Jak już informowaliśmy w tekście Ambroży w podróży, czyli zoo pakuje manatki, Ambroży i Aluś to dwa z pięciorga młodych manatów, które urodziły się we Wrocławiu. Wyjechały do ogrodu Pairi Daiza w Belgii, by pracować nad ratowaniem swojego gatunku, czyli założyć rodzinę i mieć dzieci. To ważna misja, bo manaty są zagrożone wyginięciem.
Przeprowadzka manatów była skomplikowanym przedsięwzięciem, wymagającym zaangażowania wielu osób. Najpierw wyjechał starszy manat Ambroży.
Aluś dotarł tam kilka dni po starszym bracie. Od soboty bracia są już razem.
W ciszy basenu Aluś odnalazł Ambrożego. Jak echo z przeszłości powróciła więź, która nigdy nie została zerwana - brat, punkt odniesienia, znajoma postać w tym nowym świecie.Ogród zoologiczny Pairi Daiza w swoich mediach społecznościowych
Na facebookowym profilu ogrodu Pairi Daiza można obejrzeć piękne zdjęcia naszych manatów oraz ich kolegi o imieniu Cuango, który przyjechał tam z innego ogrodu. Teraz panowie będą czekać na samice, z którymi – jak ma nadzieję koordynator gatunku – założą nowe rodziny.
We wrocławskim zoo są jeszcze 3 manaty. Odwiedź je w Afrykarium
Po wyjeździe Ambrożego i Alusia we wrocławskim zoo zostały:
- 13-letnia samica Abel z Singapuru
- dwa 16-letnie samce, Gumlle i Armstrong z Danii
Można je odwiedzać w Afrykarium, w części nazywanej Dżunglą Kongo i podziwiać z górnego tarasu widokowego oraz przez szybę, dzięki której widać, co robią pod wodą.
Te niesamowicie ciekawe zwierzęta są przyjazne i inteligentne, są też zwierzętami… kopytnymi.
Więcej na ich temat przeczytacie w tekście Są krewnymi słoni, witają się „na misia”