławskie HITstorie]

Reklama

Na terenie Polski jest obecnie ponad 120 maryjnych obrazów, które na wschodnich terenach II Rzeczpospolitej otoczone były kultem. Często przez kilkaset lat. Większość z nich, bo aż 80, trafiła na Śląsk. We wrocławskich kościołach odnajdziemy trzy wizerunki, które podzieliły los wypędzonych ludzi.

Dwa z nich – Madonna z Podkamienia i Matka Boska Pocieszenia – są wzorowane na słynnym obrazie Matki Boskiej Śnieżnej z kościoła Santa Maria Maggiore w Rzymie. Skąd nazwa Matka Boska Śnieżna?

Według dawnych kronik podczas upalnego rzymskiego lata Najświętsza Maria Panna ukazała się patrycjuszowi Janowi zapowiadając, że doczeka się on upragnionego potomka. Wotum za wysłuchanie modlitw o narodzenie syna miało być wybudowanie kościoła. Jednocześnie Matka Boża objawiła się papieżowi Liberiuszowi powiadamiając go, że Jan zwróci się doń o zgodę na wzniesienie świątyni. Budowla miała być postawiona w miejscu, w którym pojawi się śnieg.

Jak podkreślają kronikarze, stała się rzecz niebywała. Podczas sierpniowych upałów w 352 roku rzymskie wzgórze Eskwilin pokryło się białym puchem. We wnętrzu rychło zbudowanej świątyni znalazł się namalowany w XII wieku obraz, nazwany odtąd Matką Boską Śnieżną. Szybko stał się on sławny, a na pewno najczęściej kopiowany dawnymi czasy w krajach katolickich. Madonna oburącz podtrzymuje Dzieciątko, które prawą ręką błogosławi wiernych, lewą podtrzymuje Biblię. Ten wizerunek Madonny jest osadzony w oficjalnej tradycji bizantyjskiej - dostojny, uroczysty, królewski.

Matka Boża Pocieszenia w kościele przy al. Pracy

Obraz w roku 1959 trafił do wrocławskiego kościoła św. Klemensa Dworzaka przy alei Pracy. Został namalowany około 1570 roku. Z końcem XVI stulecia lwowscy jezuici umieścili malowidło w kościele św. Piotra i Pawła.

Obraz rychło zasłynął licznymi cudami. Modlili się przed nim królowie i mężowie stanu – Zygmunt III Waza, Władysław IV, Stefan Czarniecki, Jan III Sobieski. Przed wizerunkiem Matki Boskiej Pocieszenia przedstawiali swe prośby mieszczanie, szlachta i prosty lud.

Mało kto wie, że w roku 1565, po złożeniu w katedrze lwowskiej słynnych ślubów, w których król Jan Kazimierz obiecał, że będzie czcił Najświętszą Marię Pannę jako Królową Korony Polskiej, monarcha wraz z dworem w uroczystej procesji udał się do kościoła jezuitów. I to przed obrazem Matki Bożej Pocieszenia na zakończenie Litanii Loretańskiej nuncjusz papieski Piotr Vidoni po raz pierwszy trzykrotnie wygłosił wezwania Regina Poloniae (Królowo Polski). Co ciekawe, to właśnie we Wrocławiu znajduje się ostatni, nieukończony obraz Matejki, przedstawiający właśnie śluby Jana Kazimierza.

„Ja, który nie umiałem powiedzieć nie, proszę o przebaczenie..."

Matkę Boską Pocieszenia otaczają liczne wota, składane przez lata w podzięce za otrzymane łaski.

W czasach stanu wojennego tłumy patriotów przychodziły do świątyni na Msze Święte za Ojczyznę, a na ścianach kościoła zawisły tablice, powierzające opiece Matki Bożej Pocieszenia załogi wrocławskich zakładów pracy i środowiska opozycyjne.

Szczególnie poruszającą pamiątką, która się tam niegdyś znajdowała, była pałka milicyjna. Z podpisem: „Ja, który nie umiałem powiedzieć nie, proszę o przebaczenie Boga i ludzi. Odtąd wierny Matce boskiej Pocieszenia. Były funkcjonariusz WUSW." Niestety, obecnie wota z czasów stanu wojennego zniknęły z kościelnego wnętrza. Zostały przeniesione do osobnej izby pamięci.

Madonna z Podkamienia w kościele św. Wojciecha na Dominikańskim

Legenda głosi, że w Podkamieniu objawiła się Matka Boża. Pozostawiła odciśnięte w kamieniu ślady stóp. W tym miejscu postawiono kaplicę, a z biegiem czasu kościół i klasztor dominikanów. W roku 1727, podczas hucznych uroczystości, na obraz nałożono wysadzane diamentami złote korony, które w roku 1870 padły łupem złodzieja. Nowe korony zaprojektował sam Jan Matejko, który także pielgrzymował do cudownego obrazu.

W marcu 1944 r. do klasztoru wdarli się „siepacze z SS-Galizien i pomagające im bojówki Ukraińskiej Armii Powstańczej. Wymordowali dominikanów i około 250 osób zgromadzonych w kościele” - jak zapisano w historii obrazu. Obecnie znajduje się on w ołtarzu bocznym w kościele św. Wojciecha, gdzie obraz trafił w roku 1959.

Matka Boża Zwycięska na Ostrowie Tumskim

Obraz przechowywany w kościele Najświętszej Marii Panny na Piasku jest także określany mianem Matka Boża Hetmańska, Matka Boża Rycerska oraz Matka Boża Mariampolska.

Reprezentuje on odmienny od poprzednich typ ikonograficzny. To tak zwana Eleusa, czyli przedstawienie Matki Bożej, która trzymając w ramionach Jezusa pochyla głowę i przytula swój policzek do policzka Syna. Głęboki związek uczuciowy podkreśla dodatkowo gest Chrystusa, który jedną ręką obejmuje szyję Matki, a drugą trzyma w Jej dłoni. Ten typ ikonograficzny ma swoje źródła w sztuce koptyjskiej.

Obraz został namalowany w XVI stuleciu lub wcześniej. Część badaczy dostrzega w nim inspiracje wywodzące się z twórczości Rafaela, inni, chyba mniej trafnie, łączą dzieło z malarzami z Bizancjum.

Obraz należał do wybitnego wodza – hetmana Stanisława Jana Jabłonowskiego, dlatego określany jest jako hetmańska. Historia tego malowidła jest wręcz sensacyjna. Słynny wojownik woził ze sobą malowidło, modlił się przed nim w namiocie, przygotowując się do kolejnych bitew. Uważał, że to wstawiennictwu Matki Bożej zawdzięcza swoje militarne sukcesy w walkach ze Szwedami, Moskalami, w bitwach pod Chocimiem i Wiedniem. Stąd właśnie tytuł Zwycięska. Wizerunek cieszył się szczególnym poważaniem wśród żołnierzy. Zakończywszy służbę dla ojczyzny hetman ufundował w swych dobrach miasto i kazał je nazwać Mariampol.

Ikona, która przyciągała licznych wiernych, niebawem zasłynęła cudami i licznymi nawróceniami grzeszników. Nie powinno zatem dziwić, że w roku 1737 specjalna komisja ogłosiła ją jako cudowną.

Podczas II wojny światowej mieszkańcy Mariampola doznali okrutnych prześladowań. W 1941 banderowcy zamordowali 58 Polaków, w tym proboszcza ks. Marcina Bosaka. Jego następca ks. Mikołaj Witkowski zabrał ze sobą cudowny wizerunek, który ostatecznie trafił do gotyckiego kościoła NMP na Piasku.

Odwiedzając tę piękną świątynię warto zerknąć na skromną gablotkę, zawieszoną na ścianie okalającej prezbiterium. Zobaczymy tam klucze z kościoła w Mariampolu, które przywiózł do Wrocławia pan Stanisław Obacz - kościelny z Mariampola. Napis głosi: „Klucze te, gdy działały, otwierały i zamykały Świątynię, były jasne i lśniące, ale nieczynne z górą 40 lat zszarzały, pokrywając się patyną czasu...”

Posłuchaj podcastu

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama

Powrót na portal wroclaw.pl