Wyjątkowe miejsce spotkań Wrocławian
Może trudno w to uwierzyć, ale za trzy lata Klub Muzyki i Literatury przy pl. Kościuszki 10 obchodzić będzie już 70-lecie działalności.
Spotykały się tu pokolenia wrocławian, środowisko muzyczne i literackie. W stylowych wnętrzach wypełnionych obrazami, grafikami, bibelotami czuli się jak w domu.
– Zawsze zależało nam na stworzeniu atmosfery serdeczności i życzliwości. Myślę, że przez lata chyba się udało – uśmiecha się Ryszard Sławczyński, dyrektor Klubu Muzyki i Literatury.
Przejął obowiązki po słynnym Stefanie Placku (który w klubie spędził lata 1963-2010) i od ponad 15 lat czuwa nie tylko nad przygotowaniem koncertów, spotkań, ale też publikacji książkowych.
Pod egidą klubu działa również Oficyna Akwedukt, nakładem której ukazują się związane z Wrocławiem i jego postaciami tomy.
W ubiegłym roku Wrocławską Nagrodę Artystyczną w dziedzinie literatury otrzymał Robert Gawłowski, poeta, dramaturg, dziennikarz i eseista za wydane nakładem Akweduktu wybitne i unikatowe dzieło.
To „Boskie światło, albo domniemany raptularz Johannesa Schefflera, który przybrał imię Angelus Silesius”, tom łączący w sobie niezwykły utwór literacki z historycznymi faktami o życiu i działalności Angelusa Silesiusa, działającego we Wrocławiu poety religijnego doby baroku.
Klub Muzyki i Literatury otwiera podwoje w 1959 roku
Po II wojnie światowej dzisiejszy plac Kościuszki i jego okolice stały się placem budowy pierwszej po 1945 roku dzielnicy mieszkaniowej budowanej we Wrocławiu, tzw. KDM (Kościuszkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej), którą zasiedlić miało blisko 2500 ludzi.
W 1956 roku w lokalu, w którym dziś mieści się Klub Muzyki i Literatury, działał najprawdopodobniej osiedlowy klub.
Natomiast Klub Muzyki i Literatury otworzył podwoje w kwietniu 1959 roku.
– Założycielem było Dolnośląskie Towarzystwo Muzyczne i Centrala Handlu Przemysłu Muzycznego z siedzibą w Warszawie, zaś osobami założycielskimi, które czuwały nad całością, byli nieżyjący już muzykolog Ewa Kofin oraz historyk mediewista Bronisław Turoń. W 1963 roku dołączył Stefan Placek, późniejszy wieloletni opiekun tego miejsca – opowiada Ryszard Sławczyński.
Przez pewien czas, aż do 1991 roku, klub miał nawet nazwę Filmu, Muzyki i Literatury.
Po zmianie ustroju, w 1991 roku instytucji groziło zamknięcie. Ocalała dzięki wstawiennictwu ówczesnego prezydenta Wrocławia Bogdana Zdrojewskiego.
A w 2012 roku udało się jeszcze przyłączyć do dotychczasowych pomieszczeń dodatkową przestrzeń, w której mieszczą się dzisiaj garderoby dla artystów występujących w klubie i galeria.
Wejście do świątyni sztuki
Duże okna, charakterystyczne przeszklone drzwi. Za nimi piękna róża chińska, która rozrosła się w we wnętrzu w niespodziewane, zachwycające drzewko.
Wchodzimy do foyer klubu, które obecny dyrektor Ryszard Sławczyński nazywa mózgiem tego miejsca.
– Siedząc tutaj mam łatwość komunikowania się z pracownikami, witania gości, żegnania się. Z kolei sprawy poważniejsze, wymagające prywatności, załatwiam w niewielkim gabinecie. Ale to w foyer czuję się najlepiej, jestem w żywiole, ponieważ zawsze coś się dzieje – opowiada dyrektor Klubu Muzyki i Literatury.
Ryszard Sławczyński pierwszy raz przyszedł do klubu 11 listopada 1981 roku. Nauczycielka Technikum Żeglugi Śródlądowej, gdzie uczył się przyszły dyrektor, zorganizowała zajęcia pozalekcyjne w wyjątkowym miejscu.
– Coś tak bardzo tu zagrało, spodobało mi się, pokochałem to miejsce – podkreśla Ryszard Sławczyński.
Przyznaje, że w klubie poznał wielu ludzi – Romana Kołakowskiego, Stefana Bednarka, Marka Garbalę – tu debiutował jako poeta swoim tomikiem w 1985 roku, tu rozwijał pasje, zwłaszcza związaną z tematyką dziedzictwa kulturowego rzeki Odry, Kresami oraz Syberią.
– Jestem chyba jednym z niewielu Polaków, którzy wielokrotnie byli na Syberii badając tam polskie dziedzictwo kulturowe – przyznaje.
Galeria zdjęć
Klub Muzyki i Literatury Ryszard Sławczyński prowadzi od 2010 roku.
– To jest prestiżowe miejsce, także dla młodych ludzi. I jego magia wciąż działa. Może dlatego, że zabiegamy, aby goście używali wszystkich zwrotów grzecznościowych, przypominamy, że są w świątyni sztuki, że to miejsce szczególne – podkreśla.
O poszanowaniu historii i tradycji świadczy w klubie wiele szczegółów.
– Szanuję przeszłość, to jest dla mnie szalenie ważne, to jest fundament i tak jest wszędzie w życiu człowieka prywatnie, rodzinnie, ale też zawodowo – mówi Ryszard Sławczyński.
Na ścianach przy wejściu znajdziemy wyjątkową kolekcję herbów miast Polski, w których występuje orzeł albo element orła. Autorem jest Tadeusz Czapliński, dawny dyrektor Teatru Lalki „Tęcza” w Słupsku, który na emeryturze zajął się wykonywaniem z rolek miedzianych zachwycających herbów.
Z kolei w sali koncertowej, nazywanej też salą portretową, odbywają się koncerty, recitale, odczyty, spotkania.
Przed słońcem chronią żaluzje, przed upałem klimatyzacja.
Na ścianach portrety Angelusa Silesiusa, Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Władysława Reymonta, Heleny Modrzejewskiej, Witkacego, Ludwiga van Beethovena, Karola Lipińskiego.
Galeria zdjęć
Wiszą tu także obrazy Edwarda Kostki, wieloletniego głównego grafika Ossolineum, który wykonał ponad 600 okładek książkowych.
350 spotkań, 1700 młodych muzyków na scenie
Na krzesłach w sali koncertowej może zasiąść 49 osób, ale bywa i więcej.
W Klubie Muzyki i Literatury nie ma praktycznie dnia, aby akurat nie odbywał się koncert albo spotkanie literackie.
– Rocznie, koncerty, nagrania, próby, to grubo ponad trzysta pięćdziesiąt wydarzeń. A w 2024 roku na naszej scenie wystąpiło 1706 młodych muzyków ze szkół publicznych i niepublicznych, wśród nich także studenci Akademii Muzycznej – wylicza Ryszard Sławczyński.
Od 1967 roku w klubie odbywają się słynne wykłady muzykologa Marka Dyżewskiego.
Galeria Słowa i Obrazu
Po lewej stronie od wejścia znajdują się garderoby. Niegdyś w tej przestrzeni siedzibę miało Robotnicze Stowarzyszenie Twórców Kultury, którzy nazywali to miejsce Galerią Słowa i Obrazu. Ryszard Sławczyński zachował tablicę z tą nazwą na pamiątkę i wmurowana jest w ścianę.
Można wejść na piętro, tu spotykają się ludzie, z którymi współpracuje klub. Tu odbywają się słynne posiedzenia profesorów podczas studenckich dyplomów. Akademicy omawiają werdykt właśnie przy specjalnym stole, a nie w sali koncertowej, aby nie peszyć młodych artystów.
Galeria zdjęć
Ta przestrzeń bywa też miejscem spotkań stowarzyszeń kresowych.
– Niestety, część z nich już, w sposób naturalny, zakończyła swoją działalność. Po prostu nie było młodych, którzy chcieliby kontynuować tę pracę, ale wciąż obraduje u nas Towarzystwo Miasta Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich – opowiada Ryszard Sławczyński.
Na parterze tej części klubu mieszczą się dwie garderoby – jedna dla artystek, druga dla artystów.
Na ścianach w garderobach zdjęcia m.in. Zbigniewa Herberta, Stanisława Grochowiaka, Tadeusza Różewicza, Urszuli Kozioł, Wisławy Szymborskiej, Wojciecha Kilara, Andrzeja Wajdy, Bogusława Kaczyńskiego, Igora Przegrodzkiego, Krzysztofa Pendereckiego, Teresy Żylis-Gary, Henryka Tomaszewskiego, Jerzego Waldorffa.
Galeria zdjęć
– Klucz doboru zdjęć jest taki, że to, rzecz jasna, goście, którzy odwiedzali Klub Muzyki i Literatury, honorujemy tu tych, którzy już odeszli.
Niektórzy artyści właśnie w Klubie Muzyki i Literatury po raz ostatni spotykali się z publicznością, jak Lothar Herbst, poeta i prezes zarządu Polskiego Radia Wrocław, czy poetka Marianna Bocian.
– Wchodząc do nas zapytała: „A macie chleba trochę?” Potem tak mnie przytuliła, jak nigdy, długo i serdecznie. Po tej wizycie wyjechała i chyba czuła, że już nie wróci. Hołdem dla Marianny Bocian była książka poetycka, pierwsza po jej śmierci, która ukazała się nakładem Oficyny Akwedukt – wspomina Ryszard Sławczyński.
W aneksie zobaczymy też wyjątkowy artefakt – maszynę do pisania uratowaną z Festung Breslau. Zachowała się na niej nazwa firmy, nawet numer telefonu.
To tylko jedna z wielu pamiątek zgromadzonych przez lata w niezwykłych wnętrzach Klubu Muzyki i Literatury. Nigdy tu nie zajrzeliście? Czas to zmienić!
Klub Muzyki i Literatury – wydarzenia w marcu
- 19.03 (czwartek), godz. 16.00, wstęp wolny
Koncert pt. „Stała Matka Bolejąca – Koncert Pieśni Wielkopostnych”
- 20.03 (piątek), godz. 16.00, wstęp wolny
Koncert chóru „Rapsodia” pt. „Najpiękniejsza muzyka filmowa”
Dyrygent: K. Garczarek
- 20.03 (piątek), godz. 18.00, wstęp wolny
Spotkanie z cyklu Dowód Tożsamości. Gościem będzie Bogdan Zdrojewski
Koncepcja spotkań i prowadzenie: E. Gil-Kołakowska
W części muzycznej: T. Marut – fortepian
- 23.03 (poniedziałek), godz. 18.00, wstęp wolny
Koncert M. Szczepańskiego (fortepian) i B. Kurdybachy (fortepian) pt. „Nauczyciel i uczeń oraz brzmienia Wrocławia”
Słowo o muzyce i o Wrocławskich muzykach: I. Starzec
Koncert transmitowany online
- Do 23.03 (poniedziałek), wstęp wolny
Wystawa J. Multarzyńskiego pt. „Ryszard Wagner na polskich scenach”
- 24.03 (wtorek), godz. 18.00, wstęp wolny
Koncert pt. „Muzyczna wiosna”
- Dobrakowska – mezzosopran
- Kluczewska – fortepian
- Pietrzak – gitara
- Sułkowska – wiolonczela
- 25.03 (środa), godz. 17.00, wstęp wolny
Koncert z cyklu „Młodzi wykonawcy”.