Najważniejsze informacje (kliknij, aby przejść)
Nowy mieszkaniec zoo przyjechał do Wrocławia w ubiegły czwartek.
Zobaczcie go także na filmie przygotowanym przez wrocławskie zoo:
Po aklimatyzacji zamieszka na leśnym wybiegu
Na razie Artur aklimatyzuje się w pomieszczeniach na zapleczu, gdzie przyzwyczaja się do nowego miejsca i opiekunów. Z czasem będzie miał do dyspozycji duży, pełen drzew leśny wybieg, z którego na razie korzysta niedźwiedzica Kora.
Niedźwiedzie można tam podziwiać z nowej kładki z wchodzącym w głąb wybiegu pomostem, zakończonym okrągłą altaną.
Artur będzie poznawał swój nowy wybieg stopniowo, a o tym, kiedy będzie można go tam zobaczyć, zoo będzie informować na swojej stronie internetowej i w mediach społecznościowych.
Dwa miesiące przygotowań, 500 km w podróży
Jak informuje wrocławskie zoo, Artur trafił do Wrocławia w ramach europejskiego programu hodowlanego (EEP), a transport został poprzedzony dwoma miesiącami przygotowań, badań weterynaryjnych oraz ścisłej współpracy ze słowackimi specjalistami i europejskim koordynatorem ds. hodowli niedźwiedzia brunatnego.
Cieszymy się, że Artur bezpiecznie i w świetnej kondycji dotarł do Wrocławia. Transport 150-kilogramowego, młodego niedźwiedzia na trasie liczącej pół tysiąca kilometrów to zawsze spore wyzwanie logistyczne i weterynaryjne, jednak dzięki profesjonalizmowi zespołu z Koszyc oraz naszych pracowników i lekarzy cała operacja przebiegła bez zakłóceń.Lek. wet. Tomasz Jóźwik, prezes zarządu ZOO Wrocław
Trudna przeszłość niedźwiedzi z Košic
Artur urodził się w ZOO Košice, a jego rodzicami są Tatranka i Filip – niedźwiedzie, które przyszły na świat w naturalnym środowisku.
– Historia jego matki dobitnie pokazuje, z jakimi zagrożeniami zmagają się dzikie niedźwiedzie w Europie. Tatranka trafiła pod opiekę ludzi jako małe, osierocone niedźwiedziątko, gdy jej matka zginęła w wyniku konfliktu z ludźmi w rejonie Tatr – informuje zoo.
Nie była jedynym niedźwiedziem, który znalazł się w tamtejszym zoo w takich okolicznościach.
– Do słowackiego ogrodu często trafiają młode, osierocone niedźwiadki, których matki zostały zabite przez kłusowników albo zginęły w wypadkach drogowych. W takiej sytuacji ogród zoologiczny jest dla nich jedyną możliwością ratunku – tłumaczy Paweł Sroka, kierownik sekcji ssaków drapieżnych we wrocławskim zoo.
Jak podkreślił, nie jest jedyny problem na linii człowiek-niedźwiedź.
– Niestety, najczęściej to ludzie jako pierwsi zacierają bezpieczną granicę między sobą a dzikim zwierzęciem – tłumaczy Paweł Sroka – Dokarmianie, pozostawianie niezabezpieczonych odpadów czy resztek żywności sprawia, że zwierzęta zaczynają kojarzyć obecność człowieka z łatwo dostępnym pożywieniem. Z czasem mogą tracić naturalny dystans i coraz częściej pojawiać się w pobliżu domów w poszukiwaniu kolejnego posiłku. To, co zaczyna się od pozornie niewinnego dokarmiania, może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji, a w konsekwencji do konieczności odłowienia zwierzęcia i trwałego usunięcia go z naturalnego środowiska.
Najlepsze, co możemy zrobić dla dzikiego niedźwiedzia, to pozwolić mu pozostać dzikim: nie dokarmiać, nie próbować się do niego zbliżać, nie zostawiać łatwo dostępnego jedzenia i nie zachęcać go do kontaktu z człowiekiem. Takie zachowanie naturalnego dystansu chroni zarówno ludzi, jak i same niedźwiedzie.ZOO Wrocław
ZOO Wrocław podkreśla w komunikacie, że rola nowoczesnych ogrodów zoologicznych zrzeszonych w EAZA polega na budowaniu stabilnej, bezpiecznej populacji rezerwowej oraz edukowaniu społeczeństwa na temat ochrony dużych drapieżników.
– Historie takie jak historia Artura i jego matki przypominają, jak cenna jest obecność tych majestatycznych zwierząt w naszych lasach i jak ważna jest współegzystencja oparta na szacunku do ich naturalnych siedlisk – wyjaśnia.
Są ogromne, lubią jagody i potrzebują naszej pomocy
Niedźwiedź brunatny to największy drapieżnik zamieszkujący Europę. Dojrzałe niedźwiedzie w ogrodach zoologicznych mogą osiągać masę ciała nawet 350–400 kg.
Co jeszcze warto o nich wiedzieć?
-
Niedźwiedzie brunatne nie zawsze są brunatne. Ich sierść może mieć odcienie od jasnego kremowego do prawie czarnego.
-
Lubią… jagody i korzonki. Choć należą do rzędu drapieżnych, są absolutnymi wszystkożercami. Aż 70–80 proc. ich naturalnej diety stanowią owoce i jagody (przy okazji pełnią istotną rolę w rozsiewaniu nasion ze zjadanych owoców), a także korzonki i grzyby. Swoje menu uzupełniają rybami, owadami i mięsem.
- Mają fantastyczny węch. Potrafią wyczuć pożywienie z odległości kilkunastu kilometrów, co w naturze pomaga im w poszukiwaniu pokarmu przed zimowym snem (gawrowaniem).