wroclaw.pl strona główna Najświeższe wiadomości dla mieszkańców Wrocławia Dla mieszkańca - strona główna

Infolinia 71 777 7777

13°C Pogoda we Wrocławiu
Ikona powietrza

Jakość powietrza: dobra

Dane z godz. 14:00

wroclaw.pl strona główna
Reklama
  1. wroclaw.pl
  2. Dla mieszkańca
  3. Aktualności
  4. „Zgoda to dar życia. Tak, chcę być dawcą”. Kampania
Agnieszka Nowak i Mateusz Rakowski - ambasadorzy kampanii społecznej „Zgoda to dar życia. Tak, chcę być dawcą”, oraz Leszek Duszyński, dyrektor VII LO we Wrocławiu. W tle spot z Szymonem  Koniecznym Tomasz Hołod
Agnieszka Nowak i Mateusz Rakowski - ambasadorzy kampanii społecznej „Zgoda to dar życia. Tak, chcę być dawcą”, oraz Leszek Duszyński, dyrektor VII LO we Wrocławiu. W tle spot z Szymonem Koniecznym

Kampania społeczna „Zgoda to dar życia. Tak, chcę być dawcą” ma prowokować rozmowy z najbliższymi o donacji narządów po śmierci. Pretekstem do nich mogą być spotkania młodzieży licealnej z ambasadorami kampanii: Agnieszką Nowak i Mateuszem Rakowskim. Pierwsze takie zajęcia już się odbyły. Jak wyglądają? O co pyta młodzież?

Reklama

Twarzą kampanii „Zgoda to dar życia. Tak, chcę być dawcą” jest Szymon Konieczny, który cztery lata temu miał przeszczep serca. Jego sylwetkę widzimy na bilbordach oraz w spotach emitowanych w komunikacji miejskiej Wrocławia. Mężczyzna chorował na serce od dziecka. Przeszczep był jego jedyną szansą.

Jednak przeszczep nie byłby możliwy bez dawcy i bez lekarza transplantologa. Dlatego ambasadorami kampanii jest Agnieszka Nowak, mama 18-letniego Szymona, który zmarł nagle w zeszłym roku, a jego organy uratowały sześć osób; oraz Mateusz Rakowski, koordynator transplantacji w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu.

To oni w ramach kampanii spotykają się z młodzieżą licealną, by porozmawiać o świadomym dawstwie. Uczniowie klas maturalnych VII LO im. K.K. Baczyńskiego we Wrocławiu już pierwsze tego rodzaju spotkanie mają za sobą.

Młodzież VII LO rozmawia o transplantologii

Miesiąc po starcie kampanii edukacyjno-informacyjnej, w piątek 9 lutego, uczniowie VII LO uczestniczyli w dwugodzinnym spotkaniu z ambasadorami kampanii. W auli zgromadziło się niemal 100 osób.

Podczas krótkiej prelekcji Mateusz Rakowski i Agnieszka Nowak tłumaczyli uczniom:

  • kto może zostać donatorem,
  • jak rozmawiać z najbliższymi o dawstwie,
  • jak wyrazić sprzeciw wobec dawstwa narządów,
  • jak wygląda procedura typowania biorcy i dawcy oraz organizowania przeszczepu.

Wypowiedzi Mateusza Rakowskiego – dotyczące medycznych procedur – uzupełniała Agnieszka Nowak, mama Szymona, który zmarł nagle w wieku 18 lat. Chłopiec nie chorował, nie był ofiarą wypadku. Pewnego dnia po prostu się nie obudził.

– Wierzę, że lekarze robili wszystko, aby uratować Szymona, ale mózg ludzki wciąż stanowi tajemnicę – powiedziała do licealistów Agnieszka Nowak.

Kiedy już było wiadomo, że Szymona nie da się uratować, lekarze zaczęli rozmowy o dawstwie. Jego narządy mogły uratować niejedno życie.

– Decyzję podjęliśmy wspólnie, całą rodziną – wspomina Agnieszka Nowak.

Było to możliwe, ponieważ, jak zapewnia mama Szymona, niejednokrotnie rozmawiali na temat śmierci. Rodzina wiedziała, jaką decyzję podjąłby syn.

Rozmawiając z bliskimi o decyzji w sprawie dawstwa, ściągacie z rodziny, i z siebie, ciężar podjęcia tej trudnej decyzji. Nie chodzi o to, aby kogoś przekonywać, ważne, aby temat wypłynął.
Mateusz Rakowski

Takie rozmowy są trudne: – Mój tato był przerażony, gdy powiedziałam rodzicom o swojej decyzji – powiedziała jedna z licealistek, gdy Mateusz Rakowski zapytał, czy młodzież już poruszała  z rodzicami temat donacji. – Mama powiedziała, że to jest moje ciało i moja decyzja.

Kiedy rozmawiać? Jak rozmawiać?

Agnieszka Nowak i Mateusz Rakowski podpowiadają, że warto korzystać z każdej okazji, na przykład:

  • wspominając o spotkaniu z nimi,
  • w razie pogrzebu albo wizyty na cmentarzu,
  • podczas oglądania seriali kryminalnych i medycznych.

O donacji i transplantacjach można rozmawiać na poważnie i z humorem. Ważne, aby wzajemnie poznać swoją wolę.

Wątpliwości i pytania licealistów

Po prelekcji uczniowie pytali ambasadorów kampanii o różne kwestie.

  • Czy moje ciało, moje narządy mogą zostać wykorzystane do innych celów niż transplantacja?

Za życia można podpisać deklarację, aby ciało zostało przeznaczone do celów naukowych, wyjaśnił tę wątpliwość Mateusz Rakowski.

– W mojej rodzinie – uzupełnia Agnieszka Nowak – przekazaliśmy ciało w formie umowy notarialnej uczelni wyższej.

  • Czy można być pewnym diagnozy śmierci mózgu potencjalnego dawcy?

Śmierć mózgu dawcy bada zespół lekarzy, nigdy nie jest to decyzja jednego lekarza. Diagnoza jest pewna.

– My jako rodziny zmarłych, ciągle mamy nadzieję na cud, ale w takich sytuacjach cuda się nie zdarzają – zapewnia Agnieszka Nowak.

  • Jak będzie wyglądało ciało w trumnie, gdy narządy zostaną pobrane?

Problem „pójdę niekompletny do nieba” wynika z naszej kultury, pokazywania zwłok przed pochówkiem.

Lekarze tak przygotowują zwłoki po usunięciu narządów, że nikt nie jest w stanie zauważyć, że operacja była przeprowadzona.
Mateusz Rakowski

  • Czy mój narząd po pobraniu się nie zmarnuje?

– Raczej nie zdarza się, aby przeszczepiony narząd został odrzucony. Musiałoby dojść do urazu albo złego dawkowania leków immunosupresyjnych – zapewnia Mateusz Rakowski.

  • "Przeszczepy produkują tylko rencistów"

Mateusz Rakowski zdecydowanie obala ten mit. Przyznaje, że osoby po przeszczepach do końca życia muszą przyjmować leki i być pod opieką poradni, ale w przeważającej większości wracają do normalnego życia. Zgodnie z badaniami, które Mateusz Rakowski prowadził w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym, w okresie trzech lat 93 procent biorców przed operacją nie pracowało. Po przeszczepie 53 procent wróciło do pracy.

– Całkowity zakaz pracy obowiązuje jedynie przez pierwszy rok po transplantacji. Związane jest to z dużym ryzykiem infekcji – mówi Mateusz Rakowski.

  • Na jakiej zasadzie typowani są biorcy? Czy mój organ może trafić do więźnia, do alkoholika?

– Nie mamy prawa oceniać, kto jest dobry, a kto zły, bo gdzie jest ta granica – retorycznie pyta Agnieszka Nowak.

– Są jednak zasady, które biorca musi przestrzegać, na przykład rok przed przeszczepem powinien całkowicie zrezygnować z alkoholu, nie może być też uzależniona od substancji psychoaktywnych ani od leków. Lekarze regularnie to kontrolują – mówi Mateusz Rakowski.

  • Czy po przeszczepie biorca przejmuje osobowość dawcy, zmienia się?

– Spośród moich stu trzydzieści sześciu pacjentów nikt nie deklarował zmiany osobowości, uczuć ani poglądów – zapewnia Mateusz Rakowski.

  • Czy można poznać biorcę narządu bliskiej nam osoby?

Nie, zgodnie z prawem dane biorcy musimy utrzymać w tajemnicy. Możemy podać jedynie województwo, w którym mieszka.
Mateusz Rakowski

  • Kto ma pierwszeństwo w przypadku pojawienia się dawcy?

– W przypadku serca pierwszeństwo mają dzieci. W innych przypadkach decyduje stan kliniczny pacjenta. Za każdym razem oceniamy, czy biorca będzie mógł poczekać na kolejną szansę. A nigdy nie wiemy, kiedy nastąpi – tłumaczy Mateusz Rakowski.

  • Co może dyskwalifikuje dawcę?

– Główną dyskwalifikacją są choroby, których nie można wyleczyć. Mówimy tutaj o HIV i chorobie nowotworowej. Ale też czynna narkomania przy użyciu narkotyków dożylnych dyskwalifikuje dawcę – odpowiada Mateusz Rakowski.

Dawcą może jednak zostać osoba z tatuażem i piercingiem. Do trzech miesięcy od ich wykonania.

  • Kto faktycznie decyduje o możliwości pobrania narządów w przypadku osób niepełnoletnich: dawca, który wyraził zgodę, czy rodzice? Czy rodzice mogą nie uszanować woli dziecka?

Do 18. roku życia o dawstwie decydują opiekunowie. W przypadku osoby pełnoletniej, teoretycznie, jedynie wyraźny sprzeciw może powstrzymać pobranie narządów do przeszczepu. Jeśli takiego sprzeciwu nie ma, przyjęło się, że lekarze pytają rodzinę o wolę zmarłej osoby.

  • Czy lekarze mogą pobrać narządy wbrew woli zmarłego?

– Nie, sprzeciw to świętość – zapewnia Mateusz Rakowski. – Co ważne, można zmienić decyzję i wycofać z rejestru wyrażony kiedyś sprzeciw.

Powiedz „tak” i pobierz Wrocławską Kartę Dawcy

Kampania skierowana jest do wszystkich wrocławian. Każdy sam powinien zdecydować, czy zgadza się być dawcą po śmierci, czy nie. O decyzji warto poinformować bliskich.

Formą wyrażenia takiej zgody jest wypełnienie Wrocławskiej Karty Dawcy, którą warto nosić przy sobie.

Pobierz i wypełnij kartę dawcy:

Kampanię społeczną „Zgoda to dar życia. Tak, chcę być dawcą” prowadzą: miasto Wrocław, Wrocławskie Centrum Rozwoju Społecznego i Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu.

Posłuchaj podcastu

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama
Powrót na portal wroclaw.pl