Odsłonięcie popiersia profesora Fritza Sterna w Berlinie

Podobizna wybitnego historyka pochodzącego z Breslau pozostanie w siedzibie Berlińsko-Brandenburskiej Akademii Naukowej w stolicy Niemiec. – Fritz Stern łączył Berlin i Wrocław. Cieszę się, że mamy dwa jego popiersia – we wrocławskiej Bibliotece Uniwersyteckiej, gdzie mieszkają książki Sterna przywiezione z Nowego Jorku i tutaj – w Berlińsko-Brandenburskiej Akademii Naukowej – mówił podczas odsłonięcia popiersia prezydent Rafał Dutkiewicz, inicjator wyjątkowego projektu.

  • fritz stern popiersie Berlińsko-Brandenburska Akademia Naukowa

    Prezydent Rafał Dutkiewicz wspólnie z przewodniczącym Berlińsko-Brandenburskiej Akademii Naukowej, Martinem Grötschelem odsłaniają popiersie profesora Fritza Sterna

  • fritz stern popiersie Berlińsko-Brandenburska Akademia Naukowa

    Prezydent Rafał Dutkiewicz, rzeźbiarka Barbara Olech i przewodniczący Martin Grötschel po odsłonięciu popiersia profesora Fritza Sterna


Profesor Fritz Stern o Solidarności

Skąd wziął się pomysł na popiersie słynnego historyka? – Profesor Fritz Stern napisał wybitną książkę poświęconą osobistej perspektywie dotyczącej historii Niemiec „Niemcy w pięciu wcieleniach”. W którymś momencie pada w niej zdanie, którym jestem absolutnie zachwycony – mówi prezydent Rafał Dutkiewicz podkreślając, że znalazło się na podstawie popiersia – we Wrocławiu w języku polskim, w Berlinie w języku niemieckim – „W latach 80' obserwowałem z daleka, jak mój rodzinny Wrocław nabiera nowego, szlachetnego znaczenia, stając się prawdziwą twierdzą Solidarności, owego polskiego ruchu społecznego, który przyniósł samowyzwolenie Europie Wschodniej i zjednoczenie Niemiec, piątych Niemiec w moim życiu”.

– Postanowiłem to zdanie przypomnieć – zarówno we Wrocławiu, twierdzy Solidarności, jak i w Berlinie, mieście, w którym Mur Berliński upadł właśnie dlatego, że kiedyś była Solidarność. Stąd dwa symetryczne popiersia – wyjaśnia prezydent Wrocławia. – W Niemczech często uważa się, że nowy świat rozpoczął się od upadku Muru Berlińskiego, to, że tak ważny dla nich historyk stwierdza dobitnie, że nie byłoby upadku muru, gdyby nie powstanie Solidarności, to niezwykle mocny głos – dodaje.

Popiersie w Berlińsko-Brandenburskiej Akademii Naukowej

Na pomysł prezydenta Rafała Dutkiewicza przystał z ochotą burmistrz Berlina. Wspólnie zdecydowano, że miejscem eksponowania popiersia profesora Fritza Sterna będzie Berlińsko-Brandenburska Akademia Naukowa, której historyk był członkiem nadzwyczajnym. Warto przypomnieć, że założenie akademii datuje się na 1700 rok, a pierwszym jej przewodniczącym był słynny Gottfried Wilhelm Leibniz, filozof i historyk.

Obecny przewodniczący, Martin Grötschel podkreślił, jak ważne jest połączenie Wrocławia z Berlinem, wyraził wdzięczność za inicjatywę ufundowania popiersia historyka. – Fritz Stern jest dzisiaj bardziej aktualny aniżeli kiedyś. Prezydent Bundestagu w jednym z przemówień przejął jeden z wątków z książek Sterna – szczęścia związanego z drugą szansą, za którą profesor uważał ideę Zjednoczenia Niemiec – mówił.

Profesor przepowiada kryzys demokracji

Prezydent Rafał Dutkiewicz przypomniał, że w czasie ostatniej wizyty profesora we Wrocławiu, w 2011 roku, Fritz Stern powiedział mu, iż Europa zmierza ku kryzysowi demokracji. – Nie uwierzyłem mu wtedy. Dzisiaj już mu wierzę. Jeżeli możemy coś zrobić dla Fritza Sterna, dla naszych dzieci, to właśnie to – przeciwstawić się kryzysowi demokracji. W Polsce, w Europie – dodał.

W programie berlińskiej uroczystości w akademii uwzględniono także wykłady na temat życia i działalności Fritza Sterna. Jürgen Kocka wyjaśniał, jak profesor Stern próbował zanalizować niemiecką przeszłość w nowej ojczyźnie, Ameryce. Poszukiwał jako historyk źródeł powstania i konsekwencji roku 1933.

Wiele poglądów zrewidował w 1954, kiedy zapoznał się dogłębnie z tematem niemieckiego ruchu oporu i zajął się jego analizą i badaniem. Od tego momentu zaczął odwiedzać Niemcy i zaprzyjaźnił się z wieloma niemieckimi intelektualistami. – Podkreślał, jak krucha jest demokracja i wolność, jeżeli się jej aktywnie nie broni – zaznaczył zarówno Kocka, jak i Christoph Markschies z berlińskiego Uniwersytetu Humbolta.

Rzeźba dla laureatów Wrocławskiej Profesury

Już wiadomo, że wizerunek profesora Fritza Sterna utrwalony przez rzeźbiarkę Barbarę Olech będzie miał też mniejsze wersje. – Otrzymają je kolejni laureaci Wrocławskiej Profesury im. Fritza Sterna – mówi prezydent Rafał Dutkiewicz.

Przeczytajcie także: Wrocławskie popiersie profesora Fritza Sterna i wrocławska profesura dla Anne Applebaum

Prezydent Rafał Dutkiewicz i Fred Stern, syn profesora Fritza Sterna odsłaniają popiersie historyka w Bibliotece Uniwersyteckiej

Fritz Stern, historyk z Breslau

Fritz Stern urodził się w Breslau w lutym 1926 roku w rodzinie, która wydała wielu lekarzy i matematyków. W 1938 roku bliscy zdecydowali się na emigrację do Stanów Zjednoczonych, gdzie Fritz Stern ukończył szkołę średnią i zaczął studiować historię, choć zaprzyjaźniony z rodziną Albert Einstein doradzał mu wybór medycyny. W 1947 Stern otrzymał amerykańskie obywatelstwo, a sześć lat później obronił doktorat z historii na Uniwersytecie Columbia, gdzie potem pracował jako profesor specjalizując się w historii Europy.

Po wojnie Fritz Stern zdecydował się na życie i pracę naukową w Stanach Zjednoczonych, ale regularnie utrzymywał w kolejnych latach bardzo bliskie kontakty z niemieckimi naukowcami i intelektualistami, publicystami. Wieloletnia przyjaźń łączyła go z Marion hrabiną Dönhoff, redaktor naczelną i wydawcą tygodnika „Die Zeit”, z kanclerzem Helmutem Schmidtem.

W 2002 roku Uniwersytet Wrocławski przyznał profesorowi tytuł doktora honoris causa. – W książce „Niemcy w pięciu wcieleniach” pisał, że miał cztery fazy wrocławskie – szczęścia związanego z pięknym dzieciństwem, momentu niepokoju w chwili opuszczania Wrocławia, okropnych wspomnień z miasta lat 70., kiedy czuł, że niezwykle mocno wypierano przeszłość niemiecką, wreszcie radości, kiedy ponad dziesięć lat przed śmiercią uznał, że to ponownie jego miasto – opowiada prezydent Rafał Dutkiewicz.

Fritz Stern zmarł w maju 2016 roku w Nowym Jorku.

Myśliciel z dużym poczuciem humoru

– Jako historyk, krytyczny obserwator, eseista Fritz Stern miał bardzo bogaty wkład w rozwój stosunków transatlantyckich widzianych zarówno ze Stanów Zjednoczonych, jak i Niemiec. Jego spojrzenie na Niemcy po 1945, ale też po zjednoczeniu było szersze niż większość analiz tamtych czasów – podkreśla Anna Hofmann z hamburskiej Fundacji ZEIT.

Prezydent Rafał Dutkiewicz, który poznał Fritza Sterna w Berlinie zapamiętał niezwykłego człowieka. – Myśliciela o lekko lewicujących poglądach bardzo stabilnie związanych z historią i przyszłością demokracji, z dużym poczuciem humoru, ale też przeżywającego silne wzruszenia – wspomina. I podkreśla, jak historyk, odwiedzając Wrocław w marcu 2011 roku stał przy Pomniku Wspólnej Pamięci nieopodal cmentarza Grabiszyńskiego, uronił łzę. – Ale był tej wielkości postacią, że się tego nie wstydził – dodaje prezydent.

W Polsce ukazały się przekłady kilku książek Fritza Sterna, w tym tomu „Niemcy w pięciu wcieleniach” (2008), „Niemiecki świat Einsteina : eseje o historii Niemiec XX wieku” (2001).

Fred Stern przekazał Bibliotece Uniwersyteckiej ponad 3300 tomów z biblioteki jego ojca, profesora Fritza Sterna

Zgłoś uwagę