O psich zaprzęgach, czyli treningach Watahy Domowych Wilków nad Odrą we Wrocławiu pisaliśmy już w naszym portalu, więc tym razem w skrócie: watahę tworzy około 40 psów ras północnych, takich jak syberian husky, malamut, samojed, łajka i ich mieszańce. Tylko niektóre z nich to zwierzęta z rodowodem, większość to psy po przejściach, a obecni właściciele robią wszystko, by je uszczęśliwić. „Wszystko” to także zapewnienie im tego, co kochają najbardziej, a więc zimna, ruchu i towarzystwa.
Zbiórka na Wielkiej Wyspie
W weekendowe poranki spotykają się w stanicy przy ul. Kożuchowskiej na Wielkiej Wyspie, czekają, aż zrobi się jasno, a potem pędzą zaprzęgami po bliższej i dalszej okolicy, np. do Lasku Strachocińśkiego, nad Bajkał, w stronę Kamieńca Wrocławskiego i Czernicy.
Takie wspólne bieganie to dla naszych psów szczęście i spełnienie, a teraz, kiedy jest zimno, nasze psy są wyjątkowo zachwycone. Mają szczęście wypisane na pyskach i biegają jak torpedy. Szkoda tylko, że jest tak mało śniegu i zamiast sań muszą ciągnąć wózki.Barbara Dolecka, prezeska i założycielka Watahy Domowych Wilków
Osobny zaprzęg mają młode i szybkie psy, a osobny te w sile wieku. Te najstarsze też biegają, ale stateczniej i na krótszych trasach. Przed każdym zaprzęgiem dla bezpieczeństwa jedzie dwóch, trzech rowerzystów (po lodzie też!), który uprzedza każdego, kto pojawi się na trasie przejazdu.
Galeria zdjęć
Więcej zdjęć zrobionych przez dwunożnych członków Watahy podczas treningów znajdziecie w Galerii:
Zimno? Wcale nie
Na malamutach i innych psach ras północnych mróz nie robi większego wrażenia, ale co z właścicielami?
Ubieramy się na cebulkę, mamy na sobie koszulki termiczne i spodnie narciarskie, więc dajemy radę. Czasem nam przymarzają hamulce w wózkach i rowerach, ale i na to jest sposób: wystarczy je podgrzaćmówi Barbara Dolecka.
A co psie zaprzęgi robią w ciepłych porach roku? Także biegają, tyle, że bardzo wcześnie, kiedy nie jest jeszcze gorąco.