Seniorze! Wykiwaj oszusta, bo to wcale nie jest takie trudne

Nie załatwiaj interesów przez telefon, nie otwieraj drzwi nieznajomym, nie klikaj w internecie w linki, jeśli nie wiesz, co w nich jest. To powinno cię uchronić przed kradzieżą.


Seniorów najchętniej próbują okpić, składając wizytę w domu lub telefonując na numer stacjonarny, zdobyty ze starej książki telefonicznej. Trochę młodszych – dzwoniąc na komórkę.

Jeszcze młodszych – na linki w mejlach albo w komunikatorach społecznościowych. Poprosiliśmy specjalistów ze Straży Miejskiej i Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu o kilka rad, jak nie dać się naciągaczom, nawet tym najbardziej wyszkolonym.

Zasada nr 1: nie wpuszczaj

Ktoś dzwoni lub puka? Zaglądasz przez wizjer i nic nie widzisz. Nie otwieraj. Widzisz osobę, której nie znasz? Nie otwieraj. Spytaj, kto to. Jeśli twierdzi, że jest z gazowni, administracji czy nawet policji, poproś o chwilę, byś mógł to zweryfikować. Wcześniej przygotuj sobie listę telefonów, pod którymi możesz dowiedzieć się, czy dana instytucja kogoś do ciebie przysłała.

– Prawdziwy funkcjonariusz nigdy nie będzie przekonywał, by go nie sprawdzać – tłumaczy sierż. sztab. Krzysztof Marcjan z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. Jeśli ktoś nie chce powiedzieć, kogo reprezentuje, też go nie wpuszczaj. A jeżeli nie przestanie się dobijać, zadzwoń pod 112 i zgłoś, że czujesz się zagrożony.

Dlaczego nie warto być przesadnie gościnnym wobec nieznajomych? Bo może być to oszustwo z serii takich, o których opowiedział nam st. insp. Paweł Grąbczewski z zespołu ds. koordynacji programów prewencyjnych Straży Miejskiej Wrocławia. Dwie młode osoby elegancko ubrane przedstawiają się jako pracownicy wydziału zdrowia w urzędzie. Informują, że w związku z zachorowaniem na tym piętrze planowana jest bezpłatna dezynfekcja mieszkania. Czy bylibyśmy zainteresowani tym zabiegiem, bo oni by polecali. Mogą nam nawet przed tym zabiegiem dać maseczkę, tylko muszą przymierzyć odpowiednią. Szukanie może potrwać, więc może byśmy spoczęli na chwilę w fotelu. Gdy już siedzimy, jeden ze złodziejów przykłada nam maskę nasączoną eterem. Tracimy przytomność, oni przeszukują mieszkanie.

Zasada nr 2: nic przez telefon

Dzwoni telefon, a ty nie znasz tego numeru? Nie odbieraj. A jeśli jednak to zrobisz i ktoś zacznie mówić coś, czego nie rozumiesz, nie daj wciągnąć się w tę rozmowę. Po prostu odłóż słuchawkę. – Seniorzy to zwykle ludzie o wysokiej kulturze osobistej i wielkiej empatii, często trudno im stanowczo zareagować – zauważa mł. asp. Michał Kawalec z Wydziału Prewencji i Patrolowego Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. – Tymczasem w każdej chwili takiej rozmowy mogą powiedzieć „przepraszam” i bez żadnego tłumaczenia i odłożyć słuchawkę.

Naciągacze uprawiają teraz oszustwo „na oszusta i policjanta”. Najpierw dzwoni ktoś rzekomo z poczty, że przyszła do nas przesyłka, na której jest tylko numer telefonu, bo adresu nie da się przeczytać. Czy moglibyśmy go podać. Uprzejmie podajemy. Potem dzwoni do nas mężczyzna, podający się za insp. Dziewulskiego albo por. Borewicza z komendy policji, który nam oznajmia, że z nasłuchu wie, że telefonował do nas oszust, który wyłudził od nas adres, bo planuje włamanie z grabieżą. „Proszę się nie rozłączać i słuchać wskazówek, nasi ludzie są na miejscu i obserwują mieszkanie”.

Żeby nas lepiej „urobić”, rzekomy policjant prosi, byśmy zapisali sobie jego dane: nazwisko, nazwę wydziału, a nawet numer gabinetu, bo za chwilę nas przełączy na 997, a dyżurny powie nam, czy taki funkcjonariusz faktycznie istnieje. Po czym puszcza dźwięk przełączania i odzywa się „dyżurny”: że tak, to nasz wywiadowca, wszystko w porządku – i łączy nas z powrotem. Wtedy dostajemy wytyczne: żebyśmy jak najszybciej pozbierali z domu wszystkie pieniądze i kosztowności, włożyli do torby foliowej i wyrzucili przez okno. Ale zaraz potem musimy się schować do środka, bo może dojść do strzelaniny pod naszym domem. Czasem „policjant” kieruje nas do banku, byśmy stamtąd podjęli wszystkie oszczędności i uważali na obsługę, bo jest w zmowie z oszustami. –

Niestety, pod presją czasu i emocji ludzie dają się zmanipulować – przyznaje sierż. sztab. Krzysztof Marcjan.

Zasada nr 3: nie klikaj w link

Kupujesz przez internet? Uważaj na linki. Popularny serwis ogłoszeniowy OLX nie wysyła ich nigdy do transakcji przez komunikatory, typu WhatsApp czy Messenger, tylko w mejlach. Jeśli klikniemy w fałszywy link, który przeniesie nas do strony łudząco podobnej do prawdziwej (różniącą się np. jedną literą w adresie), możemy zostać poproszeni o podanie numeru konta, karty płatniczej, kodu CVV, loginu i hasła. Z tymi danymi złodziej może już wyczyścić nam konto do cna.

KMP we Wrocławiu na YouTube radzi seniorom w każdy 1. poniedziałek miesiąca. Kolejny film 7 czerwca. l.wroclaw/senior-on-line



Zgłoś uwagę