„Kichot” we Wrocławskim Teatrze Lalek. O potędze wielkiej literatury

Przepiękny spektakl na podstawie wybranych przez reżyserkę Joannę Gerigk wątków z „Don Kichota” Miguela de Cervantesa młodzi oglądają z zapartym tchem, choć przedstawienie lalkowe trwa bite dwie godziny. Jest dynamicznie, dowcipnie, plastycznie, aktorsko i realizatorsko znakomicie. A wszystko nie tylko z miłości do postaci błędnego rycerza, ale wielkiej literatury.

  • kichot wrocławski teatr lalek

    Scena ze spektaklu „Kichot” we Wrocławskiego Teatru Lalek/fot. Natalia Kabanow

  • kichot wrocławski teatr lalek

    Scena ze spektaklu „Kichot” we Wrocławskiego Teatru Lalek/fot. Natalia Kabanow

  • kichot wrocławski teatr lalek

    Scena ze spektaklu „Kichot” we Wrocławskiego Teatru Lalek/fot. Natalia Kabanow

  • kichot wrocławski teatr lalek

    Scena ze spektaklu „Kichot” we Wrocławskiego Teatru Lalek/fot. Natalia Kabanow


Alonso rozkochany w księgach

Na początku było słowo, także w spektaklu „Kichot” we Wrocławskim Teatrze Lalek, bo z miłości do słowa pisanego zrodziła się w naszym bohaterze, Alonso Quijano (świetny Tomasz Maśląkowski), potrzeba powtórzenia czynów wielkich literackich bohaterów.

Dlatego swój bezpieczny i przewidywalny dzień świstaka (bo rytm dnia Alonsa wygląda codziennie tak samo) zamienia na niepewną, ale konsekwentnie wypełnianą powinność  rycerza w drodze. I nie ma znaczenia, że wszyscy owego Alonsa-Don Kichota wyświewają, albo mają jego rady za nic. On wie, że powinien żyć według własnego kodeksu, nie oglądając się na świat.

Kichot

Kichot

Teatr lalek
Termin od 21 marca 2019 do 30 kwietnia 2019

Miejsce Wrocławski Teatr Lalek

Zobacz

Ten, który porusza słowem

W przedstawieniu Joanny Gerigk te dwa aspekty – żarliwej, pełnej pasji miłości do literatury i kroczenia własną drogą – wydają się być najistotniejsze. Nawet kiedy pod nieobecność Kichota pleban (Sławomir Przepiórka) z pomagierami decydują o spaleniu zgromadzonych przez rycerza ksiąg, po powrocie niepokój głównego bohatera trwa krótko.

Bo on treść tych opowieści nie tylko już doskonale poznał, ale zapisał w sobie, jak na pergaminie. Znowu zwycięża. Do końca zwycięża, zwłaszcza że nawet po śmierci jego słowa krążą po okolicy i wzbudzają poruszenie.

Siła ksiąg jest niezwykła, wprowadza w zwykłe życie prawdziwą magię/fot. Natalia kabanow/WTL

Fantastycznie gra w tym spektaklu cały aktorski team (Tomasz Maśląkowski, Sławomir Przepiórka, Konrad Kujawski, Kamila Chruściel i Marta Kwiek), a zadanie mają nie lada, bo choreografia w posługiwaniu się scenografią i lalkami jest tu prawdziwą sztuką. Dziełem sztuki są zresztą przepięknie wykonane drewniane lalki (autorami są Jaroslav Doležal, Slavek Zubkov, Marek Šterbák i Maciej Luściński), odporne na wszelkie przeciwności losu, jakie Kichotowi szykował Cervantes i przygotowała Gerigk.

Scenografia autorstwa Jana Polivki to przepiękna, nawiązująca do mansjonów, scena, której skrzydła są ruchome, więc zaglądamy dosłownie w sam środek sceny.

Świetnie wybrzmiewa w spektaklu język hiszpański, mało tego, młodzi widzowie szybko podchwytują kilka słów, czy zwrotów. Z kolei nowe uwspółcześnione tłumaczenie „Don Kichota” autorstwa Wojciecha Charchalisa, z którego korzystała Joanna Gerigk, stawia sporo wyzwań przed widzami powyżej 10 roku życia, bo wielu określeń mimo wszystko pewnie nie kojarzą, albo odbierają opatrznie.

Może dlatego momentami, przynajmniej gdy mowa o języku, „Kichot” wydaje się bardziej spektaklem dla dojrzalszych niż dziesięciolatkowie widzów.

Kichot nie jest tylko wzniosły, przy ognisku potrafi zanucić Julia Iglesiasa/fot. Natalia Kabanow/WTL

Nie można nie wspomnieć o muzyce (i wykonywanych przez aktorów pieśniach) autorstwa Sebastiana Ładyżyńskiego nagranej z zespołem muzyki dawnej, co jest wielkim darem, bo zapewnia niezwykły klimat.

Zgłoś uwagę