O wiosennym baby boomie - m.in. o Brukselce, młodziutkiej klaczy zebry Chapmanna i byczku wielkości psa i pingwinach- przedszkolakach - pisaliśmy już w naszym portalu.
Ostatnio przedstawiliśmy także małe łabędzie czarnoszyje.
Pora na ciąg dalszy, bo wciąż przychodzą na świat kolejne maluchy.
Młodziutki jeżozwierz
W starej części wrocławskiego zoo, niedaleko flamingów, można zobaczyć małego jeżozwierza. Mieszka na tym samym wybiegu co pięć dorosłych zwierząt tego gatunku. Wygląda bardzo podobnie, tylko jest dużo mniejszy. A właściwie mniejsza, bo to samiczka.
– Małe jeżozwierze rodzą się już z kolcami, tyle że na początku te kolce są miękkie jak włosy. Ciekawe jest także to, że ich matki mają sutki nie na brzuchu, lecz po bokach, w miejscu, gdzie kończą się kolce. Żeby nakarmić potomstwo nie muszą się kłaść na boku, mogą to robić, odstraszając jednocześnie kolcami ewentualne drapieżniki – wyjaśnia Andrzej Miozga, kierownik sekcji małych ssaków.
Jak nam powiedział Andrzej Miozga, jeżozwierze uwielbiają… znikać.
– Przychodzimy rano do pracy i nie widzimy ani jednego, a potem okazuje się, że wykopały sobie w nocy jamę w ziemi i sobie w niej siedzą.
Małe rudawki madagaskarskie
W pawilonie Madagaskaru w Afrykarium mieszka około 20 rudawek madagaskarskich, czyli naprawdę sporych nietoperzy owocożernych. Wśród nich są cztery maluchy, wczepione w futerka mam.
Jedną z takich świetnie opiekujących się maluchem mam jest samiczka, która została odchowana na smoczku przez Andrzeja Miozgę, który w taki sam sposób zajmował się mrównikiem Bubu i kilkudziesięcioma innymi oseskami.
Musiałem się nią zająć, bo gdy była mała, została odrzucona przez matkę. Karmiłem ją co dwie godziny. Teraz widzę, że choć sama nie doświadczyła matczynej opieki, zajmuje się swoim dzieckiem jak należy. To fantastyczne uczucie, gdy zwierzę wychowane na smoczku wraca do grupy, integruje się z nią i potrafi zadbać o swoje młode.Andrzej Miozga, kierownik sekcji małych ssaków
Młodych nietoperzy prawdopodobnie jeszcze w tym sezonie przybędzie. Rodzą się u nas co roku. Można je obserwować bez trudu, bo są aktywne w ciągu dnia.
Są i inne maluchy
To nie wszystkie maluchy, bo mamy także m.in.:
- drugiego po urodzonej w marcu samiczce małego takina złotego,
- 3 młode lemury katta (wyspa lemurów),
- 4 szerokostopki białoogonowe (nocna część pawilonu Madagaskaru),
- 7 papużek ostrosternych, nikobarczyk i synogarlica brunatna (Ptaszarnia).
Walabie traktują mamy jak taksówki
Podczas wizyty w zoo warto także zajrzeć do maluchów, które już trochę podrosły. Można np. zauważyć, ze całkiem spore walabie wciąż lubią podróżować w torbach swoich mam, choć jeśli tylko chcą, znakomicie radzą sobie same.
Można powiedzieć, że to już właściwie nastolatki. Mogłyby już skakać same, ale traktują swoje mamy jak autobus i nadal urządzają sobie przejażdżki w ich kieszeniach.Weronika Łysek, rzeczniczka prasowa wrocławskiego zoo