Sportowe podsumowanie weekendu [5-7.10]

Za nami pierwszy weekend października i trzeba przyznać, że sportowych emocji nie brakowało. Co prawda, piłkarski Śląsk uległ przed własną publicznością warszawskiej Legii 0:1, jednak swoje mecze zwycięstwami zakończyły inne wrocławskie drużyny. Sami sprawdźcie.


Śląsk nie sprostał mistrzowi Polski

Passa trzech kolejnych zwycięstw Śląska Wrocław została przerwana. W sobotni wieczór podopieczni Tadeusza Pawłowskiego nie sprostali mistrzowi Polski i ulegli warszawskiej Legii 0:1. Należy przyznać, że goście bardzo dobrze zagrali szczególnie w pierwszej połowie meczu. W drugiej, przeważał Śląsk, jednak walkę o lepszy wynik skomplikowała mu czerwona kartka Arkadiusza Piecha. Co prawda, w  pierwszej chwili sędzia nie dostrzegł faulu napastnika na Jędrzejczyku, jednak po analizie systemu VAR wyrzucił 33-latka z boiska.

fot. slaskwroclaw.pl 

Znakomite spotkanie w barwach Legii rozegrał Sebastian Szymański, który miał także udział w jedynym golu, jaki tego wieczoru padł na wrocławskim stadionie. Pomocnik warszawian uderzył ze stałego fragmentu gry, a odbita od słupka piłka spadła wprost pod nogi Cafu, który z najbliższej odległości skierował ją do siatki.

Spotkanie Śląska z Legią oglądało na trybunach blisko 21 tysięcy kibiców. Teraz czas na reprezentacyjną przerwę, w trakcie której podopieczni Jerzego Brzęczka w Chorzowie zagrają z Portugalią oraz Włochami. Kolejne spotkanie na Stadionie Wrocław piłkarze Śląska rozegrają dopiero 20 października, wówczas do stolicy Dolnego Śląska przyjedzie zespół Arki Gdynia.

Czytaj także: Śląsk przegrywa z Legią 0:1 (relacja)

Żużlowiec Sparty Wrocław mistrzem świata!

Tai Woffinden, zawodnik Betardu Sparty Wrocław, w miniony weekend po raz trzeci w karierze wywalczył tytuł Indywidualnego Mistrza Świata na żużlu. Najbardziej prestiżowy tytuł w „czarnym sprocie” powędrował w ręce Tajskiego po świetnym występie w Toruniu. Co więcej, mimo poważnego wypadku, zdołał odeprzeć ataki drugiego w klasyfikacji Bartka Zmarzlika.

W finale toruńskich zawodów Tai pokonał niesamowitego tego dnia Artioma Łagutę i tym samym wygrał ostatnią w tym sezonie rundę Grand Prix. Swój tytuł zadedykował tragicznie zmarłemu niedawno wieloletniemu kapitanowi Sparty Tomaszowi Jędrzejakowi.

Swojej szansy na brązowy medal nie wywalczył za to inny wrocławianin Maciej Janowski. Żużlowiec Sparty w Toruniu prezentował się dobrze, choć trzeba przyznać, że miał sporo pecha i w konsekwencji nie zdołał awansować do półfinałów turnieju.

Imponująca inauguracja koszykarek Ślęzy

Ślęza Wrocław swój pierwszy mecz sezonu 2018/2019 Energa Basket Ligi Kobiet rozegrałą w Poznaniu przeciwko Enei AZS-owi. Dzięki twardej grze w defensywie i wysokiej skuteczności w ataku podopieczne Arkadiusza Rusina imponująco rozpoczęły nowe ligowe rozgrywki, zwyciężając różnicą aż 41 punktów.

W pierwszych minutach spotkanie było zacięte i wyrównane. Od razu swoje warunki fizyczne wykorzystywała mierząca 196 cm Khaalia Hillsman, która tuż po wygranym przez siebie rzucie sędziowskim zdobyła cztery punkty i zablokowała rzut. Chwilę później za trzy trafiła Irena Matović i gospodynie prowadziły 7:5. Od tego momentu w hali Politechniki Poznańskiej inicjatywę przejęła Ślęza. Wyrównała Terezia Palenikova, chwilę później dwa rzuty trafiła Taisiia Udodenko.

Fot. Ślęza Wrocław

Fot. Ślęza Wrocław

Defensywa okazała się kluczem do znakomitej drugiej połowy. Ślęza niemal cały czas stosowała bardzo agresywną obronę na całym obszarze boiska, wymuszając szybkie i często złe decyzje rywalek. Złe podania, błędy ośmiu oraz 24 sekund i dobra gra na tablicach napędzały ofensywę wrocławianek, a ta pracowała praktycznie na pełnych obrotach. Już po dwóch minutach trzeciej kwarty przewaga 1KS-u wynosiła osiemnaście oczek, a trzy minuty później urosła do dwudziestu.

Czwarta kwarta nie mogła zbyt wiele zmienić w kontekście tego, kto wyjdzie zwycięsko z tego starcia. Rozpoczęło się od celnej trójki Sydney Colson, ale widać było, że żadna ze stron nie ma już tyle siły, co na początku meczu i w tej odsłonie więcej było rzutów zepsutych, aniżeli celnych. Nie przeszkodziło to Ślęzie w osiągnięciu czterdziestopunktowej przewagi na trzy i pół minuty przed końcem meczu. Koszykarki z Wrocławia zatrzymały rywalki na 31 proc. skuteczności z gry, wymuszając aż 22 straty i notując 10 przechwytów.

– Bardzo się cieszę z wygranego meczu i z takiego otwarcia sezonu. Gratuluję moim zawodniczkom determinacji i zaangażowania. Szczególnie za grę defensywną. Mam nadzieję, że dalej będziemy ten element gry wzmacniać i poprawiać, gdyż tylko to może nam zagwarantować walkę o medale w tym sezonie – powiedział tuż po zakończeniu spotkania trener wrocławskich koszykarek, Arkadiusz Rusin.

Enea AZS Poznań - Ślęza Wrocław 50:91 (15:24, 16:20, 12:28, 7:19).

Enea AZS: Hillsman 19, Davis 14, Matović 9, Parysek-Bochniak 2, Samburska 2, Parzeńska 2, Demczur 2, Niemojewska 0, Urbaniak 0, Piechowiak 0.

Ślęza: Kastanek 19, Palenikova 17, Udodenko 14, Miletić 10, Burdick 10, Colson 8, Dobrowolska 7, Marciniak 4, Naczk 2, Szybała 0, Łachacz 0, Majewska DNP.

Drugie zwycięstwo z rzędu

Za koszykarzami Śląska Wrocław drugie spotkanie w ramach rozgrywek I ligi mężczyzn i drugie zwycięstwo. Tym razem podopieczni Radosława Hyżego na wyjeździe pokonali 81:56 Elektrobud-Investment Znicz Basket Pruszków. Ekipa z Dolnego Śląska ani na moment nie dała gospodarzom dojść do głosu i w pełni zasłużyła na cenne 2 punkty, które wywindowały wrocławian na 1. miejsce w tabeli.

– Pierwszy mecz w naszym wykonaniu nie był najlepszy, ale – jak widać – w drugim cała drużyna zdołała się odbudować, stąd wysoki wynik i przekonujące zwycięstwo. Narzuciliśmy swoje tempo i twardą grę. Wysocy zawodnicy zapewniali dużo ofensywnych zbiórek, co kompletnie wybiło rywali z rytmu. Trener wyraźnie nakreślił nam, jak mamy zachowywać się w obronie przy każdym z zawodników Znicza. Zrealizowaliśmy to, a reszta sama się ułożyła – mówił po meczu Aleksander Leńczuk, zawodnik Śląska Wrocław.

fot. wks-slask.eu

Aż 5 koszykarzy Trójkolorowych zanotowało w tym meczu dwucyfrowy wynik punktowy – Aleksander Leńczuk zanotował 18 punktów, Jakub Musiał 14, Robert Skibniewski 13, Norbert Kulon 12, a Karol Michałem do 10 zdobytych punktów dołożył także aż 13 zbiórek. Solidne zawody rozegrał także Aleksander Dziewa, który zapisał na swoim koncie 7 punktów, 10 zbiórek, 2 asysty i 3 przechwyty.

Teraz przed podopiecznymi Radosława Hyżego dwa domowe spotkania. Na początek do stolicy Dolnego Śląska przyjedzie zespół Jamalex Polonii 1912 Leszno, a następnie o zwycięstwo z WKS-em powalczą koszykarze GKS-u Tychy.

Porażka przez własne błędy

Siatkarze Gwardii po raz pierwszy po powrocie do I ligi stanęli do walki przed własną publicznością. Niestety, tym razem musieli uznać wyższość rywali i przegrali 1:3 z MKS-em Ślepsk Suwałki. O zwycięstwie gości zdecydowały przede wszystkim proste błędy podopiecznych trenera Piotra Lebiody.

Fot. Aleksandra Twardowska/KS Gwardia

Fot. Aleksandra Twardowska/KS Gwardia

Spragnieni zmagań na poziomie centralnym w męskiej siatkówce wrocławscy fani licznie zebrali się, by wspierać Gwardzistów w odniesieniu drugiego zwycięstwa w sezonie 2018/2019. Pierwszego seta gospodarze rozpoczęli od drobnych błędów w przyjęciu. Na ataku prawdziwym asem wrocławskiego zespołu okazał się Michał Superlak, który zakończył to spotkanie z 56% skutecznością. Mimo jego znakomitej gry wrocławianie przegrali 20:25 w premierowej i na przewagi (24:26) w drugiej odsłonie meczu.

W trzeciej partii obraz gry gospodarzy zmienił się nie do poznania. Od początku seta wywalczyli solidne prowadzenie, którego nie oddali już do końca. Mimo częstych błędów w polu serwisowym, zdołali pewnie wygrać tę partię 25:16. Ostatni set był wyrównaną walką punkt za punkt, praktycznie przez większość czasu. Dopiero kilka końcowych piłek zdecydowało o zwycięstwie gości. Choć przyjęcie Gwardzistów nie szwankowało, to spadła skuteczność w ataku. W czwartym secie oscylowała wokół 34%, a to okazało się za mało na mocnego rywala. Gwardia przegrała 23:25, a w całym meczu 1:3.

– Zabrakło z pewnością konsekwencji w zagrywce i dokładnego przyjęcia w kluczowych momentach. Niestety powtarza się scenariusz z Kielc, wtedy dwa pierwsze sety przegraliśmy przez błędy w tych dwóch elementach. Przeciwnik był bardzo mocny, gratulacje dla MKS-u. Jestem zadowolony z Michała Superlaka, który wrócił po chorobie i zagrał bardzo dobry mecz. Poza tym graliśmy bardzo zespołowo. Musimy starć się wyeliminować własne błędy – podsumował całe spotkanie Piotr Lebioda, trener Gwardii Wrocław.

KS Gwardia Wrocław – MKS Ślepsk Suwałki 1:3 (20:25, 24:26, 25:17, 23:25)

Gwardia: Szymeczko (4), Naliwajko (1), Sternik (1), Maruszczyk (10), Olczyk (5), Superlak (25), Dzikowicz (libero) oraz Lubaczewski (11), Fijałka (1), Nowosielski (1), Kaźmierczak.

MKS Ślepsk: Szwaradzki (12), Skrzypkowski (10), Rudziewicz (11), Rohnka (19), Sapiński (5), Gonciarz (1, MVP), Filipowicz (libero) oraz Laskowski (1), Siek (1), Macyra, Tomczak, Winnik (2).

Piłkarska Ślęza pokonała Foto-Higienę Gać

W meczu 11. kolejki rozgrywek III ligi (grupa 3) piłkarze Ślęzy pokonali we Wrocławiu 1:0 zespół Foto-Higieny Gać, pomimo, że od 20. minuty musieli grać w osłabieniu. Arbiter tego spotkania nie miał łatwego zadania, gdyż sytuacji stykowych nie brakowało. Nic zatem dziwnego, że sędzia w całym spotkaniu pokazał aż 9 żółtych kartek i jedną czerwoną.

Jedyna bramka w tym spotkaniu padła w 35. minucie. Wówczas doskonałym prostopadłym podaniem popisał się Maciej Matusik, który tym samym uruchomił Szymona Lewkota. Zawodnik Ślęzy nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem bramkarza gości i swoim strzałem zapewnił gospodarzom zwycięstwo.

Drużyna Ślęzy Wrocław po 11. kolejkach z dorobkiem 21 punktów zajmuje w tabeli III ligi trzecią lokatę, tracąc do liderującego Górnika Polkowice zaledwie 6 punktów. Wrocławianie do gry powrócą dopiero 20 października, kiedy to na wyjeździe zmierzą się z Wartą Gorzów Wielkopolski.  

Zgłoś uwagę