Wrocław. Europejska Stolica Kultury

Urszula Kozioł


Wybitna polska poetka, Urszula Kozioł – pierwsza kobieta w gronie laureatów Civitate Wratislaviensi Donatus.

Urodziła się w 1931 roku w Rakówce pod Biłgorajem, na Lubelszczyźnie. Rodzice Urszuli byli nauczycielami, których życie wypełniała praca społeczna z młodzieżą.

Pani Urszula uniknęła akcji przesiedleńczej uciekając do row Krzeszowie Dolnym nad Sanem, gdzie uczęszczała na gimna komplety. Maturę zdała w Zamościu w 1950 roku.

Pracowała jako nauczycielka w Bystrzycy Kłodzkiej (1954-56), następnie już w szkołach wrocławskich (1958-64). Kierowała działem literackim „Poglądów”, była redaktorem wrocławskiego miesięcznika „Odra”, a także pełniła funkcję dyrektora Wrocławskiego Ośrodka Kultury. Przebywała na stypendiach literackich w amerykańskim Iowa City (1991) i francuskim Poitiers (1993).

Jako poetka debiutowała w 1954 roku na łamach prasy. Świat szybko poznał wielkość i oddał sprawiedliwość Poetce przekładami na wiele języków. Ma w swoim dorobku również dramaty, sztuki dla dzieci, felietony i słuchowiska. Pisarka jest laureatką wielu nagród, wśród nich Nagrody im. Kościelskich, Ministra Kultury, Miasta Wrocławia, a także nagrody im. Stanisława Piętaka.

Pani Urszula całe niemal dorosłe i twórcze życie związała z Wrocławiem - miastem, które po wojnie musiało tworzyć swą nową wizję. Jej poezja budowała tożsamość naszego miasta.

Uhonorowanie Urszuli Kozioł tytułem Honorowego Obywatela było wielkim zaszczytem dla Wrocławia. Było także radością dla wszystkich, jakże licznych, wielbicieli jej twórczości. Jak napisał Jacek Ossowski, przewodniczący Rady Miejskiej Wrocławia: „Był to dobitny znak naszej wiary i nadziei, że nadal, przez kolejne lata, tu, nad Odrą czerpać będzie Urszula Kozioł swe natchnienie, obdarzając nas swą twórczością. Obdarzając sobą”.

Znakiem wody

A mnie porównaj z deltą. 
Mało wiem o morzu. 
Znam wędrówkę od źródła aż po jego ujście. 
Łączę ląd z oceanem i płynność ze stałym. 
Ani lądy znam, ani znam morskie otchłanie. 

Płynne wody w podłożu drążą stały kamień, 
żłobią w gruncie zawiłe łożysko dla strugi, 
rwący nurt wiąże prądy, 
ja dając im upust 
odbieram pogłos lasu i szelesty trawy. 

Dalej jest Niewiadome. 
Gdzie się to zaczyna? 
W którym miejscu strumienia urywa się wątek? 
Kryształ odlądnych źródeł kto solą przecina? 
W czym jest koniec wędrówki albo jej początek? 
Ujściem jestem do morza czy od morza biegiem? 
Słodkie żwiry odwodzą mnie w słoneczne brzegi, 
ale gdy mnie potrąci słone skrzydło mewy, 
jednam się z mego morza ciemnym przeznaczeniem. 

Czym jestem trwając płynnie w Pomiędzy niestałym? 
Moich brzegów ruchoma osuwa się lawa. 
- Stała w ciągłym pragnieniu, 
prądom spodziewana, 
przemijalność swą czuję w cudzym przemijaniu.

Zgłoś uwagę