wroclaw.pl strona główna Najświeższe wiadomości dla mieszkańców Wrocławia Dla mieszkańca - strona główna

Infolinia 71 777 7777

14°C Pogoda we Wrocławiu
Ikona powietrza

Jakość powietrza: dobra

Dane z godz. 14:00

wroclaw.pl strona główna
Reklama
  1. wroclaw.pl
  2. Dla mieszkańca
  3. Aktualności
  4. Jak przygotować nasze psy i koty na święta? Rozmowa
Pies patrzy w obiektyw a wokół niego świąteczne prezenty pixabay.pl
Pies patrzy w obiektyw a wokół niego świąteczne prezenty

Jak przygotować nasze psy i koty na nerwowy i stresujący dla nich okres świąteczno-noworoczny, wyjaśnia dr n. wet. Wojciech Hildebrand, właściciel wrocławskiej przychodni weterynaryjnej NeoVet w rozmowie z Maciejem Sasem.

Reklama

Maciej Sas: Psy i koty są domowymi wykrywaczami naszej nerwowości, emocji, irytacji. Podejrzewam, że to wszystko, co się dzieje, kiedy się kłócimy i emocjonujemy, one dolegliwie odczuwają, co może wpływać na ich sposób zachowania. Nie na darmo też się mówi, że zwierzaki najczęściej chorują w czasie świąt. Czy to prawda?

Wojciech Hildebrand: – Z moich obserwacji wynika, że być może zachowują się tak w czasie świąt dlatego, że coś im skapnie ze stołu. Ale też to jest czas, kiedy właściciele są dłużej w domu z tymi zwierzętami i widzą je częściej, a w efekcie więcej dostrzegają.

"Coś nowego budzi w zwierzęciu niepokój"

Dokładniej je obserwują?

– No właśnie – wydaje mi się, że po części to z tego wynika. Ale też może być tak, że zajmujemy się nimi zwykle trochę na łapu-capu, a więc nie zauważymy czegoś, bo musimy szybko wyjść, bo wybiegamy, bo jeszcze trzeba prezenty kupić, bo jeszcze musimy odebrać uszka, bo jeszcze coś się tam przypaliło, jeszcze ostatnie zakupy, jeszcze tamto i siamto... Taka gonitwa sprawia, że pies przyzwyczajony do pewnej rutyny (i lubiący ją) jest zdezorientowany – nie wie, co się dzieje: czy oni wyjeżdżają na wakacje, czy chcą mnie zostawić?

Emocjonalne rozkołysanie?

– Być może on tak właśnie odbiera tę sytuację w domu. Pies się przyzwyczaja do pewnych rytuałów. Ktoś wychodzi z domu, przychodzi, jest jakieś następstwo zdarzeń, ale ma do czynienia z pewną powtarzalnością, a więc on już się do pewnych rzeczy przyzwyczaił. I kiedy pojawia się coś nowego, w zwierzęciu budzi się niepokój.

Pamiętam takich państwa, którzy raz na kilka miesięcy przyjeżdżali do mnie z Krakowa ze swoim kotem na konsultację onkologiczną. Dla tego kota wielkim stresem było to, gdy ten pan nie szedł w tygodniu do pracy, bo to oznaczało, że wziął wolne i będzie podróż do Wrocławia na wizytę u lekarza. Kociak już doskonale kojarzył, że jego pan powinien być w pracy, a jest w domu, a to źle wróży...

Psy i koty doskonale nas obserwują. Mamy zwykle lepszy kontakt z psami, bo one są bardziej ekstrawertyczne – chętniej pokazują nam swoje emocje i nam się wydaje, że my je lepiej rozumiemy. Aczkolwiek wydaje mi się, że to jest kwestia wzajemnych interakcji między właścicielem a zwierzęciem, bo czasami zdarzają się lepsze relacje między kotem a właścicielem albo nawet między kotem a... psem. Tak jak jest u mnie w domu – w doskonałej komitywie żyją dwa koty z psem, ale najsilniejsza jest więź jednego z tych kotów z psem. One się znakomicie rozumieją. Dlatego dla kota wielkim stresem jest sytuacja, gdy na przykład zabieram psa do pracy, bo on nie rozumie, o co tu chodzi!

Nie stresuje go Pańska nieobecność, tylko psa?

– Tak, bo dla niego to jest jakieś naruszenie rutyny, coś innego – dlaczego ten pies wyszedł z domu nie w porze spaceru?! I potrafi nasikać na legowisko albo na miejsce, w którym zwykle leży pies. Wszystko to efekt stresu.

Co jeśli pies, kot zachorują w święta?

A co zrobić, gdy w czasie świąt pies czy kot się rozchorują? W dużym mieście nie mawielkiego problemu, ale w mniejszych miejscowościach bywa różnie…

– W większych miastach mamy całodobowe kliniki i lecznice. Łatwo je znaleźć w internecie. Można też wcześniej zapytać swojego lekarza, gdzie w razie czego szukać pomocy, bo czasami lekarze weterynarii w niektórych miejscowościach dogadują się między sobą na zasadzie: w pierwsze święto ja będę miał dyżur pod telefonem, a drugie święto – ty, a w przyszłym roku to jeszcze kogoś innego weźmiemy.

Warto swojego weterynarza zapytać wcześniej.

– Poprosić, by wskazał takie miejsce. Albo, jeśli dobrze z nim żyjemy, to mamy do niego telefon – oczywiście nie nadużywając go, ale po to, by zadzwonić w sytuacji awaryjnej. Jak coś gwałtownego się dzieje, to każdy właściciel zwierzęcia powinien mieć takiego swojego zaufanego lekarza weterynarii.

Posłuchaj podcastu

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama
Powrót na portal wroclaw.pl