Sportowe podsumowanie weekendu [7.9.12]

Za nami kolejny sportowy weekend. Nie każda wrocławska drużyna zaliczy go jednak do udanych. Zwycięstwa w swoich spotkaniach zanotowali siatkarze Gwardii Wrocław i koszykarze Śląska, natomiast bez punktów do stolicy Dolnego Śląska wrócili z delegacji piłkarze WKS-u i koszykarki Ślęzy.


Nie udało się przełamać złej passy

Niestety, podopieczni Tadeusza Pawłowskiego kontynuują serię spotkań bez zwycięstwa. Tym razem piłkarze Śląska nie sprostali Lechowi Poznań i w piątek ulegli Kolejorzowi 0:2. To już piąty mecz z rzędu bez wygranej Śląska w LOTTO Ekstraklasie.

fot. slaskwroclaw.pl

Wojskowi w spotkaniu z Lechem wystąpili w nieco odmiennym składzie. W miejsce nieobecnych Piecha, Picha i Pałaszewskiego od pierwszych minut zagrali Cholewiak, Chrapek oraz Radecki. Jednak nawet ich obecność nie sprawiła, że WKS walczył z Lechem jak równy z równym, czego dowodem była statystyka posiadania piłki przez podopiecznych Adama Nawałki, w szczególności w pierwszych 30 minutach gry. W szeregach Śląska warto także odnotować brak Piotra Celebana, który w związku z problemami zdrowotnymi, zdecydował się odpocząć i dać sobie chwilę czasu na powrót do pełnej dyspozycji.

Gospodarze, pomimo znacznej przewagi, długo nie potrafili zagrozić bramce Słowika, a Śląsk skupiony na grze z kontry, także nie starał się forsować obrony przeciwników. Po przerwie kibice zgromadzeni na poznańskiej arenie w końcu mogli wstać z krzesełek i emocjonować się spotkaniem.

Na nieszczęście dla gości z Wrocławia to gospodarze stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji, ale czujnie w bramce WKS-u spisywał się powracający po kontuzji Słowik. Niestety, w 76. minucie, przy potężnym strzale Amarala z dystansu, był bez szans. Podobnie było już w doliczonym czasie gry, kiedy to w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości stanął Gytkjaer i bez większego problemu skierował futbolówkę do siatki.

Przegrana w piątkowym starciu z Lechem Poznań zepchnęła Śląsk na 14. miejsce w tabeli LOTTO Ekstraklasy, czyli tuż nad strefę spadkową.

Koszykarze Śląska zwyciężyli w Bydgoszczy

Sobotnie spotkanie Enea Astorii Bydgoszcz z FutureNet Śląskiem Wrocław bezapelacyjnie okrzyknięto hitem 13. kolejki I ligi. Śmiało można powiedzieć, że pomimo takiej presji, koszykarze obu drużyn nie zawiedli i dali kibicom wyśmienite widowisko.

Radosław Hyży, trener WKS-u, do pierwszej piątki desygnował trzech wysokich graczy i tak obok Norberta Kulona i Roberta Skibniewskiego znaleźli się w niej Aleksander Dziewa, Bartłomiej Pietras oraz Karol Michałek. Początek spotkanie można uznać za bardzo wyrównany, jednak ostatecznie po 10 minutach gry to gospodarze prowadzili z przyjezdnymi 26:25.

fot. wks-slask.pl

W drugiej odsłonie do głosu doszli już jednak koszykarze Śląska, którzy nie tylko skutecznie punktowali z dystansu, ale także z półdystansu i spod kosza. W dodatku doskonale dzielili się piłką, czego efektem była liczba 15 asyst. Warto także odnotować, że aż 6 z nich rozdał Robert Skibniewski. Dobra obrona i skuteczny atak sprawił, że podopieczni Radosława Hyżego po pierwszej połowie meczu prowadzili z bydgoszczanami 55:39.

Trzecia kwarta to prawdziwa sinusoida w wykonaniu wrocławian. Najpierw zdołali powiększyć swoją przewagę do 19 oczek, by po chwili dać rozpędzić się gospodarzom, którzy za sprawą znakomitej skuteczności Nowakowskiego, na zakończenie tej odsłony zbliżyli się do Wojskowych na różnicę 4 punktów.

W ostatniej części meczu nie brakowało nerwów i zwrotów akcji. Gospodarze zdołali wyjść nawet na prowadzenie, jednak na minutę przed końcem, po doskonałej akcji Aleksandra Dziewy, to wrocławianie odskoczyli Astorii na różnicę 3 punktów. W ostatnich akcjach dał w końcu o sobie znać Norbert Kulon, który zdobył nie tylko ważne punkty z gry, ale także zachował zimną krew w rzutach z linii osobistych. Ostatecznie podopieczni Radosława Hyżego pokonali Astorię Bydgoszcz 91:86 i wrócili do Wrocławia z kompletem punktów i 11. zwycięstwem odniesionym na parkietach I ligi.

Zatem pierwszy z trzech trudnych, przedświątecznych egzaminów Trójkolorowi zaliczyli bardzo dobrze. Jak będzie z kolejnymi? Wydaje się, że spotkania z WKK i Rawlplug Sokołem Łańcut mogą okazać się jeszcze bardziej wymagające niż batalia w Artego Arenie. Pierwsze spotkanie już w najbliższą sobotę.

Niesamowita Wilson i porażka Ślęzy

Obawy trenera Arkadiusza Rusina przed niedzielnym pojedynkiem koszykarek Ślęzy Wrocław z Widzewem Łódź były aż nadto zasadne. Znakomicie dysponowana tego dnia Wilson, która zdobyła 38 punktów i Vucković, która dołożyła 25 oczek, w znacznym stopniu przyczyniły się do zwycięstwa Widzewa ze Ślęza w ramach 10. kolejki Energa Basket Ligi Kobiet.

fot. slezawroclaw.pl

Warto przypomnieć, że w przedsezonowych spotkaniach wrocławianki mierzyły się z łodziankami i wówczas padł remis 68:68. Tym razem było jednak inaczej. Choć pierwsze dwie kwarty były wyrównane i to podopieczne Arkadiusza Rusina schodziły do szatni prowadząc 46:42, to jednak kolejne dwie odsłony obnażyły wszystkie słabości wrocławianek. Nie do zatrzymania był wspomniany duet zawodniczek Wilson-Vucković, który w całym meczu zdobył łącznie 63 punkty. Co ciekawe, Wilson aż 15 z 38 punktów zdobyła w ostatniej, decydującej kwarcie.

Ostatecznie wrocławianki uległy łodziankom 80:92, jednak pomimo porażki pozostały na trzecim miejscu w tabeli EBLK. Już w najbliższą niedzielę, o godzinie 17.00, w hali wrocławskiej AWF będą miały dogodną okazję do sprawienia kibicom przedświątecznego prezentu, gdyż wówczas zmierzą się z Artego Bydgoszcz.

Pozostałe wydarzenia:

  • Gwardia Wrocław - Buskowianka Kielce 3:0 
  • DPD Legionovia Legionowo - #Volley Wrocław 2:3


Zgłoś uwagę