Sąd Najwyższy oddalił wniosek wierzycieli Fagor Mastercook

W poniedziałek 16 marca Sąd Najwyższy w Warszawie oddalił wniosek o wyłączenie z postępowania upadłościowego Fagor Mastercook dolnośląskich sędziów. To oznacza, że nie ma formalnych przeszkód w sprzedaży zakładu firmie BSH (Bosch und Siemens Hausgeräte GmbH).


9 marca, do Sądu Najwyższego w Warszawie wpłynął wniosek w sprawie wyłączenia z postępowania upadłościowego zakładu Fagor Mastercook wszystkich dolnośląskich sędziów (z sądów rejonowych, okręgowych i apelacyjnego).

– Dzisiaj, 16 marca Sąd Najwyższy oddalił ten wniosek – mówi Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego SN w Warszawie.

– To dobra decyzja. Sprawiedliwości stało się zadość. Teraz sędzia będzie mógł odwołać syndyka Teresę Kalisz za uporczywe uchylanie się od wykonania decyzji sądu gospodarczego i rady wierzycieli w sprawie sprzedaży zakładu – mówi Lech Bąk, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Fagor Mastercook.

Wyłączenia sędziów domagało się dwóch mniejszościowych wierzycieli (rada wierzycieli liczy ponad 500 podmiotów): Gaspro sp. z o.o. oraz Elektromechaniczna Spółdzielnia Inwalidów Elwat we Wrocławiu.

– To oznaczało, że każdy sędzia musiałby złożyć oświadczenie, czy zachodzi okoliczność wykluczająca go z tego postępowania. To wydarzenie bez precedensu. Nie pamiętam takiej sytuacji – mówi sędzia Marek Poteralski, rzecznik Sądu Okręgowego we Wrocławiu.

Wyłączenie dolnośląskich sędziów z postępowania upadłościowego mogło opóźnić sprzedaż zakładu o co najmniej kilka miesięcy. Na to nie godzili się pracownicy zakładu, którzy w lutym (gdy sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu) pikietowali przed zakładem przy ul. Żmigrodzkiej - czytaj więcej. Załoga protestowała także w reakcji na postępowanie syndyka Teresy Kalisz, która pomimo decyzji sądu gospodarczego i rady wierzycieli, nie zgadza się na podpisanie umowy sprzedaży z BSH.

Przypomnijmy, że Niemcy chcą zapłacić za zakład 90 mln zł i zainwestować kolejne 120 mln zł. Do końca 2019 r., planują zorganizować co najmniej 300 miejsc pracy. Syndyk uważa, że oferta BSH jest niezadowalająca.

– Załoga ma dość tego co robi syndyk Teresa Kalisz. Brak umowy z BHS oznacza, że zwalniani pracownicy nie dostaną odszkodowań – mówi Lech Bąk.

O sprzedaży Fagor Mastercook – czytaj więcej. Obecnie 800 pracowników upadłego Fagor Mastercook realizuje kontrakt i ma zatrudnienie mniej więcej do połowy kwietnia. Później stracą pracę. Miasto proponuje dwa programy osłonowe dla pracowników i kontrahentów upadłego zakładu Fagor Mastercook - czytaj więcej

BSH zapowiedział, że jeżeli do 17 kwietnia nie będzie podpisana umowa przedwstępna to koncern może zrezygnować z kupna. Po decyzji Sądu Najwyższego, związkowcy wystosowali do prezesa BSH Polska list otwarty, by koncern nie wycofywał się ze swojej oferty.

Zgłoś uwagę