Wrocław tworzy strategię tolerancji i wymazywania nienawiści

Ze swojej przychylności dla ludzi o innym kolorze skóry czy wyznaniu, otwarcia na międzykulturowy dialog oraz nietolerowania wszelkich objawów nienawiści Wrocław jest znany i doceniany. To, że miasto zapracowało na taki wizerunek, jest niewątpliwie zasługą tych jego mieszkańców, którym obce są uprzedzenia, a bliskie tolerancja i szacunek dla każdego człowieka. Ale przekonujemy się, niestety ostatnio zbyt często, jak niewiele potrzeba, by taki dorobek zaprzepaścić. 31 stycznia 2017 r. w gabinecie prezydenta miasta rozmawiano, co zrobić, by do tego nie doszło. 

  • prezyydent Wrocławia

    Zaproszenie do rozmowy, m.in. o problemach osób obcego pochodzenia, mieszkajacych we Wrocławiu, przyjęli przedstawiciele różnych środowisk i wyznań, fot. UM


Wszyscy pamiętamy „wyczyn” Polaka, wrocławianina, który usiłował, zabawiając się ogniem, prezentować w sposób haniebny  swoją wyższość i eksponować pogardę wobec innej narodowości na miejskim Rynku. A także to, że przyglądało się temu i przyklaskiwało wielu i to młodych ludzi. Nie zapominimy też wydarzenia we Wrocławiu na początku stycznia br., gdy nieznani sprawcy wybili szybę w lokalu z kebabem „Kuki Pizza” na wrocławskim Ołbinie, prowadzonym przez mieszkającego we Wrocławiu Egipcjanina, i wrzucili do środka butelkę z łatwopalną cieczą. Na szczęście nikt podczas tego tchórzliwego ataku nie ucierpiał, a szybka interwencja straży pożarnej sprawiła, że lokal nie spłonął. To był drugi, w niewielkim odstępie czasu, atak na bar z kebabami we Wrocławiu. Wcześniej zamaskowany człowiek wybił szybę w restauracji prowadzonej przez Kurda przy ul. Jedności Narodowej. 

Ludzie, którzy dopuszczają się takich czynów nie mają prawa legitymizować swoich zachowań żadnymi nadzwyczajnymi okolicznościami czy usprawiedliwiać „wyższymi racjami”, bo takich po prostu nie ma. Wrocławianie nie chcą i nie zapalą takim przejawom ksenofobii i zwykłego chuligaństwa zielonego światła. Wielu z nich jest osobiście zaagażowanych w podtrzymywanie dobrych relacji z przedstawicielami innych kultur i narodowości, którzy wybrali nasze miasto na swój stały lub tymczasowym dom. Ich praca, w przeważającej większości wolontaryjna, w fundacjach, stowarzyszeniach, jednostkach miejskich, a także na poziomie szkół i uczelni, oraz w działajacych w mieście i aglomeracji wrocławskiej firmach i przedsiębiorstwach, jest nie do przecenienia. Ale może okazać się niewystarczająca – zwłaszcza na poziomie edukacyjnym.

Szukanie nowych dróg na, z jednej strony – podtrzymywanie we Wrocławiu dobrego, międzykulturowego dialogu i stwarzanie przebywającym tu obywatelom państw UE i spoza niej dobrego klimatu do życia i działalności zawodowej, a z drugiej – praca „u podstaw” nad uświadamianiem, czym jest zło nietolerancji, dyskryminacji czy rasizmu, właśnie się we Wrocławiu rozpoczęło.

Widzimy was!

Myśląc o nocnych wydarzeniach w punkcie gastronomicznym przy ulicy Prusa we Wrocławiu, podkreślam to, o czym mówiłem już wiele razy – nie ma mojej zgody na rasistowskie i ksenofobiczne zachowania w naszym mieście! Chcę, żeby każdy mieszkaniec Wrocławia czuł się tutaj bezpiecznie, niezależnie od tego, z jakiego kraju pochodzi.

Choć uruchomiliśmy wiele przedsięwzięć, to jeszcze zwiększymy nasze zaangażowanie w miejskie projekty promujące i kształtujące tolerancję. Zaproszę przedstawicieli różnych wyznań i środowisk opiniotwórczych do gremium, które dziś roboczo nazywam „Wsparciem Tolerancji”. Jestem w kontakcie z policją. Poprosiłem zarówno o intensyfikację programów prewencyjnych, jak i szybką pracę operacyjną dotyczącą wczorajszego aktu agresji.
Mam bardzo silne wrażenie, że coś złego dzieje się w Polsce. Czekam na reakcję państwa polskiego na tego rodzaju niebezpieczne zjawiska.
Cieszy mnie inicjatywa wrocławian, którzy chcą zademonstrować wsparcie dla właścicieli egipskiego baru i spotkać się tam na kebabie. Nie ma mnie teraz we Wrocławiu, ale chcę tak szybko jak to będzie możliwe odwiedzić właściciela baru. Pozdrawiam Pana bardzo serdecznie!

To słowa prezydenta Rafała Dutkiewicza sprzed niespełna miesiąca, które wszyscy mogli przeczytać na portalu społecznościowym.  

31 stycznia 2017 r. doszło do realizacji zapowiedzi z prezydenckiego posta o zorganizowaniu spotkania osób, które mogłyby utworzyć coś na kształt specjalnej „rady ds. tolerancji”. To nie jest na razie żadne sformalizowne grono. Wyobrażamy sobie, że każdy, kto ma dobry pomysł, wiedzę, doświadczenie czy po prostu potrzebę pomagania innym, z pewnością będzie cennym wsparciem dla tej inicjatywy.

– Jednym z zamysłów i owoców takich spotkań i rozmów ma być wrocławska strategia dla tolerancji, by wizerunek Wrocławia jako miasta otwartego, w którym wszyscy dobrze się czują, trwał i nie został zaprzepaszczony – podkreślił prezydent Dutkiewicz.

W tej pierwszej rozmowie wzięli więc udział, oprócz prezydenta, Anna Szarycz – wiceprezydent miasta, Dorota Feliks – dyrektor Wrocławskiego Centrum Rozwoju Społecznego, Izabela Koziej – dyrektor LO nr IX , Ewa Kaucz – wiceprezes Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej, Karolina Mróz – prezes  Fundacji  Dom Pokoju, Monika Sochacka – wicedyrektor Biura Współpracy z Uczelniami Wyższymi, prof. Roman Kołacz – Uniwersytet Przyrodniczy, ks. prof. Andrzej Tomko – Papieski Wydział Teologiczny, Wojciech Błoński –  radny miejski i doradca zarządu WKS Śląsk Wrocław, Bente Kahan – prezes Fundacji Bente Kahan, Jose Torres – prezes Fundacji Sztuka Zdrowie Tolerancja,  Imam Ali Abi Issa – dyrektor Muzułmańskiego Centrum Kulturalno-Oświatowego we Wrocławiu,  Parvinder (Parry) Sondhi – pochodzący z Indii wrocławski przedsiębiorca oraz Agnieszka Orłowska – dyrektor Wrocławskiego Oddziału Google.  

Miasto dla tolerancji

Miejskie inicjatywy i projekty, skierowane do przebywających we Wrocławiu i aglomeracji wrocławskiej cudzoziemców, oraz takie, które krzewią ideę wielokuturowości, mówią „stop” wszelkim przejawom agresji, edukują – dzieci, młodzież, a także dorosłych, to bardzo długa lista. I okazuje się, że na wszystko, co się na niej znajduje, jest – pokrycie! W liczbach beneficjentów i uczestników rozmaitych programów, akcji, imprez kulturalnych i oświatowych. Także bardzo prestiżowych, w tym o międzynarodowym charakterze wydarzeń. O idei, zasięgu i skutkach wielu z nich mówiły w swoich prezentacjach przedstawicielki WCRSU-u i Biura Współpracy z Uczelniami Wyższymi. 

Bardzo dużo aktywności proponują tzw. Wielokultury, promowane przez WCRS – a w nich m.in. Ambasadorzy Dialogu (projekt edukacyjny dla nauczycieli wrocławskich szkół i przedszkoli, którzy chcą w swoich placówkach szkolnych przekazywać wiedzę z zakresu wielokulturowości, tolerancji i postawy otwartości wśród dzieci i młodzieży); Targi Edukacji Międzykulturowej (oferta organizacji pozarządowych dla szkół w zakresie wielokulturowości, przeciwdziałania dyskryminacji, edukacji w zakresie mowy nienawiści, budowania postawy tolerancji i otwartości); warsztaty „Stereotypy – Uprzedzenia – Dyskryminacja” (uświadamiające, jak łatwo wpaść w pułapkę dyskryminacji i jak sobie z nią radzić); Wielokulturowi Wrocławianie (wystawa edukacyjna, przybliżająca mieszkańcom Wrocławia sylwetki zarówno cudzoziemców mieszkających nad Odrą, jak i reprezentujących inną kulturę, osób dwukulturowych urodzonych w naszym mieście, a także narażonych na wykluczenie z powodu rasy, religii, koloru skóry, wieku); Stop mowie nienawiści (jednym z działań jest usuwanie symboliki nienawiści z przestrzeni miasta; każdy może zgłosić miejsce, w którym takie symbole znalazł – dzięki szybkiej reakcji współpracujących ze sobą jednostek miejskich, straży miejskiej, spółdzielni mieszkaniowych są one bez niepotrzebnej zwłoki usuwane).

Wszystkie działania WCRS-u na rzecz tolerancji, a także inne, pośrednio również wspomagające te poświęcone problemom wielokulturowości, opisano na stronie tej miejskiej jednostki.  

Wrocław wspiera obcokrajowców 

– Obserwując duży napływ obcokrajowców do Wrocławia , szczególnie z Ukrainy, postanowiliśmy uruchomić pewne procesy, np. jak ich nauczyć ich języka polskiego, poruszania się w innych uwarunkowaniach kulturowych. Tutaj pierwszorzędną rolę odgrywa współpraca wolontaryjna, którą należy rozwijać – mówił m.in. na spotkaniu Rafał Dutkiewicz.

Wyzwanie, przed którym miasto stanęło jakiś czas temu, gdy zwłaszcza obywatele Ukrainy zaczęli szukać u nas zatrudnienia i mieszkań, wcale nie maleje. Zwiększa się bowiem liczba osiedlających się u nas migrantów i ekspatów. Mówiła o tym szerzej wiceprezydent Anna Szarycz, przedstawiając m.in. odnośne statystyki. Dziś wrocławski system wsparcia dla ludności pochodzenia ukraińskiego musi brać pod uwagę dziesiątki tysięcy osób.  Dolnośląski Urząd Wojewódzki podaje, że w I półroczu 2016 r.  przyjął 73 tys. oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy cudziemcowi (w całym 2015 r. było to 36 tys.), z czego 99% dotyczy obywateli Ukrainy.

Taka masa ludzka wymaga opieki – czyli pomocy w nauce języka polskiego, asymilowania się w nowych warunkach i z nowymi sąsiadami – wiadomo, że takie relacje świetnie nawiązują się dzięki kulturze i sztuce, dlatego np. mamy festiwale Viva Ukraina – Viva Polonia, Kalejdoskop Kultur, wspólne kolędowanie, a nawet warszaty taneczne i kulinarne. Tożsamość kulturową pozwala podtrzymywać Wrocławska Kutia, a różne warszaty i szkolenia pomagają odnaleźć się m.in. w polskim prawodawstwie. Te i szereg innych działań jest najczęściej koordynowanych wspólnie przez Departament Spraw Społecznych UM, Biuro ds. Partycypacji Społecznej, Wrocławskie Centrum Integracji oraz wspomniany wcześniej WCRS.

Gdzie cudzoziemiec znajdzie pomoc

...nie tylko we Wrocławiu. Wielu ekspatów podjęło pracę na terenie aglomeracji. Agencja Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej, pilotująca szczególnie duże fimy, takie jak IBM, Nokia czy Google, ma najlepsze dane na temat tego, czy i jakiej pomocy, w tym od organów porządkowych, mogą oczekiwać przebywający u nas cudzoziemcy. 

– Problem pojawia się zwłaszcza w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa. Ekspaci nie wiedzą, jak informować o niebezpiecznej sytuacji, gdzie w takiej sprawie zadzwonić, a jeśli już, czy telefony alarmowe są obsługiwane także w języku angielskim – mówiła podczas spotkania w Sukiennicach wiceprezes ARAW-u Ewa Kaucz. – Przygotowaliśmy więc pewną instrukcję obsługi – co robić w sytuacji zagrożenia – i wysłaliśmy do szefów firm z prośbą o rozkolportowanie jej wśród pracowników.  

To z pewnością bardzo dobre posunięcie,  tym bardziej że trafiające np. bezpośrednio na policję zawiadomienia – także od osób mówiących po polsku! – nie zawsze są przez właściwie interpretowane. Rzecz więc głównie w tym, żeby po prostu się dogadać i móc liczyć na szybką interwencję. A przecież chodzi też i o straż pożarną, i o pogotowie ratunkowe. Co więc dobrze poradzić cudzoziemcom? Żeby pamiętali o 112 – bo pod tym numerem mówią po angielsku i skierują do pomocy służby najbardziej adekwatne do charakteru wezwania.  

Każdy obcokrajowiec, mieszkający i pracujący w naszym mieście, powinien także w ulubionych zakładkach swojego komputera mieć ten adres. 

Wspólnie sworzymy dobrą strategię

Pierwsze spotkanie –  ponieważ prezydent Dutkiewicz zapowiada serię podobnych –  na temat tego, jak zachować dobre imię Wrocławia jako tolerancyjnego, wolnego od rasistowskich uprzedzeń, agresji, a także od tak groźnych w swojej wymowie wydarzeń, jakich byliśmy choćby ostatnio świadkami, obfitowało w szereg uwag, pierwszych interesujących pomysłów, a także wątpliwości. Mówili o nich wszyscy goście spotkania i te opinie trafiły do miejskiego notatnika. Jaka strategia i jakie nowe przesięwzięcia urodzą się z burzy mozgów, wrocławianie, w tym obcego pochodzenia, będą mogli przekonać się – mamy nadzieję – w stosunkowo niedługim czasie. 

Jedno jest pewne – każda myśl, działanie, pomoc, mające na celu walkę z ksenofobią, dyskryminacją, piętnujące pogardliwy stosunek do drugiego, każdego człowieka zasługuje na poklask i aż doprasza się naśladowania.

Zobacz, co robią i jaką prowadzą działalność na rzecz Wrocławia i swoich społeczności:

Zgłoś uwagę