Niedawno przedstawialiśmy wielkookiego lemurka kasztanowatego o oczach kota ze „Shreka”, a teraz pora na jego sąsiadkę – samicę tenreka mniejszego, która przyjechała do nas z zoo w Pilźnie.
Nowa mieszkanka wrocławskiego zoo przeszła już kwarantannę i zamieszkała w części nocnej Pawilonu Madagaskaru. To tam, gdzie światło jest czerwone.
Nie ma na razie towarzysza, ale raczej nad tym nie ubolewa: w naturze te zwierzęta są mało towarzyskie i łączą się w pary głównie w okresie godowym.
Nie-jeż, który lubi dziuple
Choć tenrek wygląda jak jeż, ma podobne upodobania kulinarne (jada małe kręgowce i bezkręgowce, np. dżdżownice, korzenie, nasiona), a nawet potrafi zwijać się w kulkę, nie jest z jeżem spokrewniony. Więcej go łączy choćby ze słoniami i mrównikami.
Potrafi też robić rzeczy, o których jeże mogą jedynie pomarzyć.
Tenreki żyją na ziemi, ale potrafią świetnie się wspinać: wchodzą na niemal pionowe skały i na drzewa, w których wynajdują sobie stare dziuple, by spędzać w nich czas w ciągu dnia. Lubią też kopać i drążyć w ziemi korytarze, chować się pod kłodami. Prowadzą nocny tryb życia, ale dzięki odpowiedniemu czerwonemu oświetleniu można je u nas oglądać w ciągu dnia.Andrzej Miozga, kierownik sekcji małych ssaków
Natura dwa razy wpadła na podobny pomysł
Tenreki mniejsze żyją w naturze wyłącznie na Madagaskarze (są gatunkami endemicznymi), z kolei doskonale znane nam jeże występują w Europie i Azji. Ale różnice między nimi nie dotyczą tylko zasięgu: te zwierzęta należą do zupełnie innej linii ewolucyjnej.
Jakim cudem są tak do siebie podobne? Można powiedzieć, że natura dwa razy wpadła na ten sam pomysł: wydłużony pyszczek, kolce... To przykład tzw. konwergencji (ewolucji zbieżnej): bardzo odlegle spokrewnione zwierzęta wyglądają czasem podobnie, bo żyją w podobnych warunkach, podobnie się żywią itd. Podobnie jest np. z rekinami i waleniami, które mają podobny kształt ciała, choć pierwsze z nich są rybami, a drugie ssakami.