Nowe płyty NFM. Muzyka dawna, romantyczna i współczesna

Narodowe Forum Muzyki na razie jest jeszcze zamknięte dla publiczności, ale ulubionych zespołów i instrumentalistów można posłuchać na nowych płytach NFM. Znajdzie się coś dla każdego melomana – od wielbiciela muzyki dawnej po fana bogatej symfoniki. Można je kupić przez internet.


Jacek Różycki wart przypomnienia

Najpierw sięgamy po dwupłytowe wydawnictwo z wyjątkowej serii dawnej muzyki polskiej, jaką od dekady realizuje Andrzej Kosendiak i Wrocław Baroque Ensemble (nie mylić z Wrocławską Orkiestrą Barokową – to dwie różne formacje).

Przeczytajcie o całej serii płyt z muzyką dawną

Tym razem otrzymujemy nagranie utworów XVII-wiecznego kompozytora Jacka Różyckiego, który był na służbie u czterech polskich monarchów (od Jana II Kazimierza poprzez Michała Korybuta Wiśniowieckiego, Jana III Sobieskiego po Augusta II), ale dziś, niestety, zachowany dorobek tego twórcy jest niewielki (zaledwie 25 dzieł). Andrzej Kosendiak zarejestrował z zespołem i solistami zdecydowaną większość, pracując też nad dokomponowaniem brakujących w zapisie głosów. 

Po raz pierwszy ten niezwykły program melomani usłyszeli podczas ubiegłorocznego festiwalu Wratislavia Cantans podczas koncertu w Kolegiacie św. Krzyża. Po festiwalu artyści zarejestrowali utwory w Narodowym Forum Muzyki.

Nagranie ma wiele plusów z wieloma brzmieniowymi niuansami, które nie mogły dostatecznie wybrzmieć w świątyni. Niemniej, z wykonania na żywo zapamiętaliśmy m.in. zjawiskowy hymn „Aeterna Christi munera”, w którym oczarował zwłaszcza zjawiskowy sopran chłopięcy (Sergiusz Mojzesowicz). Nastolatek powtórzył utwór podczas studyjnego nagrania, ale już bez tamtego entuzjazmu, jaki cechował wersję live. 

Na koniec, oklaski dla grafika i jego poczucia humoru, bo płyta z utworami Różyckiego wyróżnia się na tle innych części cyklu kolorem... różowym.   

Polska muzyka XIX wieku

Wrocławska Orkiestra Barokowa pod dyrekcją Jarosława Thiela eksplorowała na nowej płycie repertuar trzech polskich XIX-wiecznych kompozytorów – Karola Kurpińskiego, Ignacego Feliksa Dobrzyńskiego i Stanisława Moniuszki. Efekt stylowy, a same utwory zaskoczą i rozbudzą ciekawość zwłaszcza tych, którzy rozpoczynają przygodę z polską muzyką.

Ortodoksi zachwycą się pięknym, uczuciowym wykonaniem najbardziej znanej z tego repertuaru Moniuszkowskiej uwertury fantastycznej „Bajka”, ale tym, którzy chcą poznać i odkryć wartościową spuściznę polskich kompozytorów, warto polecić zwłaszcza II Symfonię „Charakterystyczną” Ignacego Feliksa Dobrzyńskiego. Nie tylko dlatego, że została doceniona za życia twórcy (także przez samego Feliksa Mendelssohna-Bartholdy'ego, który nawet dyrygował dziełem w Lipsku), ale po prostu dlatego, że to znakomity utwór. A w wykonaniu WOB jeszcze zyskuje.  

Elsner, nie tylko profesor Chopina

Józefa Elsnera w powszechnej świadomości kojarzy się jako profesora Fryderyka Chopina w warszawskiej Szkole Głównej Muzyki, który swojego dyplomanta ocenił słowami „szczególna zdatność, geniusz muzyczny”, przewidując przyszły los młodego kompozytora.

Ale Elsnera wciąż niewystarczająco znamy jako kompozytora, ale zmienić to może pewnie nagranie trzech Kwartetów smyczkowych z op. 1 w interpretacji Mikołaja Zgółki, Zbigniewa Pilcha, Dominika Dębskiego i Jarosława Thiela. Wspomniane dzieła (odpowiednio w tonacjach F-dur, a-moll, D-dur) najpierw zaginęły, ale odnalazły się szczęśliwie w Wiedniu przed kilkoma laty. Wrocławskie nagranie jest premierową rejestracją tego repertuaru, który brzmi naprawdę interesująco.

Ciekawostką niech będzie też fakt, że zainteresowanie kameralistyką Elsner zawdzięczał swojej wrocławskiej edukacji (w gimnazjum św. Macieja, a potem na uniwersytecie). 

Brahms dostojny i barwny 

Giancarlo Guerrero, szef artystyczny NFM Filharmonii Wrocławskiej, nagrał z zespołem Brahmsowski album – jest I Symfonia i „Uwertura akademicka” napisana zresztą dla Uniwersytetu Wrocławskiego jako podziękowanie za nadanie kompozytorowi tytułu doktora honoris causa.

Uwertura brzmi z odpowiednim do sytuacji (powstania) dostojeństwem, uroczyście. Szczęśliwie nie stała się też w historii jednym z utworów, które powstały tylko okolicznościowo i słuch o nich zaginął. Jest regularnie wykonywana.

I Symfonia, którą złośliwcy nazywali X Symfonią Beethovena (ze względu na ostatnią część nawiązującą do IX Symfonii klasyka), to jeden z najbardziej imponujących i wspaniałych utworów w historii muzyki. Kochali się w nim dyrygenci, bo też daje ogromne możliwości wyrazowe, które Giancarlo Guerrero w pełni wykorzystał.

Można chyba jedynie zastanawiać się nad wyjątkowo wolnym rozpoczęciem utworu, analizować, czy nie zabija motoryki, nie osłabia tej precyzyjnej niemieckiej maszynerii, ale sceptyków odsyłam do nagrania. Bez obaw! Zespół brzmi wspaniale! 

Musica Polonica Nova

Marcin Danilewski, koncertmistrz NFM Filharmonii Wrocławskiej na płycie „Musica Libera”, wspomagany przez pianistę Grzegorza Biegasa, daje popis możliwości w repertuarze współczesnym – w utworach Krzysztofa Pendereckiego, Witolda Lutosławskiego, Krzysztofa Meyera.

Wspominający utwory zmarłego niedawno Krzysztofa Pendereckiego zachwyci przejmujące wykonanie „La Follii” czy szczególny klimat „Subito” Lutosławskiego, znakomite są preludia na skrzypce solo Krzysztofa Meyera. 

A niespodzianką na płycie pozostaje już wyłącznie fortepianowa „La vetrata” prof. Grażyny Pstrokońskiej-Nawratil z wrocławskiej Akademii Muzycznej, której pięknych, bogatych brzmieniowo kompozycji wciąż nie mamy dość.



Zgłoś uwagę