Nieznany Wrocław - niezwykła winda w centrum miasta

Winda paternoster w Banku Zachodnim

  • Nieznany Wrocław - niezwykła winda w Banku Zachodnim

  • Windą można pokonać aż 9 pięter (fot. Janusz Krzeszowski)

  • Trzeba idealnie trafić w próg, żeby wysiąść wygodnie z nietypowej windy (fot. Janusz Krzeszowski)

  • W kabinie może podróżować tylko jedna osoba (fot. Janusz Krzeszowski)

  • Dla tych, którzy czują się niepewnie w kabinie zamontowano specjalne poręcze (fot. Janusz Krzeszowski)

  • Klatki schodowe kolejnych pięter możemy swobodnie oglądać z jadącej windy (fot. Janusz Krzeszowski)

  • Pasażerowi, który nie wysiądzie z windy na ostatnim i najniższym piętrze nic nie grozi. Kabina przetoczy się przez specjalny mechanizmie i zawiezie nas z powrotem (fot. Janusz Krzeszowski)

  • Nasz operator robi pełną rundę z dołu do góry i na odwrót (fot. Janusz Krzeszowski)

  • Z górnych pięter budynku banku rozpościera się taki widok na Wrocław (fot. Janusz Krzeszowski)

  • W windzie jest nieraz trochę jaśniej a nieraz zupełnie ciemno (fot. Janusz Krzeszowski)

  • Budynek banku ma nie tylko niezwykłą windę, ale zachwyca też klatką schodową (fot. Janusz Krzeszowski)

  • Schody oglądane od dołu (fot. Janusz Krzeszowski)

  • Klatka schodowa z góry (fot. Janusz Krzeszowski)


Jechaliśmy niezwykłą windą Banku Zachodniego we wrocławskim Rynku. Jest nietypowa, bo nigdy się nie zatrzymuje i jeździ okrężnie, nie ma drzwi, a żeby do niej wejść - trzeba wskoczyć w trakcie jazdy. Winda jest ukryta w tej części banku, do której dostęp mają tylko nieliczni klienci placówki i pracownicy. Żeby do niej dotrzeć trzeba pokonać bramki bezpieczeństwa. Bankowcy od razu zastrzegają, że nie organizują zwiedzania i nie przyjmują wycieczek, bo to koliduje z ich pracą.

 

- Który pierwszy? – zastanawiamy się z przyjaciółmi z redakcji, kiedy stajemy przed windą w holu Banku Zachodniego WBK we wrocławskim Rynku. Przed nami przesuwają się pionowo drewniane kabiny windy. Wyglądają jak niewielkie szafy, albo skrzynie w ciągłym ruchu. Nie mają drzwi, aby wsiąść trzeba wybrać odpowiedni moment i zdecydowanie wejść do środka. Jest to zupełnie coś innego niż tradycyjna winda i chyba stąd nasze obawy.

Nasi przewodnicy z Banku Zachodniego WBK milczą wyczekująco, aż pierwszy zdecyduje się wsiąść do windy. Spoglądamy na siebie. Padło na mnie, bo Arek - autor filmu, ma dwoje małych dzieci, a Janusz - autor zdjęć, ma młodą żonę.

Kabiny poruszają się bez przerwy

Wtedy na półpiętro przed windą wchodzi ładna, drobna blondynka. Hyc i jednym krokiem w butach na wysokich obcasach wskakuje do kabiny i wolno znika w górze. Nawet nie przerwała rozmowy telefonicznej. Wygląda jakby unosiła się do nieba. Ale to nie dlatego winda nazywana jest „paternoster”, lecz ze względu na swoją konstrukcję.

Dwadzieścia kabin porusza się bez przerwy, jednostajnie z prędkością około 30-40 cm na sekundę, jedna za drugą. Na górze oraz na dole po wielkim kole przesuwa się po łuku w bok – pasażerowi nic nie grozi nawet wtedy, i zmienia kierunek ruchu. To ze względu na tę ciągłość winda, określana technicznie, przenośnikiem kubełkowym, nazywana jest także „paternoster” od zakonnego sznura modlitewnego, windą różańcową lub paciorkową.

Budynek projektu Rumpa

Budynek dzisiejszego Banku Zachodniego WBK powstał w latach 1930-1931 według projektu Heinricha Rumpa, wybranego w konkursie organizowanym przez ówczesne władze miasta. Pomysł na budowę 10-kondygnacyjnego gmachu w sąsiedztwie zabytkowych kamienic wywoływał protesty. Dzisiaj obiekt uchodzi za jeden z najbardziej oryginalnych przykładów architektury modernistycznej we Wrocławiu.

Windy paciorkowe były wówczas powszechnie używane w biurowcach, bankach, bo uchodziły za wygodne i szybkie. Dzisiaj, jak zauważają nasi przewodnicy, pracownicy banku wolą poczekać na nową windę, niż skorzystać z tej zabytkowej, bo jest zbyt wolna.

Rzadka, ale nie jedyna

Kilkakrotnie bliskie realizacji były plany przebudowy windy, zamontowania w jej szybie nowego urządzenia. Na szczęście na planach się skończyło. Kilka lat temu „paternoster” została gruntownie wyremontowana. Kabiny mają nowe wnętrza, renowacji poddano także napęd.

Niestety, ze względów bezpieczeństwa nie można jej udostępniać klientom banku, korzystają z windy tylko pracownicy. Kabiny nie mają drzwi, urządzenie nie jest także dostosowane dla osób z niepełnosprawnością.

„Paternoster” w Banku Zachodnim w Rynku to jedyny tego typu mechanizm we Wrocławiu, ale takie windy zachowały się także w Opolu, Katowicach i Gdańsku. 

Budynek Banku Zachodniego zachwyca nie tylko windą, ale i schodami. Zerknijcie na zdjęcia.  

w

 

Zgłoś uwagę