Gotowałem dla Hanksa i Spielberga

Małże św. Jakuba na marmoladzie z pomarańczy, z pudrem z boczku, w glazurze miodowo-grejpfrutowej, dorsz marynowany w limonkach i cytrynach a'la carpaccio czy tatar wołowy podany na styl śródziemnomorski to tylko kilka z potraw, którymi Krzysztof Matuszkiewicz, szef kuchni z Wrocławia, zaskoczył Spielberga i Hanksa.

  • Krysztof Matuszkiewicz, kucharz z Wrocławia

    Krzysztof Matuszkiewicz, kucharz z Wrocławia, przygotował kolację dla Toma Hanksa i Stevena Spielberga, fot. Katarzyna Krawczyk


Wcześniej gotował już między innymi dla Katarzyny Figury, Jerzego Stuhra, Macieja Stuhra, Dody, Katarzyny Cichopek, zespołu Linkin Park, Zbigniewa Bońka, a nawet prezydenta Polski.  Szczerze mówiąc nigdy się „nie jarałem” tym, że gotuję dla tych osób, aż tu nagle mojej kuchni mieli spróbować Tom Hanks i Steven Spielberg  śmieje się Krzysztof Matuszkiewicz, który gotował dla obu panów podczas ich wizyty we Wrocławiu. 

Stres? Nerwy? Nie! Raczej wiatr w żagle!

Krzysztof Matuszkiewicz to kucharz z 12-letnim doświadczeniem zawodowym. Gotował już w niejednej kuchni, a doświadczenie zdobywał w całej Polsce i za granicą.  Stres? Nie, nie czułem stresu. Fakt, że gotuję dla takich gości, dodał mi raczej wiatru w skrzydła – mówi szef kuchni.  Kuchnia, którą im zaproponowałem, jest od początku do końca stworzona przeze mnie, dlatego byłem w stu procentach jej pewien – dodaje. 

Co dla gwiazd z Hollywood?

Przygotowanie menu dla gwiazd światowego formatu, które jadły już zapewne wszystko i wszędzie, nie było małym wyzwaniem.  Jako szef kuchni zostałem poproszony wcześniej przez menedżerkę obu panów o spotkanie i ustalenie menu. Zaproponowałem wówczas owoce morza, bo tego dnia mieliśmy dostawę świeżych produktów prosto z Francji. Pani nieco kręciła nosem, bo podobno, jeśli chodzi o kuchnię śródziemnomorską, to trudno tu czymś panów zaskoczyć, jednak przekonałem ją, żeby mi zaufała – opowiada Krzysztof Matuszkiewicz.  Na początek podałem małże św. Jakuba na marmoladzie z pomarańczy, z pudrem z boczku, w glazurze miodowo-grejpfrutowej. Później zjedli ceviche z dorsza, czyli rybę marynowaną w limonkach i cytrynach, następnie tatar wołowy na styl śródziemnomorski, z kaparami, suszonymi pomidorami, parmezanem, z czarnymi oliwkami i smażonymi kurkami w sosie z gorczycy. Następny był stek z wołowiny Kobe w sosie czekoladowym, później smażone na czosnku kalmaretki podane z sałatką z malin, borówek, truskawek i pomarańczy w sosie winnym. Panowie Spielberg i Hanks zjedli również rybę św. Piotra (tzw. Piotrosz) w sosie angielskim z kawiorem z łososia, krewetki Black Tiger z kolendrą, ananasem i glazurą z białego rumu, a na koniec carpaccio z buraka z tuńczykiem i konfitowanymi żółtkami – kończy szef kuchni i dodaje szybko.  A później był deser.

Na deser Tom Hanks i Steven Spielberg zjedli markiz czekoladowy o smaku chilli i zielonego pieprzu w sosie z jeżyn i pianą z cydru lubelskiego. Kolacja trwała około trzech godzin. 

Będziemy polecać w Stanach”

 Najwspanialsze uczucie? Gdy po kolacji ukłonili mi się i stwierdzili, że nie podejrzewali, że w tak małym mieście można tak dobrze zjeść. Zapewnili też, że będą polecać moją kuchnię – mówi Krzysztof Matuszkiewicz.  To dla mnie wielkie uznanie. Gotowanie to moja pasja, a docenienie tego, co robię, przez osoby, które jadały w najdroższych i najlepszych restauracjach na świecie, po prostu mnie uskrzydliło. 

 

 

Zgłoś uwagę