Niedawno pisaliśmy o wykarmionym z butelki mrówniku o imieniu Bubu, który wygląda jak kosmita albo zwierzę z kreskówki, a dziś przedstawiamy inne maluchy.
Brukselka w paski
„It's a girl!” – triumfuje w mediach społecznościowych wrocławskie zoo. I nie bez powodu, bo od 5 lat w stadku tutejszych zebr Chapmanna rodziły się same samce – aż 8 ogierów z rzędu!
Brukselka – bo właśnie takie imię otrzymała młodziutka klacz, to córka Bery i Korala. Urodziła się 18 marca i już teraz można ją odwiedzić na wybiegu sawanny.
Brukselka jest aktywna, ciekawska i odważna. Wciąż przebywa blisko mamy, choć właściwie to raczej Bera nie odstępuje jej na krok, nieco hamując zapędy córki w samodzielnym eksplorowaniu wybiegu.Weronika Łysek, rzeczniczka prasowa ZOO Wrocław
Dlaczego młoda klacz ma na imię akurat Brukselka? Bo wszystkie narodzone u nas zebry mają imiona na „B”: Bakcyl, Bali, Bekon, Bajgiel, Borówka, Batuta, Biruta…
Pedro – byczek wielkości psa
Brukselka i Bubu nie są oczywiście jedynymi maluchami we wrocławskim ogrodzie zoologicznym.
Na wybiegu między Ranczem a Dziecińcem w cieplejsze dni bryka w towarzystwie mamy Pedro, czyli młodziutki samiec krowy Dahomey, dziecko Malinki i Fernanda. Gdy robi się chłodniej, wyleguje się na słomie pod dachem i można zajrzeć do niego przez szybę.
– Dahomey to miniaturowa rasa bydła domowego. Tuż po urodzeniu Pedro był wielkości jamnika, a i teraz, choć jest dwa razy większy niż na początku, nie jest duży – mówi Weronika Łysek.
Pandemia, Wariatka i inne walabie mają w sumie 5 maluchów
W zoo pojawiły się też młode walabie Bennetta, czyli kangury rdzawoszyje. Jest ich 5, rodziły się w styczniu, lutym i marcu, a ich mamy to Pandemia, Pokahontas, Wariatka, Amanda i Claudi.
Żeby je zobaczyć, trzeba dobrze przyjrzeć się ich mamom, bo maluchy od czasu do czasu wystawiają głowy z ich toreb. Są już całkiem spore, ale tuż po narodzinach miały rozmiary ziarna fasoli.
Edward, syn Drakuli
To oczywiście nie wszystko, bo maluszek – dziecko Drakuli i Opoli, pojawił się także wśród alpak. Ma na imię Edward, urodził się na początku marca i jak mówi Weronika Łysek, po narodzinach ma nóżki cieniutkie jak pająk, ale rośnie z dnia na dzień i nabiera masy.
Mikołajek, Śnieżka, Pogo...
W pingwinim przedszkolu jak na drożdżach rośnie 6 piskląt pingwinów przylądkowych, czyli tońców: Mikołajek, Śnieżka, Stakub, Pogo, Venti i Slaksiu. Oswajają się z opiekunami i uczą pływać.
Galeria zdjęć
Z kolei w przedszkolu w Afrykarium są 4 młode orlenie cętkowane i 5 płaszczek luzytańskich.
Pisklęta mają też mieszkające w Afrykarium wikłacze czerwonodziobe (jeśli ma się szczęście, można zobaczyć jak wyglądają z gniazd), w Terrarium rosną – na razie n zapleczu – żółwie McCorda, czyli żółwie wężoszyje.
Galeria zdjęć