Sportowe podsumowanie weekendu [3-5.05]

Za nami kolejne sportowe emocje. W miniony weekend spośród wrocławskich drużyn sukces odnieśli piłkarze Śląska Wrocław oraz koszykarze WKS-u, którzy wygrali jeden z dwóch rozgrywanych meczów. Niestety, porażki doznali żużlowcy Sparty, którzy stracili także swojego kapitana.


Śląsk zrobił krok w stronę utrzymania w lidze

Piłkarski Śląsk Wrocław nadal liczy się w walce o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Podopieczni trenera Lavićki w minioną niedzielę pokonali na wyjeździe Zagłębie Sosnowiec 4:2 i tym samym przerwali trwającą od dłuższego czasu serię meczów bez wygranej.

fot. slaskwroclaw.pl

Dwa trafienia dla wrocławian zaliczył Cholewiak, a po jednym trafieniu dołożyli Golla i Mraz, który niefortunnie wpakował futbolówkę do własnej bramki. Tym samym Zagłębie na trzy kolejki przed zakończeniem rozgrywek straciło nawet matematyczne szanse na utrzymanie w lidze i w nowym sezonie wystąpi w klasę niżej.

Trzeba przyznać, że WKS wygrał zasłużenie, a dopisując do swojego konta trzy oczka, zdecydowanie zbliżył się do drużyn, które w tabeli LOTTO Ekstraklasy znajdują się tuż nad strefą spadkową. W tym momencie wrocławianie mają 35 punktów, o jeden mniej niż Arka Gdynia i o 2 niż Wisła Płock i Miedź Legnica.

Co ciekawe, to właśnie z tymi drużynami piłkarze Śląska rozegrają kolejne spotkania. Najbliższy sprawdzian już w sobotę, 11 maja, kiedy to WKS podejmie na Stadionie Wrocław Wisłę Płock. Mecz zaplanowano na godzinę 15.30.

Zagłębie Sosnowiec - WKS Śląsk Wrocław 2:4

Blisko awansu, ale walka nadal trwa

Niestety, koszykarze FutureNet Śląska Wrocław przegrywając w drugim spotkaniu rozgrywanym w Słupsku, nie wykorzystali szansy awansu do wielkiego finału 1. ligi i tym samym o triumf w serii z Czarnymi powalczą we wrocławskiej hali AWF. 

Wrocławianie jechali do Słupska z bilansem 1:1 w półfinałowej serii i tak naprawdę los tej rywalizacji w pełni zależał od nich samych. Kiedy w sobotnim starciu podopieczni Radosława Hyżego pokonali STK 85:76, wydawało się, że to właśnie w miniony weekend losy tej rywalizacji mogą zostać rozstrzygnięte. Niestety stało się inaczej.

fot. wks-slask.eu

W niedzielę koszykarze z Wrocławia dali sobie odebrać zwycięstwo w samej końcówce pojedynku. Kiedy na 10 minut przed zakończeniem spotkania z Czarnymi zawodnicy WKS-u prowadzili z gospodarzami 10 punktami, nic nie wskazywało na to, że rywalizacja ze słupszczanami może jeszcze przenieść się do Wrocławia. Nic bardziej mylnego. 

Choć koszykarze Śląska ostatnią ćwiartkę spotkania rozpoczęli od celnej trójki Żeleźniaka, to w następnych trzech minutach stracili aż 15 punktów, nie rzucając w tym czasie ani jednego oczka. Taka kolej rzeczy pozwoliła Czarnym doprowadzić do remisu, a w końcowych minutach pojedynku grać z wrocławianami punkt za punkt. Choć podopieczni trenera Radosława Hyżego mieli swoje szanse na zwycięstwo, ostatecznie to gospodarze okazali się lepsi i zwyciężyli z WKS-em 103:101.

– Trudno na gorąco powiedzieć coś mądrego. Zespół Czarnych nie miał nic do stracenia, wpadały im szalone rzuty. Poniosła ich publika, która była ich 6. zawodnikiem; podcięło nam to skrzydła. Jest to dla nas trudny moment, ale takie są play-offy. Seria trwa, trzeba zapomnieć o tym meczu i podejść na spokojnie do kolejnego spotkania – mówił po spotkaniu zawodnik Śląska Krzysztof Jakóbczyk.

Najbliższe i tym samym decydujące starcie wrocławianie rozegrają w hali AWF już w najbliższą środę, 8 maja. 

STK Czarni Słupsk - FutureNet Śląsk Wrocław 76:85

STK Czarni Słupsk - FutureNet Śląsk Wrocław 103:101

Porażka Sparty i strata kapitana

Za nami 4. kolejka PGE Ekstraligi, w której MrGARDEN GKM Grudziądz podejmował na własnym torze Betard Spartę Wrocław. Drużyna gospodarzy po dobrym występie w wyjazdowym spotkaniu w Zielonej Górze chciała pokazać się z jeszcze lepszej strony przed własną publicznością, z kolei zawodnicy gości jechali do odległego Grudziądza po wygraną i dopisanie kolejnych oczek do ligowej tabeli. Warto zaznaczyć, że dotychczas Spartanie na torze GKM-u czuli się bardzo dobrze, jednak tym razem, znajomy obiekt nie przyniósł sukcesu.

www.wts.pl

Gospodarze od początku spotkania narzucili swój styl jazdy, którego nie potrafili przełamać wrocławianie. Na domiar złego, w 10. biegu poważnej kontuzji doznał kapitan Sparty Maciej Janowski, który przy jednym z manewrów przewrócił się razem z Krzysztofem Buczkowskim, a z całym impetem w leżącą dwójkę wjechał jeszcze Przemysław Pawlicki. Lider wrocławian opuścił tor w karetce i został przewiezony do szpitala. Niestety, to wydarzenie jeszcze bardziej podcięło skrzydła żużlowcom Sparty, którzy co prawda starali się do samego końca odwrócić losy pojedynku, jednak siła miejscowych była tego dnia zbyt duża.

Ostatecznie pojedynek GKM ze Spartą zakończył się zwycięstwem gospodarzy 50:40. Zawodnicy ze stolicy Dolnego Śląska z pewnością początku sezonu nie zaliczą do udanych. Po 4. kolejkach w tabeli PGE Ekstraligi (Sparta rozegrała 3. spotkania) z dorobkiem 2 punktów plasuje się na 6. miejscu. W najbliższym meczu żużlowcy Betardu zmierzą się na własnym obiekcie ze Stalą Gorzów. Ten pojedynek zaplanowano na piątek, 10 maja, na godzinę 20.30.

GKM Grudziądz - Betard Sparta Wrocław 50:40

Pozostałe wydarzenia:

  • Ślęza Wrocław - Rekord Bielsko-Biała 3:0 (piłka nożna, III liga)
  • GKS Mirków/Długołęka - Piast Żerniki (Wrocław) 3:2 (piłka nożna, IV liga)
  • Orzeł Ząbkowice Śląskie - Śląsk II Wrocław 0:8 (piłka nożna, IV liga)
  • Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze 2:0 (piłka nożna, CLJ)
  • Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice - Gatta Zduńska Wola 4:3 (piłka nożna, futsal)


Zgłoś uwagę