„Rubinowe gody”: Premiera we Wrocławskim Teatrze Komedia

Na pomysł spektaklu właściciele Wrocławskiego Teatru Komedia – Wojciech Dąbrowski i Paweł Okoński – wpadli, bo tym razem zapragnęli zrealizować komedię obyczajową. Jej bohaterami są małżonkowie z 40-letnim stażem (stąd tytuł „Rubinowe gody”), którym córka funduje wyjazd do ekskluzywnego hotelu. na miejscu czeka sporo atrakcji i niespodzianek, jak...tajemniczy mężczyzna pod łóżkiem. Przedstawienie reżyseruje Wojciech Dąbrowski. Premiera 12 stycznia, a przedpremierowe spektakle od 9 stycznia.

  • rubinowe gody wrocławski teatr komedia

    Bohaterowie „Rubinowych godów” – w dolnym rzędzie Małgorzata Szeptycka i Paweł Okoński, w górnym – Radosław Kasiukiewicz i Rafał Kwietniewski


Pełna ciepła i zaskoczeń historia małżeńska

– Chcieliśmy, aby było to opowieść o życiu. Nie kabaretowa – tłumaczy Wojciech Dąbrowski. – Cieszę się, że wyszliśmy z farsowego charakteru, a poszukaliśmy psychologii – wtóruje mu Małgorzata Szeptycka, która zagra w „Rubinowych godach” Grażynę, od lat małżonkę Mariana. 

Rubinowe Gody

Rubinowe Gody

Komedia
Termin od 9 stycznia 2020 do 26 stycznia 2020

Miejsce Wrocławski Teatr Komedia

Zobacz

Krzysztof Kędziora napisał opowiadanie o małżeństwie wysłanym przez córkę ma rocznicowy wyjazd (zresztą rok później niż owa rocznica przypadała). Para z 40-letnim stażem próbuje się w nowej rzeczywistości odnaleźć, choć kłopoty się mnożą – od próby wejścia do pokoju po nieoczekiwanego gościa, jaki wychodzi spod łóżka.

– To sztuka o everymanach, zwykłych przedstawicielach naszego społeczeństwa, którzy żyją na linii praca-dom-dzieci, nie ruszają się z domu, bo nie mają czasu, pieniędzy – opowiada Paweł Okoński, który kreuje w „Rubinowych godach” rolę Mariana. – Dopiero wyjazd zafundowany przez córkę sprawia, że wracają do wspomnień. Hotel staje się wyspą, która stymuluje ich potrzeby, ale też dowodem, na to że nie można uciec, oderwać się od życia całkowicie – dodaje.

Waldemar Dąbrowski chwali tekst komedii. – Sztuka jest śmieszna, postaci dobrze zarysowane, a para małżeńska pełna ciepła. Nie obędzie się bez wątków politycznych, choć kontrowersyjnie nie będzie, a raczej uniwersalnie. – Sztukę pozostanie w repertuarze kilka lat, bez względu na to, jaka opcja polityczna będzie akurat u władzy – uśmiecha się szef Wrocławskiego Teatru Komedia i zapewnia, że, jak mawia Wojtek Pokora, zagrają szybko, głośno i przy jasnych światłach.

Scenografię do spektaklu przygotowuje Wojciech Stefaniak, za kostiumy będzie odpowiedzialna Maria Tomczak, a opracowanie muzyczne (usłyszymy m.in. utwory Antonia Vivaldiego, czyli muzykę, jaka jest grana w ekskluzywnym hotelu) Bartosz Pernal i Paweł Dobosz.

Przedpremierowe spektakle zaplanowano od 9-11 stycznia, zaś premiera 12 stycznia.

Nowy repertuar Wrocławskiego Teatru Komedia

„Rubinowe gody” to, obok „Łatwo nie będzie” najnowsza premiera komediowej sceny. W 2020 roku szefowie planują jeszcze jedną i chcieliby nieco odświeżyć repertuar. – Zrezygnujemy ze spektakli, które, choć komercyjne, nas już powoli męczą, jak „Szalone nożyczki” i „Mayday 2” – zapowiada Wojciech Dąbrowski. – Publiczność wrocławska jest spragniona premier , swobodnie możemy zaproponować coś nowego – dodaje dyrektor Wrocławskiego Teatru Komedia.

Zmieni się także weekendowy cykl spektakli. Teraz jeden tytuł będzie grany od czwartku do niedzieli. – Dzięki temu jeśli ktoś obejrzy spektakl w czwartek i poleci go znajomym, to oni będą mogli wybrać się w weekend – mówi Wojciech Dąbrowski.

W przyszłym roku szefom teatru marzy się także reaktywacja Festiwalu Festiwali „Komedia Roku” i ściągnięcie do Wrocławia renomowanych zespołów teatralnych z Polski. Ale to kosztuje. – Wszystko uzależniamy od decyzji prezydenta miasta – przyznaje Wojciech Dąbrowski.



Zgłoś uwagę