wroclaw.pl strona główna Najświeższe wiadomości dla mieszkańców Wrocławia Dla mieszkańca - strona główna

Infolinia 71 777 7777

14°C Pogoda we Wrocławiu
Ikona powietrza

Jakość powietrza: dobra

Dane z godz. 12:00

wroclaw.pl strona główna
Reklama
  1. wroclaw.pl
  2. Dla mieszkańca
  3. Aktualności
  4. 51. Wrocławska Księga Pamięci. Pamiętajmy o sobie nie tylko od święta

– Taki jest Wrocław, jacy są wrocławianki i wrocławianie. Wspaniali obywatele, którzy robią różne fantastyczne rzeczy, codziennie budując nasze miasto. Nisko się państwu za to kłaniam – powiedział prezydent Wrocławia Jacek Sutryk podczas 51. edycji Wrocławskiej Księgi Pamięci. Kto tym razem został w niej uwieczniony i nagrodzony?

Reklama

To wydarzenie odbyło się 19 grudnia w gościnnej restauracji Letnia na terenie wrocławskiego zoo, w atmosferze zbliżających się świąt, z udziałem senioralnej reprezentacji mieszkańców wrocławskich osiedli, zaproszonych przez prezydenta Wrocławia na spotkanie przy wigilijnym stole.

Honorowe medale i statuetki za pracę, działalność, postawę obywatelską odebrali tradycyjnie przedstawiciele różnych pokoleń i profesji. Jak zwykle też nad całością czuwała pomysłodawczyni – zarówno Wrocławskiej Księgi Pamięci, jak i wigilii dla osób uboższych – red. Wanda Ziembicka-Has. Paczki świąteczne, którymi na koniec zostali obdarowani seniorzy, ufundowane zostały przez MOPS, a niezwykłą niespodzianką artystyczną okazał się wokalny występ artystów Teatru ZAR pod kierunkiem Jarosława Freta.

55 lat w zawodzie. 44 lata w jednym szpitalu

To pierwsze takie odznaczenie w historii Wrocławskiej Księgi Pamięci, czyli Srebrna Odznaka Honorowa „Wrocław z wdzięcznością – Wratislavia Grato Animo”. Decyzją prezydenta Jacka Sutryka otrzymała ją Regina Adamczyk, która 55 lat temu zaczęła swoją karierę zawodową jako pielęgniarka instrumentariuszka.

W 1979 r. została zatrudniona we wrocławskim 4.Wojskowym Szpitalu Klinicznym z Polikliniką SPZOZ i ta placówka medyczna z doświadczenia i profesjonalizmu swojej pracownicy korzysta do dziś. Począwszy od Oddziału Dermatologii, przez Oddział Nerwic (który jako oddziałowa współtworzyła), pododdział endokrynologii, po Klinikę Chorób Wewnętrznych, w której jest przełożoną pielęgniarek. Z 55-letniej praktyki zawodowej Reginy Adamczyk skorzystały również rzesze pracownic opieki zdrowotnej, a z jej doświadczenia organizacyjnego także związki zawodowe. Przez wiele lat była ona bowiem przewodniczącą Zarządu Zakładowego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Pracowników Wojska w 4. WSK.

Medyczne tradycje rodzinne podtrzymuje córka pani Reginy – Anna, którą idąc śladami swojego ojca, nieżyjącego już gen. bryg. dr. n. med. Janusza Adamczyka, byłego komendanta 4. WSK i szefa Wojskowej Służby Zdrowia Wojska Polskiego, została lekarzem interny i chorób płuc w tym wrocławskim szpitalu.

„Złota rączka” zabytkowej konserwacji

Medal „Zasłużony dla Wrocławia – Merito de Wratislavia” 51. Wrocławskiej Księgi Pamięci trafił do rąk jednego z najstarszych wrocławskich rzemieślników, który zamiłowanie do majsterkowania – jak sam mówi – czuł już jako dziecko. Po wielu latach, te wczesne zabawy z drewnem, metalem, gliną czy papierem przekuł w prawdziwe mistrzostwo metaloplastyka i konserwatora starych metalowych, i nie tylko, przedmiotów artystycznych.

Blisko 80-letni Jan Respondek para się tym już 56 lat. Zaczynał swoją drogę zawodową jako ślusarz usługowy z dyplomem mistrzowskim. Potem zdobył świadectwo czeladnicze (konwisarstwo), a w końcu zaświadczenie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków we Wrocławiu o posiadaniu wysokich kwalifikacji w zakresie konserwacji i naprawy zabytkowych artystycznych przedmiotów metalowych.

Wrocławski rzemieślnik, który dziś przyjmuje klientów w maleńkim zakładzie przy ul. Grodzkiej, był zatrudniany przez klasztor w Krzeszowie do naprawy wielkogabarytowych świeczników z blachy wraz z rekonstrukcją repusowanych elementów tych świeczników, w kościele św. Andrzeja Boboli w Rawiczu konserwował barokowe lichtarze z 1684 r., a prywatni kolekcjonerzy powierzali mu do rekonstrukcji m.in. XVIII-wieczne janczarki, inkrustowany macicą perłową blat okrągłego stołu z Chin, a ponadto niezliczoną ilość kufli i talerzy cynowych, obudów zegarów kominkowych, różnego rodzaju kandelabrów, świeczników, cukiernic, pater, figurek, szabli, pałaszy, pistoletów skałkowych czy sztućców. Pan Jan naprawi dosłownie wszystko, a przy okazji opowie jeszcze jakąś ciekawą historię…

Z zakładu mistrza Stryjka do własnej pracowni złotniczej

Od 47 lat wierny grawerstwu i złotnictwu jest kolejny laureat 51. Wrocławskiej Księgi Pamięci – Janusz Pietras, uhonorowany medalem „Zasłużony dla Wrocławia – Merito de Wratislavia”. Dziś jego prace znajdują się m.in. w Muzeum Watykańskim, są także w posiadaniu króla Szwecji Karola XVI Gustawa. Mogły tam trafić dzięki umiejętnościom, które Janusz Pietras zaczął przejawiać już na początku swojego terminowania w zawodzie, czyli w prywatnym zakładzie grawerskim mistrza Aleksandra Stryjka we wrocławskich Sukiennicach.

Pomyślnie zdany egzamin czeladniczy w Izbie Rzemieślniczej we Wrocławiu, praca w spółdzielni Precyzja, a potem w spółce Jubiler zawiodły go do własnej, prywatnej pracowni złotniczej – znajdującej się najpierw przy ul. Komandorskiej, a obecnie przy ul. Tarnobrzeskiej. Dobrze zna go większość złotników z Wrocławia i okolic, miał okazję współpracować przy renowacji starej biżuterii z Eugeniuszem Getem-Stankiewiczem czy Henrykiem Horszowskim.

Obecnie Janusz Pietras skupia się na pracy wokół galanterii drobnej i dla klientów indywidualnych, w znacznej części jest to oprawianie kamieni szlachetnych, grawerowanie różnego rodzaju pierścionków, obrączek, sygnetów, tabliczek pamiątkowych czy herbów rodowych. 

Po klasycznym pięknie odlanym w brązie go poznacie

Powodzianka, Czarnoskóry Wojownik, Głowa Orfeusza, Pływaczka czy Księżniczka Wiatru i Fali – m.in. te niezwykle rzeźby, które stały się wspaniałą, często symboliczną ozdobą wrocławskich ulic, to dzieła rąk rzeźbiarza Stanisława Wysockiego, który podczas 51. Wrocławskiej Księgi Pamięci odebrał od prezydenta Jacka Sutryka medal „Zasłużony dla Wrocławia – Merito de Wratislavia”.

Na swoją artystyczną markę pracuje już 30 lat, choć kiedyś mogło się wydawać, że poświęci się raczej sportowi. Stanisław Wysocki to bowiem, po pierwsze, absolwent AWF-u, który był asystentem na Wydziale Sportów Zimowych, a dopiero po drugie – artysta rzeźbiarz po studiach w Poznaniu i Berlinie. Sztuki piękne nie dały jednak szans wyczynowi – i bardzo dobrze. I dla sztuki, i dla Wrocławia.

W dobie, gdy świat zafascynowany jest nowymi mediami, sztuką konceptualną i performansem, on tworzy dzieła jakby z innej epoki – zmysłowo piękne, wykonane według klasycznych reguł, misternie odlane w brązie. I o różnych gabarytach – tak dużych, jak wspomniana Powodzianka, czy „subtelniejszych” – jak np. tablica pamiątkowa W.J. Hasa na budynku wrocławskiej wytwórni filmowej lub okolicznościowe rzeźby-statuetki.

Rezultaty pracy Stanisława Wysockiego są znane i podziwiane przez wrocławian i wszystkich tych, którzy odwiedzają nasze miasto. Oglądano je również na ponad 120 wystawach indywidualnych i zbiorowych w kraju i za granicą. Jest laureatem Nagrody Kulturalnej Dolnego Śląska „Silesia” i bohaterem filmów dokumentalnych „Muzyka Forum” (reż. G. Pieczuro), „Ulepione z brązu” (reż. M. Obszarny) i „Głowa Orfeusza” (reż. Tomasz Orlicz).

Artystycznie utkana historia długiego życia

Krystyna Dyrda-Kortyka – członkini legendarnej już wrocławskiej Grupy Tkackiej 10xTAK, jest kolejną osobą, która otrzymała medal „Zasłużony dla Wrocławia – Merito de Wratislavia”. Artystka, absolwentka Wydziału Architektury Wnętrz PWSSP we Wrocławiu, tkaniną artystyczną zajmuje się już 48 lat, a wiedzą nie tylko o tej wdzięcznej dziedzinie sztuki dzieli się z młodymi i starszymi adeptami m.in. malarstwa, projektowania artystycznego czy tkactwa.

Prowadziła bowiem zajęcia z tkaniny unikatowej prywatnej szkole ABRYS we Wrocławiu oraz w stworzonej razem z Mariuszem Budzyńskim i Waldemarem Szaurerem Akademii Sztuki Trzeciego Wieku przy ul. Robotniczej dla uczestników 3-letniego kursu, w skład którego wchodzą: malarstwo, rysunek, historia sztuki, ceramika i fotografia. Ukończenie ASTW odbywało się wręczeniem dyplomów i wystawą prac senioralnych absolwentów oraz wydaniem katalogu ich prac.

Krystyna Dyrda-Kortyka, dwukrotna stypendystka Ministra Kultury, ma na koncie 90 wystaw zbiorowych, jej wystawy indywidualne można było zwiedzać nie tylko we Wrocławiu, organizowano je bowiem także w Obornikach Śląskich, Gorzowie Wlkp., Łodzi, Warszawie, Poznaniu, Bielsku-Białej, Krośnie, Kamiennej Górze, ale i w Magdeburgu. Szczególnym uznaniem cieszyły się ekspozycje prac Artystki w Muzeum Południowego Podlasia i w Muzeum Południowego Polesia. Jej dzieła są w posiadaniu Centralnego Muzeum Wzornictwa w Łodzi, Muzeum Tkactwa Dolnośląskiego w Kamiennej Górze, Muzeum Okręgowego w Gorzowie, w BWA w Bielsku-Białej, a także w zbiorach prywatnych w kraju i za granicą.

Założyciel Fundacji „Wrocławskie Hospicjum dla Dzieci”

To dr n. med. Waldemar Gołębiowski, pediatra, specjalista medycyny, paliatywnej, onkologii i hematologii – uhonorowany 19 grudnia podczas 51. Wrocławskiej Księgi Pamięci medalem „Zasłużony dla Wrocławia – Merito de Wratislavia”. Jego pomysłem jest także domowe hospicjum dla dzieci (któremu szefował w latach 2002-2006), zorganizowane pod nazwą Zespół Wyjazdowej Opieki Paliatywnej Akademickiego Szpitala Klinicznego – Wrocławskie Hospicjum dla Dzieci, które działalność rozpoczęło jako część Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej Akademii Medycznej we Wrocławiu.

Dziś dr n. med. Waldemar Gołębiowski, adiunkt w Klinice Anestezjologii i Intensywnej Terapii UMed we Wrocławiu oraz wykładowca opieki paliatywnej, mówi, że Hospicjum dla Dzieci zrodziło się z potrzeby pomocy rodzicom, którzy dowiadują się – często już na etapie ciąży matki – że ich dziecko ze względu na wykrytą wadę letalną prawdopodobnie nie będzie zdolne do samodzielnego życia, a być może nie doczeka narodzin..

Inicjatywa dr. Gołębiowskiego wyznaczyła więc standardy opieki paliatywnej, obejmującej etap ciąży, poród, opiekę neonatologiczną, późniejszą domową opiekę hospicyjną, a także wsparcie dla rodziny w trudnym czasie, jakim jest odejście dziecka. Działalność tego specjalisty i jego wieloletnie doświadczenie w znacznym stopniu przyczyniły się do wyszkolenia kadry lekarskiej, która dziś wspiera liczne hospicja nie tylko z Dolnego Śląska.

Psycholog, terapeuta, oddany przyjaciel

Wiceprezes Stowarzyszenia Twórców i Zwolenników Psychostymulacji i współautor wrocławskiej metody terapeutycznej Dyna-Lingua M.S. – psycholog dr hab. Tomasz Smereka to kolejna osoba, która została wpisana do 51. Wrocławskiej Księgi Pamięci. Prezydent Jacek Sutryk wręczył mu medal „Zasłużony dla Wrocławia – Merito de Wratislavia”.

Wspaniałym wyznacznikiem pracy dr. hab. Tomasza Smereki jest stworzenie wraz z prof. Małgorzatą Młynarską znanych we Wrocławiu miejsc – Cafe Równik oraz ośrodka terapeutycznego przy ul. św. Macieja 5. Przez kilka lat na Uniwersytecie Wrocławskim kształcił kadrę logopedyczną i neurologiczną. Jako terapeuta-psycholog jest też bardzo zaangażowany w sprawy osób z niepełnosprawnością intelektualną – z autyzmem, zespołem Aspergera, zespołem Downa, i w pomoc ich rodzinom.

Towarzyszy swoim podopiecznym w letnich i zimowych turnusach rehabilitacyjnych. Uczy ich, jak zachować sprawność fizyczną, a nawet pisze wiersze na różne okoliczności i wydarzenia, organizowane w Stowarzyszeniu czy w Cafe Równik. Niezwykle otwarty na innych, zwłaszcza słabszych ludzi, gotowy, żeby zawsze stanąć po ich stronie – tak oceniają dr. hab. Tomasz Smerekę ci, którzy znają jego wyjątkowe, empatyczne oblicze psychologa i po prostu człowieka. Bez jego pracy nie byłoby takich efektów, jakie osiągają młodzi, wchodząc w życie zawodowe i pracując w Równiku.

Lekarz mierzy się z niejedną epidemią…

Medal „Zasłużony dla Wrocławia – Merito de Wratislavia” trafił również do dr n. med. Justyny Lisiewicz-Jakubaszko, specjalistki chorób wewnętrznych, endokrynologii i diabetologii, absolwentki wrocławskiej medycyny, a także studiów podyplomowych Zarządzanie w Ochronie Zdrowia na Uniwersytecie Ekonomicznym.

Jako naukowca interesują ją te choroby, które stanowią wielki, cywilizacyjny wręcz problem medyczny, społeczny i ekonomiczny, czyli cukrzyca, otyłość, przewlekła niewydolność serca. Twierdzi, że edukacja pacjentów w tym zakresie jest nieodzowna i dlatego w codziennej pracy zawsze się nią posiłkuje. Tym bardziej że Dolny Śląsk jest jednym z regionów o najwyższej zapadalności na cukrzycę, którą można zdefiniować jako epidemię niezakaźną XXI wieku.

39 lat – tyle wynosi doświadczenie zawodowe dr n. med. Justyny Lisiewicz-Jakubaszko. Sprawdzała się jako lekarz wyjazdowy w pogotowiu ratunkowym, jako internista, endokrynolog i diabetolog w wielu wrocławskich i dolnośląskich przychodniach. Na dobre związała się jednak w roku 1984 z 4. Wojskowym Szpitalem Klinicznym. Obecnie jest tam kierownikiem Kliniki Chorób Wewnętrznych.

Trzy lata temu stanęła przed wyzwaniem nie tylko jako lekarz, ale organizator leczenia pacjentów podczas pandemii COVID-19. Jako swoiste preludium do tamtej zarazy zapamiętała zadanie zabezpieczenia 30 polskich obywateli ewakuowanych z Wuhan, w tym dzieci, o nieznanym statusie zdrowotnym, zwłaszcza epidemiologicznym.

Pamięci Danuty Świercz-Wrony

Trzy lata temu prezydent Wrocławia Jacek Sutryk przyznał w ramach Wrocławskiej Księgi Pamięci medal „Zasłużony dla Wrocławia – Merito de Wratislavia” lekarzowi medycyny Danucie Świercz-Wronie.

Sama, chorując na cukrzycę od 10. roku życia, która uszkodziła jej wzrok i nerki, założyła i prowadziła Klub Diabetyków przy Polskim Związku Niewidomych. Należała też do Zarządu Krajowego Rady Niewidomych Diabetyków i była członkiem Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego. Prowadziła również założone przez siebie Centrum Edukacji Diabetologicznej, współpracowała z Wydziałem Zdrowia UM w programie „Wrocławska Akademia Cukrzycowa”. Kilkadziesiąt tysięcy wrocławian skorzystało z jej specjalistycznej wiedzy i doświadczenia, a także pomocy i wsparcia specjalistów, którymi kierowała w Centrum Edukacji Diabetologicznej przy ul. Biskupiej.

Wspomnianego powyżej medalu z powodu ciężkiego, długotrwałego zachorowania na COVID-19 Danuta Świercz-Wrona nie mogła odebrać. Niestety ostatecznie przegrała z chorobą. Dlatego jej medal „Merito de Wratislavia” trafi do Izby Pamięci, poświęconej założycielce Centrum Edukacji Diabetologicznej, w Specjalistycznej Przychodni Rehabilitacyjna RESURS przy ul. Wita Stwosza.

Wszystko dla seniorów i o seniorach

Za stworzenie papierowej „Gazety Senior” i portalu Gazetasenior.pl – będących atrakcyjnymi i merytorycznymi na polskim rynku mediami dla społeczności 60+ – ich wydawca i redaktor naczelna Linda Matus została uhonorowana podczas 51. Wrocławskiej Księgi Pamięci Super Diamentem Wrocławia.

Pomysł na czasopismo na seniorów zrodził się 12 lat temu, a operatywność jego założycielki pozwoliła na stworzenie unikalnej dystrybucji tego medium, opartej na współpracy z czołowymi organizacjami senioralnymi, jak uniwersytety trzeciego wieku czy centra seniora. Linda Matus zgromadziła zespół dziennikarzy obywatelskich, co zwiększyło różnorodność senioralnej tematyki, podejmowanej na łamach, a także pozwoliło przetrwać trudne chwile na niełatwym rynku wydawniczym.

Potem przyszedł czas na portal GazetaSenior.pl, który stał się naturalną kontynuacją drukowanego miesięcznika. W tym roku liczba odwiedzających portal internautów osiągnęła poziom 3,6 mln, a z newslettera korzysta regularnie 15 tys. starszych osób.

Zasługą Lindy Matus jest także doprowadzenie do wydania książkowego niezbędnika wrocławskiego seniora dla mieszkańców Wrocławia 50+, była też realizatorką Akademii Seniora. Wiedzą, którą posiada, dzieli się podczas szkoleń, prelekcji czy zajęć ze studentami. Otrzymała tytuł Przyjaciel Seniorów, ma certyfikat uczestnictwa w Letniej Szkole Liderów w ramach Rozwoju Seniora.

Ratowanie to wyzwanie. Zwłaszcza gdy nie jest się bogiem

O ratownictwie medycznym wie chyba wszystko. Wielokrotnie stawał na podium Mistrzostw Polski w Ratownictwie Medycznym – 38-letni Jarosław Sowizdraniuk otrzymał Super Diament Wrocławia w 51. Wrocławskiej Księdze Pamięci.

Studiował na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu. Jest ratownikiem medycznym, pedagogiem, nauczycielem akademickim. Lubiany przez swoich studentów za zajęcia pełne pasji i zaangażowania, co przyniosło mu dolnośląski tytuł Nauczyciela Akademickiego roku 2021 i dydaktyka w czasie pandemii oraz Kultowy Kubek dla wykładowcy akademickiego Radia LUZ. Przez 13 lat był członkiem zespołów ratownictwa medycznego, w większości we wrocławskim Pogotowiu Ratunkowym. Teraz absorbuje go tworzenie Centrum Symulacji Medycznej na Wydziale Medycznym Politechniki Wrocławskiej.

Swój fach ratownika medycznego poznał od przysłowiowej podszewki, zna jego jasne i ciemne strony. O tych doświadczeniach opowiedział dziennikarce – Justynie Dżbik-Kluge w ich wspólnej książce „Ratownik. Nie jestem bogiem”. W tym samym duecie autorskim powstała też druga książka, tym razem dla dzieci, czyli „Praktycznie wszystko. Podpowiednik dla dzielnych dzieciaków”, którą zilustrował Tomasz Samojlik. Namawia ona dzieci „w podstępny sposób” do korzystania z analogowego świata, a rodziców zachęca do budowania relacji z dziećmi w codziennych zabawach.

Jarosław Sowizdraniuk przez wiele lat angażował się we wrocławskie projekty miejskie, dotyczące udzielania pierwszej pomocy. We Wrocławskim Centrum Rozwoju Społecznego współtworzył program „Pomaganie jest fajne”, kontynuowany dzisiaj we Wrocławskiej Akademii Pierwszej Pomocy. Należy też do zespołu, który stworzył aplikację do wzywania pomocy przez osoby z niepełnosprawnością słuchową.

Zapraszam serdecznie do Cafe Równik!

32-letni Piotr Lewandowski, asystent w Stowarzyszeniu Twórców i Zwolenników Psychostymulacji, pracownik słynnej już Cafe Równik przy ul. Jedności Narodowej, zasłużył z pewnością na Super Diament Wrocławia.

Ten aktywny działacz na rzecz dzieci i młodzieży z niepełnosprawnością intelektualną pomaga w robieniu zakupów, w pracach porządkowych i biurowych. Jest bardzo emocjonalnie związany z ośrodkiem przy pl. św. Macieja i swoją klubokawiarnią. Jako małe dziecko trafił na terapię metodą Dyna-Linqua M.S. do prof. Małgorzaty Młynarskiej i wyróżnionego medalem „Zasłużony dla Wrocławia” dr. hab. Tomasza Smereki, którzy pracowali z nim nad mową i myśleniem przez kilkanaście lat.

Gdy Piotr Lewandowski osiągnął pełnoletność, rodzice pomogli mu w zdobyciu mieszkania, a nieustanna praca z terapeutami dała szansę na systematyczny rozwój społeczny i intelektualny. Mieszka sam i jest w pełni samodzielny, pomaga to też osiągnąć swoim kolegom. Dobrze wychowany i bardzo pracowity – jak podkreślają jego terapeuci. – To wzór do naśladowania przez wszystkich młodych ludzi. Jest dumą naszego Stowarzyszenia – mówi o Piotrze Lewandowskim prof. Małgorzata Młynarska.

ABC osiedlowej pracy u podstaw

Jej działalność zasłużyła na rekomendację Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej – Edyta Gryczuk, prezes Stowarzyszenia na rzecz Promocji Zdrowia CURATUS, została wyróżniona podczas 51. Wrocławskiej Księgi Pamięci Super Diamentem Wrocławia.

W Stowarzyszeniu aktywna już od 20 lat, od 10 nim kieruje, a teren działań ma niełatwy – zajmuje się bowiem niesieniem pomocy na rzecz środowiska lokalnego osiedla Kleczków oraz mieszkańców Wrocławia z niepełnosprawnością, uczęszczających do Środowiskowego Domu Samopomocy. Dobrze zorientowana w problemach osób narażonych na wykluczenie społeczne, decyduje się na pracę, o której niejedna osoba pewnie nie chciałaby nawet słyszeć.

Stowarzyszenie na rzecz Promocji Zdrowia CURATUS prowadzi Klub Seniora, pełni dyżury w Telefonie Zaufania, realizuje program „Czerwone światło STOP PRZEMOCY”, w którym wsparciem objęte są osoby doświadczające szeroko rozumianej przemocy w rodzinie, będącej wynikiem problemów alkoholowych. Stowarzyszenie to bardzo ważny punkt na mapie wsparcia Wrocławia. Edyta Gryczuk niejednokrotnie udowodniła, że można skutecznie pomóc wielu osobom pozostającym w kryzysie.

Dzięki niemu Wrocław ma Maj z Muzyką Dawną

Od lat doskonale zorientowany w życiu muzycznym Wrocławia i Dolnego Śląska – red. Maciej Kieres, odznaczony Brązowym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, 19 grudnia otrzymał Super Diament Wrocławia.

Dziennikarz, dokumentalista, scenarzysta (ponad 20 lat współpracował z wrocławskim ośrodkiem TVP i PR), ale także kompozytor i pianista. W swojej karierze zawodowej był także akompaniatorem znanych artystów, jak Violetta Villas, Grażyna Barszczewska, Maciej Damięcki czy Zbigniew Lesień. Twórca muzyki do spektakli teatralnych i piosenki aktorskiej i filmów dokumentalnych, opiewających piękno ziemi i zamków dolnośląskich.

Na liście jego dokonań czołowe miejsce zajmuje krzewienie życia kulturalnego we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku. Maciej Kieres jest bowiem pomysłodawcą licznych koncertów i festiwali, jak Maj z Muzyką Dawną (to jedyna tego rodzaju impreza muzyczna w płd.-zachodniej Polsce), którego jest dyrektorem artystycznym. Podobną funkcję sprawuje na Międzynarodowym Festiwalu im. Henryka Wieniawskiego. Od 23 lat pracuje też przy organizacji i pełni funkcję rzecznika prasowego Międzynarodowego Festiwalu Moniuszkowskiego w Kudowie-Zdroju.

Od ponad 20 lat Maciej Kieres jest związany z wrocławskim Ośrodkiem Kultury i Sztuki, obecnie jako kierownik Działu Muzyki i Projektów Audiowizualnych. Praca w OKiS-ie pozwoliła mu na realizację wielu międzynarodowych inicjatyw, jak polsko-francuski projekt muzyczny, w ramach którego Maciej Kieres nagrał nowo odkryte utwory Franza Xaviera Richtera i Johanna Gottlieba Janitscha.

Jako doświadczony dokumentalista ma na koncie ponad 20 pełnometrażowych filmów dokumentalnych. Zainicjował cykl „Dolny Śląsk pełen HISTORII” w TVP3 i wyreżyserował m.in. „Riese. Tajemnice wykute w skale”, „Dolinę Pałaców i Ogrodów”, „Platerówki”, „Szlak snów” czy „Książ – klucz do Śląska”.

By Jagodność wytrwała i nie zgłodniała!

Takie spontaniczne akcje na długo zapadają w pamięć, zwłaszcza jeśli dzieją się przy okazji ważnych dla Polaków spraw. Bohaterami takiego właśnie „spontanu” stali się Mateusz Grzęda i pizzeria Mania Smaku. Ich wyczyn 51. Wrocławska Księga Pamięci uwieczniła Super Diamentem Wrocławia.

W dzieciństwie chciał być tenisistą, ale pokonała go miłość do dobrego jedzenia. Mateusz Grzęda bez żalu opuścił Gdynię, osiadł we Wrocławiu, bo „on wygrywa otwartością, wspaniałymi ludźmi i piękną architekturą”, i w 2015 r. założył Manię Smaku – małą pizzerię przy ul. Ślężnej. A że apetyt rośnie w miarę jedzenia, to i pizzerie Mateusza Grzędy się rozrosły. Dziś są trzy – przy Racławickiej, Bolesława Krzywoustego i Legnickiej.

100 osób tam zatrudnionych dba o dobrą jakość jedzenia i niestandardowe smakowe połączenia. Mania Smaku wprowadziła bowiem do oferty pizzę z kotletem schabowym, odtworzyła na pizzy wrocławską knyszę, skomponowała pizzę z ramenem, indyjskim butter chickenem czy niemieckim kebabem.

Co Manię Smaku poniosło 15 października 2023 r., w dniu wyborów parlamentarnych, na Jagodno? Impuls! – odpowiada Maciej Grzęda. No i wspaniali pracownicy pizzerii, którzy mieli już kończyć zmianę, ale w odpowiedzi na pytanie szefa: „Robimy?” zakasali rękawy i sprawili, że na Jagodno, do ludzi stojących godzinami przed lokalem wyborczym, dotarło kilkanaście dostaw przeróżnej pizzy.

A potem, w dowód uznania, klienci Manii Smaku, jak się okazało z różnych stron Polski, zaczęli zamawiać pizzę, płacąc za nią, ale rezygnując z dostawy. – W pierwszej chwili powiedzieliśmy: „Stop, tak nie można!”. Chcieliśmy wozić tę pizzę, ale gdy okazało się, że zamówili ją ludzie z Torunia, Warszawy, Szczecina czy Bydgoszczy... Fajnych ludzi mamy w tym kraju! – opowiada Mateusz Grzęda. – Dlatego pieniądze z tych „niezrealizowanych” zamówień postanowiliśmy przekazać na WOŚP!

Przy wigilijnym stole dobrych relacji

Ostatnia w 2023 r. Wrocławska Księga Pamięci stworzyła okazję do spotkania przy wspólnym posiłku wrocławianek i wrocławian z różnych środowisk, grup zawodowych, o różnych życiowych dokonaniach. Ludzi szczęśliwych i ludzi, którym nie brakuje codziennych zmartwień. Żyjących i na przyzwoitym poziomie, i w niedostatku. Ludzi cieszących się dobrym zdrowiem i takich, którzy niedomagają.

Wszystkim, bez wyjątku, prezydent Jacek Sutryk życzył w imieniu swoim oraz społeczności wrocławskiej wiele zdrowia, spokoju i ciepła.

Mam nadzieję, że w tym czasie każdy z nas doświadczy ludzkiej życzliwości. A bożonarodzeniowe niespodzianki wywołają uśmiech i uczynią świąteczne dni wyjątkowymi. W nowym roku każdemu życzę spełnienia marzeń i zamierzeń oraz tego, by 2024 rok przyniósł nam wszystkim życie w pokoju
Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia.

Posłuchaj podcastu

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama
Powrót na portal wroclaw.pl