Ekolog o topieniu marzanny: Niemądra tradycja i zaśmiecanie rzek

Aż 80 procent śmieci w Morzu Bałtyckim spływa tam rzekami – alarmuje Dominik Dobrowolski, podróżnik i ekolog. – Aby się przekonać, jak duży to problem, wystarczy przejść się brzegiem którejkolwiek z pięciu rzek przepływających przez Wrocław. Zalegają tam tony śmieci. Nie dokładajmy ich i zrezygnujmy z topienia marzanny na powitanie wiosny.

  • Dominik Dobrowolski, podróżnik i ekolog, proponuje wiosenny rajd kajakowy Odrą, zamiast topienia marzanny

    Dominik Dobrowolski, podróżnik i ekolog, proponuje wiosenny rajd kajakowy Odrą, zamiast topienia marzanny


Pretekstem apelu Dobrowolskiego jest tradycja topienia marzanny. Kukły symbolizujące zimę dzieci wrzucają do rzek 21 marca, to symbol powitania wiosny. Podróżnik i ekolog chce zwrócić uwagę na problem odpadów. – Przez kilka dni przeszedłem się brzegami wszystkich pięciu rzek przepływających przez Wrocław. Porzucone są tam tony odpadów, w krótkim czasie zebraliśmy 30 dużych worów śmieci – opowiada.

Dobrowolski na spotkanie na bulwarze Dunikowskiego przyniósł zawartość jednego worka, m. in. butelki, puszki, foliówki, męski but. – W wodzie i na nabrzeżu wędkarze pozostawiają także sieci i splątane żyłki. To śmiertelne pułapki dla ryb, bobrów, ptaków i wydr – opowiada ekolog.

Za śmieci w rzece, płacimy latem nad Bałtykiem

Konsekwencje braku dbałości o środowisko są dostrzegalne m.in. latem, kiedy nad Bałtykiem zamykane są plaże z powodu toksycznych sinic. – Ich nadmierny rozwój to wynik działania środków chemicznych, które spływają do morza. Inny problem to pustynie siarkowodorowe na dnie morza, przestrzenie bez życia na dnie morza – wyjaśnia Dominik Dobrowolski. - W rezultacie wymierają rośliny, mikroorganizmy i ryby.

Wystarczy uruchomić skup butelek

Według wrocławianina antidotum na walającej się na brzegach puszki i butelki jest proste: wystarczy zorganizować (i wymusić na ich producentach) skup butelek, puszek, plastiku, papieru.

Zobacz też: Wolontariusze z Credit Suisse sprzątają Wrocław

– To produkty nadające się do recyclingu, ale należy zmienić prawo tak, aby on się opłacał. Dzisiaj w Polsce produkuje się rocznie pięć mln ton różnego typu opakowań. Tylko 20 procent z tej masy poddawane jest recyclingowi.

Kajakowy maraton na Odrze

Podróżnik i ekolog namawia, aby w czwartek 21 marca, zamiast marzanny wrzucić do wody kajak, łódkę lub inny obiekt pływający, ale napędzany siłą mięśni, bez silnika. Sam w swoim kajaku wybiera się Odrą do Cigacic. – Zapraszam do udziału w maratonie. Zakładam, że pokonanie 212 km zajmie około 36 godzin. Kto mnie pokona, temu stawiam obiad w restauracji w Cigacicach – zachęca Dominik Dobrowolski.

Zbiórka i start w czwartek 21 marca o godz. 5 rano przy ujściu Ślęzy na wysokości Lasku Rędzińskiego.



Zgłoś uwagę