Zoo Wrocław – milionowy gość w tym roku

Wrocławskie zoo to jedna z topowych atrakcji miasta i... kraju. Tylko w ubiegłym roku odwiedziła je rekordowa liczbą zwiedzających - blisko 1,9 mln osób. 3 sierpnia, przed południem w ogrodzie pojawił się milionowy gość w tym roku.

  • Zoo we Wrocławiu to obowiązkowy punkt zwiedzania na mapie wycieczek szkolnych

  • Afrykarium najlepiej zwiedzać w powszednie dni tygodnia a nie w weekend. (fot. Tomasz Walków)

  • Trzy małe fenki sprawiły radość nie tylko opiekunom. (fot. zoo)

  • Warany w czerwcu przeprowadziły się do prawdziwego „pałacu”

  • Dzieciaki uwielbiają pingwiny, a te mają coraz więcej młodych


fot. zoo Wrocław

Milionwy gość to rodzina spod Kłodzka: Małgorzata i Marcel Chara z synem Oskarkiem. Cała rodzina dostała w prezencie bilety roczne, zestaw gadżetów, w tym maskotkę tygrysa, przewodnik po zoo, kolorowanki czy materiały edukacyjne.  

Państwo Chara mieszkają na stałe za granicą Polski, choć często przyjeżdżają do ojczyzny. Bilet roczny bardzo ich ucieszył - uznali, że będą teraz częstymi gośćmi w zoo.

Za sprawą Afrykarium, otwartego jesienią 2014 r., wrocławskie zoo jest najbardziej odwiedzaną atrakcją w kraju: w 2015 r. zoo odwiedziło ponad 1,8 mln gości – więcej niż Zamek Królewski na Wawelu (ok.1,5 mln) czy Kopalnię Soli Wieliczka (ok.1,4 mln).

- Dzięki utrzymującej się wysokiej frekwencji wrocławskie zoo może realizować inwestycje związane z remontami starej części (właśnie remont Akwarium i Ptaszarni) czy rozwojem zoo o nowe gatunki jak budowa wybiegu dla panter śnieżnych i mglistych czy budowa zupełnie nowego wybiegu da wilków opowiada dyrektor finansowy, członek Zarządu, Grzegorz Kaliszczak.

Trochę statystyki:

Miesiąc Suma wejść/frekwencja

  • Styczeń 2016 34 806
  • Luty 2016 64 053
  • Marzec 2016 44 908
  • Kwiecień 2016 101 067
  • Maj 2016 255 360
  • Czerwiec 2016 210 027
  • Lipiec 2016 * 266 342 SUMA 976 563 * dane bez ostatniego weekendu lipca

Radosław Ratajszczak, prezes Zoo Wrocław, zdaje sobie sprawę, że efekt nowości, jakim było niewątpliwie otwarcie Afrykarium, nie będzie wieczny. Ale nie obawia się spadku zainteresowania. – Jesteśmy dumni, że przebiliśmy liczbą sprzedanych biletów takie flagowe polskie atrakcje, jak Wawel czy Wieliczka. Jestem spokojny o frekwencję w tym roku, choć będzie niższa od zeszłorocznej. Tegoroczny lipiec nie jest gorszy od ubiegłego. Tylko w ostatnią niedzielę [10 lipca – red.] odwiedziło nas 17 tys. ludzi. Wszystkie 10 kas było czynnych, ale i tak tworzyły się kolejki – mówi prezes zoo. 

Turyści nie tylko z Polski 

Jak obliczyli pracownicy zoo (na podstawie sprzedaży biletów online i ankiet przeprowadzanych na miejscu), około 15 proc. odwiedzających stanowią turyści zagraniczni. Głównie z krajów sąsiednich, jak Niemcy, Czechy, ale dużo jest też Rosjan. Oprócz gości z całej niemal Europy, zdarzają się też turyści z dalekiej Azji – Korei, Indii i Chin. Przedstawiciele zoo stawiają jednak przede wszystkim na turystów z bliższych nam krajów Europy i promują się na targach turystycznych w Niemczech, Czechach, Austrii, Holandii. Ostatnio materiał o wrocławskim zoo nadała główna niemiecka telewizja. 

Co ciekawe, powstanie Afrykarium wpłynęło na wzrost liczby pasażerów latających liniami Ryan Air na trasie Warszawa-Wrocław. Pustawe wcześniej podczas weekendów samoloty zapełniły się turystami lecącymi do Wrocławia, po to właśnie, by odwiedzić zoo. – Przy okazji Ryan Air zrobił nam darmową reklamę, zachęcając klientów, by polecieli z Warszawy zwiedzić Afrykarium – śmieje się Radosław Ratajszczak. Oprócz Afrykarium olbrzymią popularnością cieszy się tzw. dzieciniec, gdzie można dotknąć małych kóz, owiec czy pogłaskać kucyki. 

Ważne jest też to – co podkreśla prezes – że zoo cały czas się rozwija, a nie poprzestało na budowie Afrykarium. Przybywa nowych zwierząt, pawilonów i wybiegów. Zoo i jego pracownicy biorą udział w wielu programach międzynarodowych ratowania ginących gatunków. Ratują (dosłownie) żółwie na Filipinach, nosorożce w Indiach czy pingwiny w RPA. Opowiadają o swojej pracy ludziom na spotkaniach z nowego cyklu „Zoo na ratunek”, gdzie można wesprzeć finansowo akcję ratowania konkretnego gatunku zwierząt.

Pod koniec ubiegłego roku otwarto multimedialny pawilon, poświęcony ochronie biegunów polarnych – pierwszy pawilon bez zwierząt. Ostatnią dużą inwestycją była budowa otwartego w czerwcu br. nowego pawilonu dla waranów (smoków) z Komodo, do którego trafiły trzy samice, będące absolutną nowością w naszym ogrodzie.

Kurczak, czyli żaba – czyli co nowego?

Obecnie w ogrodzie mieszka niemal 14 tys. zwierząt 1,1 tys. gatunków (ponad 11 tys. zwierząt jest policzonych, a resztę stanowi przychówek, często trudny do policzenia, np. małe ryby). Z ciekawych i rzadkich zwierząt, którymi może się ostatnio pochwalić zoo, jest, oprócz smoków z Komodo, choćby austarlijska kolczatka lub walabia (zwierzę podobne do kangura) czy też kuskus niedźwiedzi (rozkoszny torbacz z Celebesu). W terrarium warto zwrócić uwagę na kurczaka górskiego, który naprawdę jest gatunkiem... żaby, oraz na ekspozycję zagrożonego wyginięciem kozioroga dębosza, największego w Polsce chrząszcza.

Dobrze miewają się wrocławskie renifery – do niedawna jedyne w kraju i pingwiny przylądkowe, które mają coraz więcej piskląt.

W planach: pantery śnieżne

W najbliższym czasie ogród czeka kilka remontów. Jeszcze w tym tygodniu ruszają prace przy dachu akwarium, który ma doświetlić wnętrze. W tym lub następnym miesiącu zacznie się remont ptaszarni. Następna ma być ogrodowa stolarnia, w której powstają m.in. paśniki, karmniki, przegrody czy tablice informacyjne. Powstanie też projekt wybiegu dla panter mglistych i śnieżnych.  

Zgłoś uwagę