„Van Gogh.Życie”. Polskie wydanie znakomitej biografii malarza

Tysiącstronicowa książka dwóch amerykańskich historyków sztuki – Stevena Naifeha i Gregory'ego White'a Smitha ukazała się w polskim tłumaczeniu już po raz drugi (pierwsze wydanie w 2015 roku). Warto ją poznać przed seansem animacji malarskiej „Twój Vincent”, zwłaszcza że zainspirowała twórców filmu.

  • van gogh życie świat książki 2017

    Steven Naifeh, Gregory White Smith, „Van Gogh. Życie”, Świat Książki 2017, przekład: Bożena Stokłosa, Marcin Stopa


Jak (pięknie) opowiadać o sztuce

Anglojęzyczni autorzy biografii malarzy należą do absolutnej elity krytyków sztuki, a ich tomy to bestsellery. Trafiają na największy rynek księgarski świata, ale zachwycają, bo badacze o swoich bohaterach opowiadają naprawdę pasjonująco, porzucając tradycyjną konwencję akademickiego wykładu. Przykładem fenomenalne biografie wybitnych artystów wydane w ostatnich latach w Polsce, jak ta poświęcona Goi autorstwa Australijczyka Roberta Hughesa, a teraz także wznowiona monumentalna księga (1000-stronicowa) „Van Gogh. Życie” dwóch absolwentów studiów o sztuce na Uniwersytecie Harvarda – Stevena Naifeha i zmarłego kilka lat temu Gregory'ego White'a Smitha. Zanim przystąpili do drobiazgowej analizy życia i twórczości holenderskiego mistrza byli już uznanymi autorami świetnej biografii Jacksona Pollocka. nawiasem mówiąc, na podstawie tamtej książki powstał film z Edem Harrisem w roli tytułowej.

Zagadka śmierci van Gogha

„Van Gogh. Życie” jest wznawiana po sześciu latach od wydania amerykańskiego i dwóch od premiery polskiej, w czym, zapewne, wielka zasługa pierwszej w historii malarskiej animacji „Twój Vincent”, współprodukowanej w Polsce, której pomysłodawczynią i reżyserką jest Dorota Kobiela. To właśnie ona zareklamowała w Polsce książkę Naifeha i Smitha, bo lektura tej potężnej biografii zainspirowała jeden z głównych wątków filmu, czyli tajemnicze okoliczności śmierci malarza w małym francuskim miasteczku Auvers-sur-Oise 29 lipca 1890 roku. Przez lata dominującą teorią była ta dotycząca samobójstwa van Gogha, udręczonego i niedocenianego, ale badania Amerykanów i ich możliwe hipotezy rzucają nowe światło na wydarzenia ostatnich godzin artysty, który mógł zostać jednak zamordowany (świadczyłaby o tym rana, której malarz nie mógłby sobie zadać). Uwagi o śmiertelnym zranieniu Vincenta van Gogha przeczytamy w rozdziale pt. Uzupełnienie, który tak zainteresował Dorotę Kobielę.  

Kult geniusza

Niemniej, nie zaczynajmy lektury tej niezwykłej księgi od ostatnich stron, zacznijmy od początku, bo tylko dzięki temu dowiemy się, kim był człowiek, którego kolejne kariery (handlarza dzieł sztuki, duchownego) okazały się niepowodzeniami, a jedynie w uprawianiu sztuki odnalazł prawdziwe, choć późne powołanie. – Geniusz wędruje tak tajemniczymi ścieżkami – mówił o swoim starszym bracie Theo van Gogh, który, jako jedyny spośród pięciorga rodzeństwa, całe życie wyznawał „kult” Vincenta. Jak bardzo były one niezwykłe przekonali się sami autorzy, którzy zanalizowali wiele relacji, dokumentów, także nigdy niepublikowane relacje krewnych wybitnego malarza. Dzięki temu stworzyli bodaj najpełniejszy portret Vincenta van Gogha i, być może, zbliżyli się, jak nikt przed nimi, do wyjaśnienia tajemnicy śmierci twórcy najbardziej chyba znanej martwej natury świata – słoneczników w wazonie. Dlaczego taki ważny? Bo w przypadku malarstwa Vincenta jego biografia ma kluczowe znaczenie. Artystę interesowało „jakiego rodzaju człowiek kryje się za płótnem”. Teraz mamy szansę go poznać.

Konkurs

Wygrajcie dwa egzemplarze nowej biografii Vincenta van Gogha. Zajrzyjcie na naszą stronę konkursową.

Zgłoś uwagę