1. wroclaw.pl
  2. Zielony Wrocław
  3. Aktualności
  4. We Wrocławiu mieszkają najstarsze słonice w Europie

Birma i Toto – prawdopodobnie najstarsze słonice w Europie – obchodzą dziś (12 sierpnia) swoje święto: Światowy Dzień Słonia, ustanowiony kilkanaście lat temu, by chronić te zagrożone wyginięciem zwierzęta i poprawić ich sytuację w Azji i Afryce. Jak się mają nasze staruszki i co robić, by podczas wakacji nie przyczyniać się do cierpienia słoni? Zapytaliśmy o to opiekunkę z wrocławskiego zoo, Annę Konieczko.

Reklama

We wrocławskim ogrodzie zoologicznym mieszkają dwie słonice: Birma, nazywana przez opiekunów Birmaskiem, i niemal o połowę mniejsza Toto, dla bliskich Totolina.

Słoń indyjski z wrocławskiego zoo ZOO Wrocław
Słoń indyjski z wrocławskiego zoo

Seniorki z trudną przeszłością

O obu słonicach pisaliśmy już w naszym portalu. Przypomnijmy: mają już ok. 66 lat, a to bardzo dużo jak na zwierzęta tego gatunku. Są seniorkami i mają różne wynikające z wieku problemy, np. artretyzm. Obie mają również za sobą trudną cyrkową przeszłość, która pozostawiła liczne ślady na ich ciałach.

– Nasze dziewczyny mają zniekształcone od więzów kości nóg i liczne blizny, zapewne od narzędzi stosowanych podczas tresury w cyrku. Birma w zasadzie cała jest w bliznach, ma także dwie takie, które tworzą jakby korytarze od żuchwy do połowy szyi. Z kolei Toto ma częściowo sparaliżowaną trąbę – mówi Anna Konieczko, która pracuje ze słonicami od 17 lat. Zajmuje się nimi wraz z trzema innymi opiekunami.

Anna Konieczko, opiekunka z sekcji zwierząt kopytnych wrocławskiego zoo ZOO Wrocław
Anna Konieczko, opiekunka z sekcji zwierząt kopytnych wrocławskiego zoo

Jak podkreśla opiekunka, trudna przeszłość pozostawiła ślady nie tylko na ciałach, ale także na psychice słonic, co objawia się m.in. stereotypiami. Gdy Birma i Toto z czymś sobie nie radzą, np. coś je zaniepokoi, mają zbyt dużo bodźców albo przeciwnie, są znudzone, popadają w tzw. stereotypie, czyli powtarzają bezwiedne wywołane stresem ruchy, np. kiwają się w przód i w tył. Takie wyuczone dawno temu, nienaturalne zachowania (można je porównać do kiwania się w chorobie sierocej u dzieci) są dla nich destrukcyjne. Opiekunowie starają temu zapobiegać na różne sposoby, np. włączają im muzykę, która pomaga się zrelaksować.

Te wysiłki przynoszą efekty.

– Choć stereotypie nie zniknęły całkowicie, jest już z tym znacznie lepiej niż kiedyś. Dużo aktywniej spędzają czas, nauczyły się lepiej odpoczywać i już wiedzą, że kiwanie się nie jest jedyną opcją, żeby odetchnąć – podkreśla opiekunka.

Ważne jest także to, że nieme i wycofane przez lata „dziewczyny” odzyskały głos: Toto trąbi, a Birma ryczy. Potrafią też działać razem.

– Toto często wszczyna alarmy, wystarczy, że przed jej nosem przeleci gołąb. Trąbi wtedy donośnie, jakby chciała powiedzieć „Chodź tu, Birma, i rozwiąż ten problem”, a jej dwa razy większa koleżanka natychmiast przybiega na pomoc. Ustawiają się w czymś w rodzaju szyku bojowego. Na ich interakcje i relacje między nimi można patrzeć bez końca – mówi opiekunka.

Obie lubią deszcz i jedzenie. Są w stanie pochłonąć nawet 100 kg karmy dziennie. Jak na swój wiek mają się całkiem dobrze i tak sobie żyjemy z dnia na dzień.
Anna Konieczko, opiekunka z sekcji zwierząt kopytnych wrocławskiego zoo

Słoń indyjski z wrocławskiego zoo ZOO Wrocław
Słoń indyjski z wrocławskiego zoo

Nikt ani nic nie zastąpi słoniowi innego słonia

Seniorki zaczynają swój dzień od leków przeciwbólowych i osłonowych, by artretyzm dawał im się we znaki możliwie jak najmniej. Potem mogą się przywitać, bo ze względu na bezpieczeństwo Toto, która jest niemal o połowę mniejsza od Birmy, noce spędzają w osobnych boksach.

– Czasem dziewczyny witają się spokojnie, jakby mówiły „Hej, siema”, „No siema, siema”, czasem to istnie szaleństwo: trąbienie, ekscytacja – opowiada Anna Konieczko. – Te nastroje narzuca głównie Toto, która w pewien sposób podporządkowała sobie Birmę, choć to nie tak, że zawsze udaje jej się rządzić: Birma czasem blokuje mniejszą koleżankę w drzwiach na wybieg, więc staramy się, by Toto wychodziła pierwsza. Z nimi jest trochę tak jak ze staruszkami, które robią sobie drobne złośliwości, choć nie mogą bez siebie żyć. Są dla siebie bardzo ważne: słoniowi nikt ani nic nie zastąpi innego słonia.

Co porabiają później? Np. trąbią na wszystko, zwłaszcza Toto, która gania gołębie i reaguje na ładowarkę. Zaczepiają też opiekunów, zwłaszcza Birma, która lubi zwracać na siebie uwagę, rzucając w nich sianem. Toto ma inny sposób: na ich widok otwiera pysk, bo uwielbia smakołyki.

Słoń indyjski z wrocławskiego zoo ZOO Wrocław
Słoń indyjski z wrocławskiego zoo

Żeby się nie nudziły, opiekunowie rozkładają im jedzenie w różnych miejscach.

– One te wszystkie miejsca doskonale znają, ale to także rodzaj fizjoterapii – trzeba do każdego z nich podejść, sięgnąć po smakołyk trąbą.

Ważnym elementem rutyny jest także korekcja kopyt, bo z powodu wieku słonic stale trzeba zapobiegać infekcjom i innym problemom.

Światowy Dzień Słonia. Dlaczego obchodzimy to święto?

Światowy Dzień Słonia jest obchodzony od 2012 roku i ustanowiono go po to, by zwrócić naszą uwagę na tragiczną sytuację tych zwierząt – słonie, zarówno te, które żyją w Azji, jak i afrykańskie, są jednym z najbardziej zagrożonych gatunków na świecie. Giną z powodu kłusownictwa i nielegalnego handlu kością słoniową, a także przez utratę siedlisk.

– Dziś obszar występowania słoni indyjskich stanowi zaledwie około 5 proc. historycznego zasięgu tego gatunku – przypomina zoo, które z okazji Światowego Dnia Słonia zaprosiło zwiedzających na spotkanie przy Słoniarni nie tylko po to, by mogli zobaczyć pokazowe karmienie Birmy i Toto, ale także po to, by mieli okazję spotkać się z ich opiekunami i dowiedzieć się więcej o zachowaniach i potrzebach tych niezwykłych zwierząt.

Nie przykładajmy ręki do cierpienia słoni

Słonie cierpią także z powodu tresury przygotowującej je do wożenia turystów, dlatego warto wiedzieć, czego nie robić w podróży, by nie przykładać do tego ręki.

Każdy słoń, który pozwala się osiodłać, to zwierzę, które doświadczyło niewyobrażalnego bólu. Od tej reguły nie ma wyjątku. By tak wielkie zwierzę było posłuszne i służyło rozrywce turystów, musi być wcześniej złamane, dlatego też poddaje się je surowej i bolesnej tresurze już od małego słoniątka – wielokrotnie przypominało ZOO Wrocław

Podobnie szkodliwe są kąpiele ze słoniami, kreowane jako fantastyczna, dobra dla tych zwierząt atrakcja. Jednak to, że na naszych oczach słonie nie są bite, nie oznacza, że nie dzieje się to za kulisami albo nie działo się kiedyś.

Ludziom, którzy pytają mnie o atrakcje turystyczne ze słoniami, zawsze mówię tak: zastanów się, co musiało się stać w życiu takiego zwierzęcia, że bez protestu znosi bliską obecność turystów. Każdemu z nich złamano wcześniej psychikę. Kiedyś usłyszałam porównanie, które do mnie bardzo trafiło: te zwierzęta zmuszono do rozwodu ich ciała z duszą, doprowadzono do tego, żeby zostało tylko ciało. Przeszły już wystarczająco dużo, by wiedzieć, że nie ma sensu podejmować walki.
Anna Konieczko, opiekunka z sekcji zwierząt kopytnych wrocławskiego zoo

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama