wroclaw.pl strona główna

UWAGA! Uwaga! W nocy może być ślisko. Ostrzeżenie IMGW

  1. wroclaw.pl
  2. Zielony Wrocław
  3. Aktualności
  4. 10 psów z Sobolewa dochodzi do siebie we Wrocławiu
Kliknij, aby zobaczyć galerię
Kolaż 3 zdjęć przedstawiających psy z interwencji w Sobolewie (Mazowieckie), które dochodzą do siebie w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt we Wrocławiu Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt we Wrocławiu
Kolaż 3 zdjęć przedstawiających psy z interwencji w Sobolewie (Mazowieckie), które dochodzą do siebie w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt we Wrocławiu

„Wczoraj wieczorem przyjęliśmy 10 psiaków z interwencji w Sobolewie. Nie mogliśmy odmówić pomocy tym, którzy bardzo jej potrzebują...” – informuje Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt we Wrocławiu. W jakim są stanie i co je teraz czeka?

Reklama

O interwencji w schronisku „Happy Dog” w Sobolewie (Mazowieckie) usłyszała w ten weekend cała Polska. Ze względu na koszmarne warunki, w jakich przebywały zwierzęta, placówka została zamknięta, a osoba, która ją prowadziła, jest oskarżana o znęcanie się nad zwierzętami. 

10 psów trafiło do Wrocławia

W ostatni weekend zabrano stamtąd wszystkie psy – blisko 150. Na prośbę organizacji biorących udział w interwencji 10 z nich trafiło do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt przy ul. Ślazowej 2 we Wrocławiu.

Wszystkie psy, które do nas trafiły, zostały już przyjęte i obejrzane. Niektóre z nich są kastrowane, inne nie, jedne są zapchlone, inne mają zniszczone zęby. Najsmutniejsze jest to, że większość z nich jest wycofana i przerażona, jakby nie znały kontaktu z człowiekiem, nie chodziły z nikim na spacer.
Aleksandra Cukier, p.o. dyrektora placówki

Wrocławskie schronisko zapowiada, że wkrótce  udostępni zdjęcia i opisy wszystkich psów na wypadek, gdyby szukali ich właściciele. Na razie opublikowało niektóre z nich.

- Psy spędzą 2-3 tygodnie na kwarantannie i w tym czasie będziemy je bacznie obserwować. Na razie  zostały odpchlone, odrobaczone i zaszczepione.

W proteście brały udział Wrocławianki

Sprawa koszmaru w Sobolewie stała się bardzo głośna. Pod placówką protestowali nie tylko mieszkańcy okolicy, ale też miłośnicy zwierząt z różnych stron Polski, w tym z Wrocławia.

"Przyjechały grubo ponad 400 km tylko po to, żeby pomóc (...)  Jedna z dziewczyn wstała o 5 rano, żeby znaleźć agregat. Dziewczyny kupiły go za własne pieniądze, żeby uczestnicy protestu mogli napić się ciepłej herbaty i choć na chwilę się ogrzać" - czytamy we wpisie pani Magdaleny na jednej z grup poświęconych protestowi. Wrocławianki przygotowały też dla protestujących herbatę, kubki, przekąski itd. 

"Miałam łzy w oczach, patrząc na tyle bezinteresownego dobra" - pisze pani Magdalena. - "Takie gesty przywracają wiarę w ludzi i pokazują, ze empatia i solidarność wciąż istnieją".

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama