Miejska Farma to wspólne przedsięwzięcie miasta Wrocław i Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.
W 2024 r. na terenie Stacji Badawczo-Dydaktycznej Uniwersytetu Przyrodniczego na Swojczycach wydzielono około 2,5 hektara. Zebrano z niego 52 tony warzyw: ziemniaków, cukinii, dyni, buraków, marchwi, kalarepy. Wykorzystano je do przygotowania posiłków dla 2,5 tysiąca dzieci w 16 miejskich żłobkach i przedszkolach oraz 800 podopiecznych domów pomocy społecznej i Fundacji Mniej Więcej, która organizowała posiłki dla wrocławian potrzebujących wsparcia.
Przedsięwzięcie ma także wymiar społeczny. Przy udziale Wrocławskiego Centrum Integracji do pracy przy uprawach na Swojczycach zaangażowano osoby bezrobotne, zagrożone wykluczeniem zawodowym. To dla nich szansa na zdobycie nowych umiejętności, co zwiększy szansę na powrót na rynek pracy.
W 2025 r. z działki o powierzchni 3,5 hektara zebrano 72 ton plonów, co pozwoliło na wykarmienie 4,2 tysięcy osób. Do kuchni żłobków i DPS-ów trafiły m.in.: dynie, cukinie, buraki, szczypior, ziemniaki, kalarepy i inne. W sumie jedenaście gatunków warzyw.
W trzecim roku działalności na Swojczycach bukiet uprawianych warzyw będzie jeszcze bardziej różnorodny. - Od tego roku wprowadzamy do uprawy: ogórki, cebulę, por. Bierzemy pod uwagę sugestie intendentek i kucharek ze żłobków, które obserwują, co dzieci jedzą chętniej – mówi Bogusława Bronowicka, główny specjalista ds. farmy miejskiej, Stacja Badawczo-Dydaktyczna Uniwersytetu Przyrodniczego na Swojczycach.
Liczba żłobków i przedszkoli, do których trafią plony, nie zmienia się – to w sumie 26 placówek, ale tym razem większych, a więc skorzysta z nich o tysiąc dzieci więcej niż przed rokiem. Z warzyw ze Swojczyc będą również nadal korzystać seniorzy z domów pomocy społecznej.
Gleba na Swojczycach doskonała dla warzyw
Na terenie Stacji Badawczo-Dydaktycznej Uniwersytetu Przyrodniczego na Swojczycach regularnie prowadzony jest monitoring wszystkich parametrów glebowych, które są potrzebne do oceny wartości użytkowo-rolniczej tych gleb. Dodatkowe analizy jakości gleb zrealizowano na działce, na której są prowadzone uprawy warzyw dla żłobków i DPS.
- Nasze badania obejmowały kompleksowo wszystkie parametry: fizyczne i fizykochemiczne, które wynikają z przepisów - mówi prof. Jakub Bekier z Instytutu Nauk o Glebie, Żywienia Roślin i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.
Badania dotyczyły m.in.:
- uziarnienia, co pozwala na ocenę, czy mamy do czynienia z glebami ciężkimi, gliniastymi, pyłowymi, czy lekkim (piaszczystymi). - Najlepsze do uprawy warzyw są gleby gliniaste, czyli pośrednie. I takie mamy na badanej działce – mówi prof. Jakub Bekier.
- odczyn (pH) jest na poziomie preferowanym przez wszystkie rośliny uprawne;
- zawartości gleby w mikro- i makroskładniki. Prof. Jakub Bekier wyjaśnia: - Badamy przede wszystkim, czy jest ona zgodna z normami, które obowiązują, a następnie czy gleba ma zdolność do zaspokajania potrzeb pokarmowych roślin, które są na tej glebie uprawiane. Powinna mieć optymalną zawartość m.in. azotu, węgla, fosforu, potasu. Ze względu bezpieczeństwa badamy mikroskładniki, a w szczególności zawartości całkowite metali ciężkich. Żaden nie wykazuje ponadnormatywnych wartości, są dużo poniżej normy – podkreśla naukowiec Uniwersytetu Przyrodniczego.
Prof. Jakub Bekier podsumowuje: - Badane gleby charakteryzują się wysokim stopniem kultury, zawartość pierwiastków wskazuje na brak zagrożenia środowiskowego. Gleby są bezpieczne i nadają się do uprawy wszystkich roślin, w tym przeznaczonych do bezpośredniego spożycia przez ludzi.
Galeria zdjęć
Słowem: Ta gleba ma wszystko w optymalnych ilościach, co jest potrzebne do upraw. Patrząc na ich zasobność, ich parametry, nie ma znaczenia, co tam posiejemy, bo uzyskamy dobry plon, o najwyższej jakości.
Priorytet: zrównoważony model upraw
Specjaliści z Uniwersytetu Przyrodniczego wiele razy podkreślają, że na Miejskiej Farmie stosowany jest zrównoważony model uprawy.
Bogusława Bronowicka: - Stosujemy proekologiczne metody. Na przykład, ściółkę z folii biodegradowalnej wykonanej ze skrobi, która po roku sama się rozkłada. W międzyrzędziach stosujemy słomę, aby dostarczyć składniki po przeoraniu, ale przede wszystkim chroni ona przed chwastami, sprzyja zatrzymaniu wody w glebie, sprawia, że uprawiane dynie, cuknie są czyste i nie gniją.
W tym roku wprowadzony jest nowy nawóz: wełna owcza z owiec olkuskich, hodowanych w obiektach Uniwersytetu Przyrodniczego. Wełna po trzech miesiącach się rozkłada i dostarcza azotu, a poza tym zatrzymuję wodę.
Poza tym wysiano pasy kwiatów, ponieważ to naturalny pożytek dla zapylaczy.
- Chcemy przyciągać owady na pola, aby wszystkie warzywa były zapylane naturalnie - mówi Bogusława Bronowicka.
Miejska Farma to dla Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu projekt o szczególnym znaczeniu. Pokazujemy nim, że nowoczesna, proekologiczna produkcja żywności może z powodzeniem funkcjonować w tkance miejskiej, odpowiadając na realne wyzwania klimatyczne i kluczowe potrzeby zrównoważonego rozwoju. Inicjatywa udowadnia również, jak wymierne efekty przynosi partnerska współpraca nauki z samorządem. Łącząc ekspercką wiedzę naszych badaczy z możliwościami organizacyjnymi Urzędu Miejskiego Wrocławia, nie tylko dostarczamy bezpieczne, pełnowartościowe warzywa, które trafiają bezpośrednio na stoły wrocławskich dzieci w żłobkach i przedszkolach, ale budujemy silne i odpowiedzialne społeczeństwo lokalne.Prof. Krzysztof Kubiak, rektor Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu
- Wyjątkowo cieszy mnie fakt, że przedsięwzięcie to stale ewoluuje, zyskując zupełnie nowy wymiar edukacyjny i społeczny. Z jednej strony farma stała się miejscem realnego wsparcia i aktywizacji zawodowej dla osób zagrożonych wykluczeniem – mówi rektor Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. – Zaś z drugiej, dzięki uruchomionej w tym roku dedykowanej Strefie Edukacyjnej, zyskaliśmy unikalną przestrzeń warsztatową do dzielenia się tą cenną wiedzą z mieszkańcami Wrocławia.
Realizacja Strefy Edukacyjnej była możliwa dzięki współpracy miasta z firmę InPost w ramach programu InPost for Cities.