Drużyna Śląska do spotkania przystąpiła bez dwóch zawodników - Kadre Graya i Błażeja Kulikowskiego, którzy musieli pauzować z powodu kontuzji. W ich miejsce do składu wrócili powracający po urazie Tymoteusz Sternicki oraz Maksymilian Leniec.
Galeria zdjęć
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Mecz pod dyktando gospodarzy
Początek zmagań z Górnikiem Wałbrzych był wyrównany. Choć drużynie WKS-u udało się w pewnym momencie odskoczyć nawet o 10 punktów, to goście zdołali zniwelować przewagę do trzech punktów. Ostatecznie pierwsza kwarta skończyła się na korzyść Śląska – 30:23
W drugiej kwarcie Wrocławianie kontrolowali sytuację, choć przyznać trzeba, że drużyna z Wałbrzycha starała się zmniejszyć straty. Mimo niezłych akcji gości ta część meczu również skończyła się przewagą Śląska – 57:46.
Galeria zdjęć
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Fot. Marek Księżarek
Po wznowieniu gry podopieczni trenera Ainarsa Bagatskisa bez ceregieli przystąpili do ataków. Efektem było wypracowanie kolejnych punktów i powiększenie przewagi o ponad 20 punktów. Zawodnicy Górnika nie byli w stanie odpowiedzieć równie mocno i trzecia kwarta skończyła się rezultatem 83:58.
Ostatnia część spotkania nie zmieniła już obrazu gry. Śląsk czuł się pewnie i nie dawał rywalom wielu okazji do pomniejszenia rozmiarów nadchodzącej klęski. W pewnym momencie Wrocławianie mieli nawet 31 punktów przewagi, ale ostatecznie goście zdołali jeszcze zdobyć kilka punktów i mecz zakończył się wygraną 100:75 dla gospodarzy.
Teraz czas na walkę z liderem
Dzięki tej wygranej Śląsk Wrocław awansował w tabeli ligowej i jest obecnie na trzeciej pozycji, mając jeszcze jeden zaległy mecz do rozegrania. To stwarza możliwość, by atakować lidera, którym jest aktualnie King Szczecin. Tym bardziej, że przewaga obecnego numeru jeden jest skromna – to tylko jeden punkt.
Okazję do tego by zdetronizować ekipę ze Szczecina wrocławianie będą mieli już w najbliższy poniedziałek. Wtedy zmierzą się w bezpośrednim spotkaniu z Kingiem na wyjeździe. Szykuje się więc hit kolejki.