wroclaw.pl strona główna Kulturalny Wrocław - najważniejsze informacje o kulturze Kultura - strona główna

Infolinia 71 777 7777

10°C Pogoda we Wrocławiu
wroclaw.pl strona główna

Wyszukiwarka

Aby wyświetlić zawartość strony, zaakceptuj pliki cookie
Reklama
  1. wroclaw.pl
  2. Kultura
  3. Aktualności
  4. John Malkovich zabrał widzów do piekła z ironią i humorem. Nikt się nie opierał. „The Infernal Comedy: spowiedź seryjnego mordercy” w NFM

John Malkovich zabrał widzów do piekła z ironią i humorem. Nikt się nie opierał. „The Infernal Comedy: spowiedź seryjnego mordercy” w NFM

Małgorzata Wieliczko ,

Amerykański aktor zabrał publiczność do świata psychopatycznego mordercy, epatując przy tym szczególnym urokiem własnym... fot. Archiwum NFM
Amerykański aktor zabrał publiczność do świata psychopatycznego mordercy, epatując przy tym szczególnym urokiem własnym...

To był „wieczór autorski” seryjnego mordercy, dusiciela z Wiednia. W jego roli znakomity John Malkovich – w scenicznym performansie, kojarzącym się z popisem stand-upera pomieszanym z występem mówcy motywacyjnego. Przez 90 minut patrzyliśmy jak zaklęci na patologicznego kłamcę o ambicjach mędrca i filozofa, prowokatora i prześmiewcę, a tak naprawdę na narcystycznego drapieżnika – niewolnika własnych fobii i demonów, który sens życia dostrzegł w zbrodni, bo ta zapewniła mu sławę.

Reklama

Po występach w Linzu, Turku, Belgradzie i Madrycie artyści, zaangażowani w niezwykły spektakl słowno-muzyczny „The Infernal Comedy: Confessions of a serial killer” (w tym muzycy Wrocławskiej Orkiestry Barokowej), zakończyli swoje europejskie tournée dwoma spektaklami w niedzielę 14 sierpnia na Scenie Głównej Narodowego Forum Muzyki. To było niewątpliwie największe wydarzenie kulturalne minionego weekendu we Wrocławiu. John Malkovich zaś, którego znamy przede wszystkim jako „hipnotyzera” obiektywu filmowej kamery, to niepodzielny władca sceny – w „Piekielnej komedii” sprawnie manipulował widzami, którzy jak jeden mąż tym sztuczkom ulegali.

Przedstawienie ma już swoje lata. Historią Austriaka Jacka Unterwegera, wielokrotnego mordercy kobiet, którego „nawrócenie się” w więzieniu poskutkowało wcześniejszym uwolnieniem, a potem nieoczekiwaną karierą pisarską i dziennikarską, a finalnie śmiercią samobójczą po drugim wyroku, dożywocia – austriaccy twórcy Michael Sturminger (scenariusz i reżyseria) i Martin Haselböck (oprawa muzyczna) zainteresowali się bowiem kilkanaście lat temu. Światowa premiera „The Infernal Comedy”, łączącej monodram, arie operowe i utwory muzyki klasycznej (m.in. Vivaldi, Haydn, Mozart, Weber) odbyła się w 2009 r. Od tamtej pory Malkovich wciela się w Unterwegera. Zmieniają się tylko śpiewaczki, które towarzyszą mu na scenie. We Wrocławiu usłyszeliśmy sopranistki – pochodzącą z Niemiec Susanne Langbein i izraelską artystkę Chen Reiss.

Nigdy nie byłem szczególnie zainteresowany muzyką poważną, obecnie także niewiele o niej wiem, ale w 2006 r. spotkałem wiedeńskiego dyrygenta Martina Haselböcka i zaproponował, żebyśmy razem pracowali. Zgodziłem się, przedyskutowaliśmy wiele opcji. Kiedy pojawił się pomysł zrealizowania utworu o austriackim seryjnym mordercy, dziennikarzu, poecie, autorze sztuk, jego późniejszej rehabilitacji i odkupieniu win, zacząłem słuchać tej niezwykłej muzyki każdego dnia. Poczułem, jak wielką moc ma muzyka poważna. Naprawdę fascynująca stała się dla mnie praca w ramach tego gatunku. I w pewnym sensie próba dobrego rozwiązania, jak połączyć ją z czymś innym.
- John Malkowich w wywiadzie dla www.wroclaw.pl

Jest jak dr Jekyll i pan Hyde…

Tak zresztą o sobie mówi, i takiego widzimy go na scenie – mordercę i autora książki, której rozdziały sam odczytuje w 30 lat po… swojej śmierci (!). Dowiadujemy się, że sławnym uczyniły go kobiety. Najpierw osaczane komplementami, obsypywane kwiatami i biżuterią, omamiane, a potem – gdy zaczynały Unterwegera drażnić, stając się nachalne, męczące, w istocie obrzydliwe – brutalnie przez niego zabijane.

Bo Unterweger tak naprawdę gardzi ich uczuciami, oddaniem, a także seksualnością i uważa, że „oszaleć przez nie można”, czym daje tym do myślenia zwłaszcza męskiej części swojej widowni, w pewnym sensie ją prowokując do przytaknięcia swoim wywodom. Ogłasza, że przeprawa z kobietami zaczyna się od matki, bo „ona jest pierwsza i będzie podążać za człowiekiem”. Opowiada, że nawet zamknięty w więzieniu, poznał wiele kobiet, które były gotowe zrobić dla niego wszystko i dać mu wszystko, łącznie z własnym ciałem - „bo były osamotnione” – taki wyciąga wniosek.

Malkovich jako wcielenie dusiciela z Wiednia, który zabijał kobiety ich własną bielizną (co demonstruje z udziałem towarzyszących aktorowi na scenie śpiewaczek, które mają ucieleśniać wszystkie skrzywdzone przez Unterwegera kobiety), jest czarujący, intrygujący i dość przebiegły. Zbliża się do widzów, by wciągnąć ich w swoją grę, szukać aprobaty dla szaleństwa, które go nie opuszcza. Jest wcieleniem diabła z jednej strony, z drugiej nieporadną ofiarą demonów, które podążają za nim nieomal od kołyski.

Z wielką wprawą skutecznego showmana, któremu dowcipy (teatr w Los Angeles ma wszystko, co potrzebne do stworzenia dobrego wydarzenia kulturalnego – duży parking; „przepraszam za mój angielski, ale jakoś nie mogę pozbyć się akcentu, tak jak pewien gubernator z Kalifornii”) sypią się mu kilkakrotnie z rękawa czarnej koszuli, Malkovich buduje obraz swojego bohatera w takim świetle, które „ukochały” sobie współczesne media, a także żądni krwi i sensacji ich słuchacze, widzowie i czytelnicy. Nic się bowiem tak dobrze nie sprzedaje, jak z pazurem opowiedziana czy nakręcona relacja z miejsca zbrodni oraz wszelkie makabry, napędzające chore wyobraźnie pozornie normalnych obywateli. 

Unterweger doskonale wie, jak to działa. „Kim byłbym bez mojej historii? Kto słuchałby mojej opowieści, gdybym wcześniej nie zamordował kilkunastu kobiet?” – pyta, by zaraz filozoficznie stwierdzić: „Odkąd umarłem, zastanawiam się, co bym robił, gdybym miał inne życie”. Jego monologi są przerywane, a właściwie wzmacniane przez fantastycznie wykonane arie operowe. Pieśni o kobietach albo uwiedzionych, albo nieszczęśliwych z powodu niespełnionej miłości lub jej utraty, albo z powodu okucieństwa kochanka lub jego śmierci. W tle natomiast muzyka barkowa we wspólnym wykonaniu dwóch formacji – Orchester Wiener Akademie i Wrocławskiej Orkiestry Barokowej pod batutą Martin Haselböcka.

Jacka Unterwegera nie pokochamy nigdy, co innego – Johna Malkovicha 

Gdy w czerwcu br. John Malkovich udzielił portalowi www.wroclaw.pl wywiadu m.in. o swojej artystycznej aktywności w naszym mieście, był także pytany oczywiście o „Piekielną komedię”. O to, czy twórcy artystycznego projektu o seryjnym mordercy z Wiednia nie obawiają się posądzenia o gloryfikowanie tej postaci. Aktor odniósł się do tego m.in. tak:

– Myślę, że w dzisiejszych czasach nie można zrobić niczego bez wzbudzania kontrowersji, bo ludzie zasadniczo udają urażonych o wszystko. Tak mi się wydaje. Ale musielibyśmy być wyjątkowo niemądrzy, aby uznać, że historia Jacka Unterwegera, którą zobaczą na scenie, go gloryfikuje. To bowiem całkowite potępienie patologicznego kłamcy, który ogłupił cały kraj i zabił jedenaście kobiet, o których wiemy, i nie tylko w Austrii, również w Czechosłowacji i w Ameryce. (…) Nie mogę sobie po prostu wyobrazić, że oglądając „The Infernal Comedy”, ktoś stwierdzi: „Co za cudowny człowiek!” albo „Chciałabym poznać Jacka Unterwegera. Czyż nie jest świetnym facetem?”.

Wrocławscy widzowie, którzy 14 sierpnia przyszli na dwa przestawienia do NMF-u, by posłuchać historii o Unterwegerze, z pewnością dusiciela z Wiednia nie podziwiają. Natomiast tego, który wcielił się w tę kontrowersyjną postać, czyli Johna Malkovicha, obdarzyli nieudawanym zachwytem i owacją na stojąco.  

Krótka historia życia Jacka Unterwegera od jego narodzin do samobójczej śmierci

Autor bestsellerowej książki o swoim życiu, reżyser, dziennikarz i ulubieniec wiedeńskich elit:

  • Przychodzi na świat jako Johann Unterweger (potem znany jako Jack Unterweger) 16.08. 1950 r. jako syn austriackiej prostytutki (w „Piekielnej komedii” Unterwegen mówi, że jego matka prostytutką nie była) i prawdopodobnie amerykańskiego żołnierza. Porzucony przez matkę w wieku dwóch lat, trafia na wychowanie dziadka, alkoholika (w spektaklu zaprzecza, że dziadek pił). Dzieciństwo wspomina źle, a matkę obwinia później za to, kim się stał.
  • W wieku 16 lat ma na koncie już wiele kradzieży, rabunków i oszustw. Jako 20-latek uprowadza dziewczynę i próbuje zmusić ją do nierządu. Różne kobiety składają na niego skargi do policji.
  • W 1974 r. podstępem wywozi za miasto dziewczynę, brutalnie ją bije, związuje i gwałci metalowym prętem. Rozpoznany trafia do więzienia. Tam zażywa dużo przemyconych środków przeciwbólowych i trafia do szpitala psychiatrycznego, ale wkrótce zostaje zwolniony. Miesiąc później dusi 18-letnią kobietę jej własnym biustonoszem.
  • W lipcu 1976 r. dostaje dożywocie. Przypisano mu sadystyczne skłonności psychopatyczne, prowadzące do narcyzmu i histerii. W więzieniu kończy liceum i kurs pisania, opłacony przez oczarowaną nim dziennikarkę. Tworzy serię opowiadań, wiersze i sztuki teatralne oraz autobiografię „Czyściec” (właśnie ją promuje w „Piekielnej komedii”) – opisuje w niej życie bez matki, biedę, nie wspomina zaś o zbrodni, kończy na 1971 r. Wpada w depresję. Myśli o samobójstwie.
  • Jego „dzieło” ogromnie porusza zwłaszcza wiedeńską elitę artystyczno-intelektualną, która wierzy, że przestępca przeszedł wewnętrzną przemianę za kratami. Zbrodnię, której się dopuścił, tłumaczą nieszczęściami, ciągnącymi się za Jackiem od dziecka. 
  • W więzieniu zaczyna być traktowany ulgowo, ma wieczory autorskie, przyjmuje wizyty intelektualistów, urzędników rządowych i dziennikarzy. Bierze udział w premierze swojej sztuki w teatrze i ekranizacji „Czyśćca”. Wpływowi Austriacy zaczynają walkę o jego uwolnienie.
  • W 1985 r. ówczesny prezydenta Austrii, Rudolf Kirchschlager, dostaje list od austriackich elit z apelem o uwolnienie Jacka Unterwegera. Dzieje się to w 10. roku jego odsiadki. Prezydent odmawia, bo prawo stanowi, że skazany na dożywocie może być warunkowo zwolniony po co najmniej 15 latach.
  • Po 15 latach więc, w 1990 r., zaczyna się procedura zwolnienia warunkowego. Unterwegen dostaje opinię psychiatryczną, wystawioną przez kobietę, stwierdzającą, że w osobowości osadzonego zaszły pozytywne zmiany i nie zagraża on społeczeństwu. 23.05.1990 r. Jack wychodzi na wolność.
  • Po wyjściu z więzienia jest często zapraszany do programów publicystycznych i na przyjęcia. Już po roku pobytu na wolności publikuje dwie książki i reżyseruje dwie sztuki za sporą dotację z ministerstwa kultury. Zaczyna pracę reportera. Mieszka w eleganckim apartamencie i porusza się dobrym samochodem. Kobiety lgną do niego jak do miodu.
  • Wiosną 1991 r. policjanci znajdują zwłoki prostytutki w Lesie Wiedeńskim. Ofiara jest naga, części intymne bardzo widoczne, na szyi ma owiniętą pończochę, z taką charakterystyczną pętlą, przedłużającą cierpienie, jedną nogę kobieta ma niemal w całości zjedzoną przez zwierzęta. Kilka dni później pojawiają się zwłoki kolejnej prostytutki, uduszonej własną bluzką, a przed śmiercią brutalnie pobitej. Jest też informacja o dwóch następnych zaginionych kobietach trudniących się nierządem i przypuszczenia, że one także nie żyją.
  • Jack jest jednym z reporterów, którzy zajmują się tym tematem. Przeprowadza wywiady z prostytutkami oraz szefem komendy głównej policji. (W spektaklu głosem MAlkovicha powie: „Mam coś w rodzaju pozwolenia na zabijanie bez ryzyka wpadki”). Trafia jednak do kręgu podejrzanych, gdy jeden z inspektorów policji przypomina sobie, że Jack kiedyś „zamordował dwie prostytutki”. Ponieważ Unterweger jest sprawcą tylko jednego zabójstwa, na dodatek kobiety, która prostytutką nie była, zgłoszenie zostaje zignorowane.
  • Unterweger dostaje zgodę na wyjazd do Los Angeles, bo chce napisać o tamtejszej przestępczości i sposobach działania policji. Na miejscu nawiązuje kontakt z organami ścigania i wykazuje duże zainteresowanie walką z przestępcami w dużym mieście. W Ameryce przebywa przez pięć tygodni, podczas których morderstwa w Wiedniu ustają, za to w Los Angeles odnajdują się trzy nagie ciała prostytutek, uduszonych własnymi stanikami. Austriacka policja nic nie wie o morderstwach w Los Angeles, odnajduje jednak ciała wcześniej zaginionych kobiet.
  • Jedna z kobiet trudniąca się nierządem opowiada policjantom o wyjątkowo brutalnym mężczyźnie, z którym się spotkała, podkreślając, że poważnie bała się o własne życie. Na pokazanym jej zdjęciu widnieje Jack Unterweger. Kobieta bez namysłu potwierdza, że tym „klientem” był właśnie on.
  • Policja uzyskuje więcej informacji o tym, że Jack niejednokrotnie spotykał się intymnie z prostytutkami i za każdym razem był brutalny. Przesłuchiwany, nie podaje mocnego alibi na czas, gdy w Wiedniu ginęły kobiety, zostaje przyłapany na kłamstwie. Wydruki z kart kredytowych potwierdzają, że był w pobliżu miejsc przestępstwa. W lutym 1992 r. nakazem sądu Unterwegen ma zostać aresztowany, ale udaje się mu zbiec ze swoją 18-letnią dziewczyną do Miami. W międzyczasie kontaktuje się z prasą i z policją, udziela wywiadu. Stwierdza, że jest niewinny, ale nie wróci, bo boi się uwięzienia. 28.02.1992 r. Jack zostaje jednak zatrzymany w Miami Beach i niedługo potem deportowany do Austrii.
  • 20.04.1994 r. rusza proces Unterwegera, oskarżonego o 11 morderstw, w tym trzy popełnione w Los Angeles i jedno w Pradze. Dowody nie są stuprocentowe, ale poszlaki bardzo mocne. Tym razem biegły psychiatra orzeka, że Jack ma głębokie zmiany osobowościowe i skłonności sadystyczne. Obrońcy chcą podważyć oskarżenie, Unterwegen odgrywa przed sądem sympatycznego i niegroźnego człowieka.
  • 28.06.1994 r. ława przysięgłych wydaje werdykt – Unterweger winny dziewięciu z 11 morderstw, o które został oskarżany, i resztę życia ma spędzić w więzieniu. Jack zapowiada apelację. 29.06 austriackie media podają jednak wiadomość, że o 3.40 nad ranem w celi więzienia stanowego w Grazu odkryto ciało Jacka Unterwegera, który popełnił samobójstwo przez powieszenie za pomocą pętli ze sznurka od spodni dresowych i liny z cienkiego metalowego drutu. Taką samą pętlę miały na szyjach zamordowane m.in. w Wiedniu kobiety.

-------------------------------------------------------------------

„The Infernal Comedy: spowiedź seryjnego mordercy”, scenariusz i reżyseria: Michael Sturminger; koncepcja artystyczna i kierownictwo muzyczne: Martin Haselböck; wykonawcy: John Malkovich – aktor, Chen Reiss – sopran, Susanne Langbein – sopran, Orchester Wiener Akademie, Wrocławska Orkiestra Barokowa, Martin Haselböck – dyrygent, kierownictwo artystyczne Orchester Wiener Akademie, Jarosław Thiel – kierownictwo artystyczne Wrocławskiej Orkiestry Barokowej; producent: Musikkonzept. Spektakl w języku angielskim z dostępnymi napisami w języku polskim w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu, 14 sierpnia 2022 r.

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama
Powrót na portal wroclaw.pl Wróć na portal wroclaw.pl