Światowa prapremiera w Capitolu: „Chroma: Księga kolorów”

Brytyjczyk Derek Jarman, jeden z większych buntowników postmodernistycznego kina, był także malarzem, scenografem, poetą i pisarzem oraz zdolnym ogrodnikiem. Eseje, wydane pt. „Chroma: Księga Kolorów”, pisał u kresu swojego życia, tracąc wzrok na skutek powikłań związanych z AIDS. Teraz ten stan ducha, wychodzącego na spotkanie śmierci artysty, z kart książki trafia po raz pierwszy na deski teatru. We Wrocławiu.      

  • Zdjęcie z próby „Chroma: Księga kolorów”, od lewej: Błażej Wójcik i Przemysław Kozłowski,

    Zdjęcie z próby „Chroma: Księga kolorów”, od lewej: Błażej Wójcik i Przemysław Kozłowski, fot. BTW PHOTOGRAPHERS Maziarz-Rajter


Twórczość Jarmana była nierozerwalnie związana z homoseksualizmem, do którego otwarcie się przyznawał w czasach, gdy nie tylko było to niepopularne, ale w jego kraju także uznawane za przestępstwo. Zanim stał się znanym i wykraczającym poza różne schematy filmowym twórcą, fascynowało go malarstwo, scenografia, historia sztuki, literatura – za swoich duchowych ojców uznawał Szekspira, Blake'a i Marlowe'a. 

Wadziła mu pruderyjność i zakłamanie angielskiego społeczeństwa, co m.in. jaskrawie pokazywał w swoich filmowych realizacjach, którym na dobre poświęcił się na początku lat 70., najpierw kręcąc swoje pierwsze, krótkie obrazy na taśmie 8 mm. Zresztą nie zarzucił takiej formy nawet wtedy, gdy stał się twórcą pełnometrażowych produkcji, dodając do tego jeszcze technikę wideo.

Filmowiec – mistrz w łączeniu skrajności 

Reżyserem był Jarman niepokornym i zbuntowanym, a tematyka jego filmów okazywała się, delikatnie powiedziawszy, drapieżna. Ale to pozwoliło mu na wykreowanie własnego, niepowtarzalnego stylu. Częstymi motywami jego filmów były erotyka i śmierć. Omijał problemy świata kultury materialnej, bo ta kłóciła się z umiłowaniem przez niego wolności. Jego filmy, często pełne niesamowitych ujęć i planów, są swoistą ekranową poezją.

Z najbardziej charakterystycznych dla artyzmu Jarmana należy wymienić więc takie fabuły, osnute na wątkach biograficznych, jak: „Sebastian” (1975; z łacińskimi dialogami), „Caravaggio” (1986), „Edward II” (1991) czy „Wittgenstein” (1992). Ostatnim obrazem, powstałym w 1993 r., był „Blue” (1993). Istny manifest artystycznej wolności, wykładnia osobistych przekonań i poglądów Jarmana w odniesieniu do tradycji, romantyzmu, magii, seksualności czy śmierci.

Ostatnie lata życia Derek Jarman spędził w rybackiej chacie w Dungeness, na wybrzeżu hrabstwa Kent. Wokół domu, nazwanego Prospect Cottage, artysta założył ogród. Chyba równie nietuzinkowy jak cała jego twórczość. Można zobaczyć, jak to miejsce wyglądało:

Teatralna opowieść o odchodzeniu i ciemnieniu świata

„Chroma: Księga kolorów” jest pierwszą przetłumaczoną książką Jarmana w Polsce – przez Pawła Świerczka, współautor dramaturgii do spektaklu, którego światową prapremierę będziemy mogli oglądać 27 lipca na Scenie Restauracja w Capitolu. To zbiór esejów, opowiadających o świecie poprzez paletę barw, mających w kulturze swoje konotacje, nacechowanych konkretnym przekazem.

Chroma: Księga kolorów

Chroma: Księga kolorów

Spektakl
Termin od 27 lipca 2019 do 30 lipca 2019

Miejsce Scena Restauracja w Teatrze Muzycznym Capitol

Zobacz

Można ją przeczytać na raz, można fragmentami – tak jak odczytuje się  zapiski w notatniku. Ma swojego bohatera, który zadaje sobie mnóstwo pytań, ma świadomość swojej „odmienności” i mówi o niej, wykorzystując właśnie rozmaite kolory. Jest reprezentantem ludzi wykluczonych, stygmatyzowanych i naznaczonych, ale hołubiących życie.

Jak podkreślają twórcy wrocławskiego przedstawienia, wyjściem dla ich realizacji w Capitolu stało się: „odchodzenie, ciemnienie świata”. Co zostaje w pamięci, kiedy nie możesz już nic zobaczyć, kiedy kolory, które wypełniały twoje życie, są tylko wspomnieniem? Jak zachować godność i nadzieję, przechodząc na drugą stronę?”.

--------------------------------------------------------

Derek Jarman „Chroma: Księga kolorów”, przekład: Paweł Świerczek, scenariusz, dramaturgia: Rafał Matusz i Paweł Świerczek, reżyseria, scenografia, kostiumy: Rafał Matusz, muzyka, kierownictwo muzyczne: Piotr Dziubek, multimedia: Zachariasz Jędrzejczyk, choreografia, ruch sceniczny: Małgorzata Fijałkowska, reżyseria światła: Jakub Frączek. Występują: Przemysław Kozłowski (Wrocławski Teatr Współczesny) i Błażej Wójcik, Katarzyna Płachta-Styrna (altówka) i Emilia Danilecka (wiolonczela). Światowa prapremiera 27 lipca 2019 r. w Teatrze Muzycznym Capitol, Scena Restauracja, we współpracy z Międzynarodowym Festiwalem Filmowym Nowe Horyzonty.



Zgłoś uwagę