Burgery z Nowej Zelandii we Wrocławiu

Rodzinna firma z Nowej Zelandii w weekend otworzyła bar z burgerami w centrum Wrocławia. MoaBurger zdobył stałych klientów w Krakowie – teraz chce podbić Wrocław.

  • Nowa burgerownia przy pl. Solnym

    Nowa burgerownia przy pl. Solnym

  • Nowa burgerownia przy pl. Solnym

    Nowa burgerownia przy pl. Solnym


MoaBurger to firma, którą przed trzema laty założył Nicolas Eltringham. Nowozelandczyk zakochał się w Polce i los rzucił go do Krakowa, gdzie oboje zamieszkali. Na stronie MoaBurgera na Facebooku piszą, że „rodzinna firma powstała z pasji do dobrego jedzenia”.
W sobotę, 31 stycznia, rodzinny interes ruszył we Wrocławiu – przy pl. Solnym. Nowa burgerownia ma ascetyczny wystrój i elastyczne godziny otwarcia – w tygodniu zjemy tu burgera do 23.00, a w piątki i w soboty bar będzie czynny aż do 1 w nocy.
W Krakowie MoaBurger nie był pierwszy w mieście, a jednak stosunkowo szybko zdobył popularność i stałych klientów. – Naszą specjalnością są świeżo robione sosy i mięso najwyższej jakości – mówi Szymon Kusior, menedżer MoaBurgera w Krakowie. Zwykle do burgerów dodaje się gotowe pasty lub ketchup. My robimy codziennie świeże sosy np. pomidorowy.
Wszystkie moaburgery serwowane są w białych, świeżo pieczonych bułkach, które bar specjalnie zamawia w lokalnej piekarni. W nowym barze przy pl. Solnym będzie to samo menu, które już sprawdziło się w krakowskim punkcie.
Wrocławscy klienci będą mogli spróbować m.in. – burgera classic z wołowiną, sałatą, pomidorem, ogórkiem, czerwoną cebulą (17 zł), Surf’ n Turf z grillowanymi krewetkami (27 zł), czy moaburgera, specjalność firmy z ciekawym zestawieniem składników – plastrami buraka i ananasa (27 zł).
Spróbowaliśmy burgera wegetariańskiego czyli – serek kozi, plastry suszonych pomidorów i bakłażana – smak i wielkość całkiem niezłe, cena 16 zł.
Wzrok przyciąga logo MoaBurgera. Okazuje się, że to symbol narodowy Nowej Zelandii – prehistoryczny ptak moa. Menedżer dodaje, że nie należy go mylić ze strusiem, choć jest do niego podobny: – Burgerów ze strusiem na razie nie serwujemy – żartuje.
Jak zapowiada menedżer sieci – w menu co piątek pojawi się zupełnie nowy smak burgera.

Zgłoś uwagę