Wrocław Extra

„Żeczy dla malaży”. Książka-poradnik Poli Harlender

Z rysunków i tekstów pięcioletniej wówczas Poli Harlender powstał szczególny poradnik o tym, czego potrzebuje malarz, aby dobrze mu się pracowało. „Żeczami dla malaży” zachwycił się dyrektor Galerii Miejskiej i postanowił wydać książeczkę, która ukazała się i można ją kupić w siedzibie galerii przy ul. Kiełbaśniczej 28.

Magdalena Talik | 28 stycznia 2021

Wszystko zdarzyło się pięć lat temu z powodu zwykłej nudy. Na zajęciach w Przedszkolu nr 77 przy ul. Niemcewicza pięcioletnia wówczas Pola Harlender przygotowała pracę na konkurs. Skończyła wcześniej od koleżanek, a żeby nie siedzieć bezczynnie wzięła kartki, kredki,  zszywacz i…napisała książkę, którą wręczyła odbierającemu ją z przedszkola tacie, malarzowi Marcinowi Harlenderowi.

– Dziecko mnie nieprawdopodobnie zaskoczyło. Myślałem, że zrobiła laurkę, a kiedy przejrzałem gotową książeczkę uznałem, że jak na pięciolatkę jest to rzecz zdecydowanie uniwersalna – przyznaje Marcin Harlender. – Zauważyła dużo z tego, co jest potrzebne malarzom. Nawet nie wiem, kiedy to się stało – przyznaje wrocławski artysta.

Po konsultacjach ze znajomymi ojciec Poli zajrzał do Mirosława Jasińskiego, dyrektora Galerii Miejskiej we Wrocławiu, któremu projekt spodobał się do tego stopnia, że zdecydował się na opublikowanie tomiku. Udało się dopiero pod koniec 2020 roku, po 5 latach.

Książka jest pięknie wydana, w twardej oprawie z niebieskim materiałowym grzbietem, szyta. – Jak patrzę sobie na nią, to myślę, że napisałam tylko dla taty, aby to była przypominajka, a teraz jest poważną książką – uśmiecha się dziś dziesięcioletnia Pola Harlender.

W środku „Żeczy dla malaży” opisanych i zilustrowanych osiem etapów niezbędnych, aby malarz mógł przystąpić do pracy oraz wolne kartki na własne pomysły czytelników. W tworzeniu książki pomógł Mariusz Urbanek, wrocławski pisarz i publicysta (na dużym zdjęciu z Polą Harlender).

– Jego komentarze są potrzebne, bo nie wszyscy mogą rozumieć, co widzą na rysunku – tłumaczy Marcin Harlender i dodaje, że to powszechne, zważywszy na fakt, że edukacja artystyczna kończy się w Polsce na przedszkolu.

Dzięki wyjaśnieniom, krok po kroku, możemy śledzić przygotowania do pracy artystycznej – posiadanie pędzla, farby, płótna, miejsca pracy, wyobraźni (bo ta jest najważniejsza). Niezbędne jest też skupienie.  

Malarz Marcin Harlender i jego córka Pola Harlender, autorka książki na tle prac Łukasza Cekasa Bergera z wystawy „Imperatyw”/fot. wroclaw.pl

Teraz, po pięciu latach od napisania „Żeczy dla malaży” Pola Harlender dodałaby jeszcze jeden krok. Trzeba być spokojnym, kiedy się maluje. – Bo jeśli ktoś się zdenerwuje, wyjdzie coś drastycznego – podkreśla autorka książki.

Ojciec dodałby do punktów córki kilka innych – wolność, wolność wypowiedzi, samodzielność. – Ale trudno wymagać od pięcioletniego dzieciaka, aby poruszał się po tak abstrakcyjnych rejonach – mówi Marcin Harlender.

Dziś Pola Harlender równie chętnie tworzy (kiedy się nudzi prosi ojca o płótno, a siostrom podbiera czarne, niebieskie i czerwone farby) i podpatruje pracę ojca. – Maluje w domu, a jak ma wystawę, to zabiera mnie i moje rodzeństwo – tłumaczy dziesięciolatka.

Pola Harlender z książką „Żeczy dla malaży”/fot. Galeria Miejska

Czy w przyszłości zamierza też uprawiać artystyczny zawód, jak tata? – U mnie bywa tak: „Będę policjantką, strażakiem, kosmonautką”. Zawsze tak mam, wszystko zmienia się u mnie z czasem – dodaje Pola Harlender.

Na razie przygotowuje kolejny poradnik. Tym razem poświęcony temu, co robić w pandemii, aby się strasznie nie nudzić. – Piszę na brudno, potem może przeniosę do komputera – zapowiada autorka „Żeczy dla malaży”.  

Książka „Żeczy dla malaży” wydana nakładem Galerii Miejskiej we Wrocławiu/fot. GM

Marcina Harlendera cieszy talent córki, nie obawia się, że zacznie gwiazdorzyć, przyznaje, że Pola ma szeroki repertuar zainteresowań, a zbieranie ciekawych doświadczeń jest dla dziecka zawsze bardzo ważne.

Tomik „Żeczy dla malaży” kupimy w Galerii Miejskiej przy Kiełbaśniczej 28. Kosztuje 30 zł, a edycja limitowana (z podpisami autorów) 40 zł.