Sportowe podsumowanie weekendu [30-31.03]

Za nami kolejne sportowe emocje. W miniony weekend spośród wrocławskich drużyn sukces odnieśli jedynie piłkarze i koszykarze Śląska. Niepowodzeniem swoje pojedynki zakończyli koszykarze WKK, koszykarki Ślęzy oraz siatkarki #Volley Wrocław.


Pierwsze wyjazdowe zwycięstwo Śląska

Piłkarze Śląska Wrocław w sobotni wieczór odnieśli pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym roku. Podopieczni Vitezslava Lavički po golach Łabojki i Tarasovsa pokonali w Gdyni miejscową Arkę 2:0 i tym samym zapisali na swoim koncie już trzecią wygraną w ostatnich pięciu spotkaniach.      

Trzeba przyznać, że wyjściowy skład Śląska mógł być dla wielu kibiców niespodzianką, nie tylko ze względu na nazwiska graczy, ale i pozycje na boisku. Zwłaszcza Cotra,wracający po długim zawieszeniu, który zajął miejsce na środku obrony obok Golli. Dodatkowo do składu wrócił także Hołownia, a pierwszy raz w „11" u trenera Lavički pojawił się Gąska.

fot. slaskwroclaw.pl

Na szczęście te zmiany pozytywnie wpłynęły na drużynę, która mecz o przysłowiowe „sześć punktów” musiała po prostu wygrać. Przez większą część pierwszej połowy to wrocławianie dyktowali warunki gry, jednak strzelanie rozpoczęli dopiero w drugiej odsłonie sobotniego pojedynku. Wówczas, w 60. minucie piłkę na lewe skrzydło zagrał Mączyński, a stamtąd tzw. „centrostrzał” w kierunku bramki Steinborsa posłał Łabojko i tym samym zaskoczył nie tylko obrońców, ale i golkipera, dając Śląskowi upragnione prowadzenie.

WKS nie tylko kontrolował grę, ale także pokusił się o jeszcze jedną bramkę, którą tym razem zapisał na swoim koncie Igor Tarasovs. Rosły obrońca wrocławian, już w pierwszym kontakcie z futbolówką posłał ją do siatki gdynian obok bezradnie interweniującego golkipera gospodarzy. Dzięki temu zwycięstwu Wojskowi odskoczyli od dołu tabeli, mając na swoim koncie 30 punktów.

Wrocławianie swój dorobek punktowy będą mogli powiększyć już we wtorek, 2 kwietnia. Wówczas do stolicy Dolnego Śląska przyjedzie zespół Miedzi Legnica, który także skupia się na utrzymaniu w lidze. „Mecz przyjaźni” rozpocznie się o godzinie 18.00. W kontekście tego spotkania mogą jedynie martwić zawieszenia za żółte kartki Mączyńskiego oraz Picha, jednak z pewnością czeski szkoleniowiec i tym razem odpowiednio ich zastąpi.

Arka Gdynia - Śląsk Wrocław 0:2

LOTTO Ekstraklasa: WKS Śląsk Wrocław vs. Miedź Legnica

LOTTO Ekstraklasa: WKS Śląsk Wrocław vs. Miedź Legnica

Wydarzenia sportowe / Dla wszystkich
Termin 2 kwietnia 2019 18:00

Miejsce Stadion Wrocław

Zobacz

Demonstracja siły przed rundą play-off

FutureNet Śląsk Wrocław, grając na własnym parkiecie, wręcz zdemolował wicelidera tabeli Rawlplug Sokół Łańcut, wygrywając z przyjezdnymi aż 105:71. To był istny pokaz siły podopiecznych Radosława Hyżego przed fazą play-off, w której wrocławianie powalczą o awans do PLK.

Dzięki niedzielnemu zwycięstwu koszykarze Wojskowych nie tylko zakończyli rundę zasadniczą na pierwszej pozycji, ale także zagwarantowali sobie rozgrywanie ewentualnego, pierwsze finałowego spotkania, w formie gospodarza. W trakcie pojedynku z Sokołem zawodnikom WKS-u wychodziło praktycznie wszystko. Dzięki skutecznej obronie przyjezdni z Łańcuta praktycznie nie mogli przebić się pod kosz wrocławian, a z kolei ci, za sprawą fantastycznie dysponowanych obwodowych, raz za razem posyłali piłkę do kosza przeciwników.

fot. Patryk Załęczny

Dominację Śląska może potwierdzić wynik spotkania, w którym wrocławianie mogą pochwalić się aż 34-punktową przewagą. Duża w tym zasługa Roberta Skibniewskiego, który śmiało można powiedzieć, przeżywa swoją drugą młodość. 35-letni koszykarz w trakcie 25 minut gry, zapisał na swoim koncie aż 25 punktów, 4 zbiórki oraz 3 asysty. Bardzo dobrze wtórował mu podkoszowy Aleksander Dziewa, który dorzucił 15 oczek, a granicę 10 punktów przekroczył także Jakub Musiał (11 punktów).

Teraz przed koszykarzami FutureNet Śląska Wrocław oczekiwanie na fazę play-off, w której na sam początek podopieczni Radosława Hyżego zmierzą się z Górnikiem Wałbrzych. W przypadku sukcesu może dojść do lokalnego starcia, gdyż zawodnicy WKS-u w następnej rundzie trafią na drużynę z pary WKK Wrocław - Czarni Słupsk. Jednak, aby myśleć o kolejnych rywalach, najpierw Trójkolorowi muszą pokonać groźny Górnik.

Dwie najbliższe potyczki z wałbrzyszanami już w sobotę i niedzielę (6-7 kwietnia). Początek obu pojedynków, które odbędą się w hali AWF o godzinie 15.00.

FutureNet Śląsk Wrocław - Sokół Łańcut 105:71

Ślęza kończy na szóstym miejscu i w play-off zmierzy się z Artego Bydgoszcz

Koszykarki Ślęzy Wrocław przegrały mecz 26. kolejki Energa Basket Ligi Kobiet z Energą Toruń 69:75. Tym samym wrocławianki zakończyły sezon zasadniczy na szóstej pozycji i w pierwszej rundzie play-offów zmierzą się z Artego Bydgoszcz.

Spotkanie od pierwszych minut zdominowała Laura Svaryte. Litewska środkowa Energi była wszędzie, notując punkty, asysty, przechwyty, a przede wszystkim zbiórki. Koszykarki Ślęzy nie wiedziały, jak poradzić sobie z reprezentantką Litwy, która bezlitośnie wykorzystywała swoją przewagę. To za sprawą aktywności Svaryte i niecelnych rzutów 1KS-u podopieczne Stefana Svitka bez większych problemów wyszły na wysokie prowadzenie już po sześciu minutach spotkania. W ataku swojej środkowej wtórowała zwłaszcza Alice Kunek – te dwie zawodniczki zdobyły 14 z pierwszych 19 punktów Energi. Ślęza zatrzymała się na sześciu „oczkach”.

Fot. Ślęza Wrocław

Fot. Ślęza Wrocław

Sygnał do odrabiania strat dały Agata Dobrowolska i Cierra Burdick, które zaliczyły pierwsze pięć punktów drugiej kwarty. Następnie „wynik w swoje ręce wzięła” Elina Dikeoulakou, która dwukrotnie przymierzyła za trzy, a następnie dołożyła jeszcze dwa punkty z linii rzutów osobistych. Z 13-punktowej przewagi Energi zostało zaledwie sześć „oczek”. Pierwszą połowę podopieczne trenera Arkadiusza Rusina zakończyły rezultatem 15:4 i na przerwę schodziły przegrywając zaledwie 36:38.

Tuż po wznowieniu gry Taisiia Udodenko dała Ślęzie pierwsze prowadzenie w meczu, a chwilę później nieznacznie podwyższyła je Marissa Kastanek. Energa szybko zareagowała na taki obrót wydarzeń – punkty Any-Mariji Begić oraz Katarzyny Trzeciak pozwoliły gospodyniom odzyskać przewagę. Rozpoczęła się wymiana ciosów i prowadzeń. Wrocławianki polegały na rzutach z dystansu, za trzy trafiły Elina Dikeoulakou oraz Kastanek, później dołączyła do nich także Sydney Colson. Energa wciąż utrzymywała się w grze dzięki wielu zbiórkom w ataku. Trzy rzuty osobiste Marissy Kastanek na zakończenie trzeciej kwarty dały żółto-czerwonym czteropunktowe prowadzenie i szansą na zakończenie sezonu zasadniczego na czwartym miejscu.

Energa była już pewna drugiego miejsca na finiszu pierwszego etapu rozgrywek, ale nie zamierzała kończyć go przegraną. W półtorej minuty decydującej kwarty torunianki nie tylko odrobiły straty, ale i wyszły na prowadzenie. Od tego momentu podopieczne Stefana Svitka nie oddały już przewagi. Ślęzę zawodziły rzuty z dystansu, nie pomagały również częste faule. Ostatnią szansą na zmianę końcowego rezultatu była akcja Lei Miletić na 65:68, ale tuż po niej Rebecca Harris trafiła rzut za trzy punkty i tym samym przesądziła o wygranej swojego zespołu.

Oba zespoły dołożyły jeszcze po cztery oczka i ostatecznie Energa zwyciężyła 75:69. Ten rezultat potwierdził tylko drugą lokatę torunianek po 26. kolejkach. Z kolei Ślęza mogła liczyć na niespodziankę w Łodzi, gdzie Widzew długo rywalizował z Arką, lecz ostatecznie gdynianki pokonały zespół Elmedina Omanicia i zajęły czwarte miejsce. Piąta lokata przypadła w udziale Wiśle CanPack Kraków, a Ślęza zakończyła sezon zasadniczy na szóstym miejscu.

W pierwszej rundzie play-offów Ślęza Wrocław zmierzy się z Artego Bydgoszcz. Pierwsze dwa mecze odbędą się we wtorek i środę w Artego Arenie, seria przeniesie się do Wrocławia w najbliższy weekend.

Energa Toruń – Ślęza Wrocław 75:69 (19:6, 19:30, 15:21, 22:12)

Ślęza: Dikeoulakou 21, Burdick 11, Kastanek 11, Udodenko 10, Colson 7, Miletić 7, Dobrowolska 2, Szybała 0, Marciniak 0, Palenikova 0.

Siatkarki wciąż niepewne utrzymania

#VolleyWrocław był blisko zakończenia play-off już w drugim meczu i tym samym zapewnienia sobie utrzymania w Lidze Siatkówki Kobiet na kolejny sezon. Jednak wtedy do walki powróciły siatkarki KSZO, które przechyliły szalę zwycięstwa na swoją stronę przedłużając rywalizację o kolejne, decydujące spotkanie.

Fot. #VolleyWrocław

Fot. #VolleyWrocław

Wrocławianki przystąpiły do meczu z przekonaniem, że uda im się drugi raz pokonać ekipę z Ostrowca Świętokrzyskiego. Świetne przyjęcie przełożyło się na wysoki procent w ataku. Mądre zagrania Natalii Gajewskiej pozwalały atakującym na pewne kończenie swoich zagrań. Po dwóch krótkich i jednostronnych setach nic nie wskazywało na to, że za chwilę sytuacja obróci się o 180 stopni.

Do trzeciego i czwartego seta siatkarki z Dolnego Śląska przystąpiły, jak odmienione. Zdecydowanie pogorszyło się przyjęcie, przez co rozgrywające nie były w stanie gubić bloku. Trener Solarewicz ratował się zmianami – najpierw wspomnianej rozgrywającej – na boisku pojawiła się Weronika Wołodko, następnie wymienione zostały siatkarki na kolejnych pozycjach. To jednak nie zmieniło oblicza gry.

Decydująca partia rozpoczęła się po myśli gospodyń (6:1). Dzięki dobrym zagrywkom Magdaleny Soter – udało się dojść do remisu po 8. Wynik oscylował wokół remisu, jednak błędy własne pogrążyły szanse na wygraną.

Zwycięzcę pary play-off o 11. miejsce wyłoni zatem trzeci mecz, w którym gospodarzem będzie #VolleyWrocław. Termin i godzina spotkania zostaną podane wkrótce.

KSZO Ostrowiec - #VolleyWrocław 3:2 (17:25, 17:25, 25:16, 25:21, 15:13)

#VolleyWrocław: Rasińska (23), Soter (9), Murek (16), Gajewska, Potokar (17), Łozowska (6), Pancewicz (L) oraz Piśla, Gancarz (1), Wołodko, Irzemska

Koń z Wrocławia drugi podczas Dubai World Cup

Fazza Al Khalediah z partynickiej stajni trenera Michała Borkowskiego po fantastycznym pojedynku zajął drugie miejsce w gonitwie Dubai Kahayla Classic, otwierającej mityng Dubai World Cup na torze Meydan w Dubaju.

Fot. Mathea Kelley, Dubai Racing Club

Fot. Mathea Kelley, Dubai Racing Club

Po starcie Fazza dosiadany przez Pierantonio Convertino galopował pod koniec stawki, ale szybko zaczął przesuwać się do przodu. Przed wyjściem z ostatniego zakrętu był już drugi, niemal równo z galopującym przy kanacie Af Maherem, na którym jechał znany z Partynic irlandzki jeździec Tadhg O'Shea. W połowie finiszowej prostej Fazza uzyskał lekką przewagę i kiedy wydawało się, że zwycięstwo jest blisko, rywal na ostatniej prostej wysunął się o centymetry przed niego.

Tylko te dwa konie liczyły się w walce o zwycięstwo, zyskując nad resztą stawki ponad 10 długości przewagi. Faworyt Tallaab Al Khalediah, ubiegłoroczny zwycięzca Dubai Kahayla Classic, był dopiero piąty, dobre ósme miejsce zajął Bf Mughader, na którym jechał Szczepan Mazur.

Gonitwa w której biegł Fazza otwierała najbogatszy wyścigowy mityng świata - Dubai World Cup z łączną pulą nagród 35 mln dolarów.

Pozostałe wydarzenia:

  • GKS Tychy - WKK Wrocław 80:58 (koszykówka, I liga)
  • Ślęza Wrocław - Zagłębie II Lubin 1:0 (piłka nożna, III liga) 
  • Piast Żerniki (Wrocław) - Orzeł Ząbkowice Śląskie 2:1 (piłka nożna, IV liga)
  • Sokół Marcinkowice - Śląsk II Wrocław 0:4 (piłka nożna, IV liga)
  • Zjednoczeni Żarów - GKS Mirków/Długołęka 0:2 (piłka nożna, IV liga)
  • KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice – Piast Gliwice 3:0 (futsal, ekstraklasa)


Zgłoś uwagę