Śląsk nie dał szans Wiśle i zbliżył się do czołówki Ekstraklasy

Śląsk Wrocław w ramach 14. kolejki PKO Ekstraklasy pokonał na własnym obiekcie 3:1 Wisłę Płock, kończąc tym samym fantastyczną serię sześciu zwycięskich meczów z rzędu swoich przeciwników. Podopieczni Vitezslava Lavićki inkasując w poniedziałek trzy punkty, zbliżyli się do lidera Ekstraklasy na zaledwie dwa oczka.


W poniedziałkowy wieczór na Stadionie Wrocław naprzeciwko siebie stanęła zwycięska od 6 spotkań z rzędu Wisła Płock oraz niepokonany u siebie od blisko pół roku Śląsk Wrocław. Warto jednak przypomnieć, że Wisła przed tą serią gier była liderem tabeli i ewentualna poniedziałkowa wygrana dawała jej powrót na szczyt. WKS z kolei przełamał ostatnio serię meczów bez wygranej, pokonując u siebie Arkę 2:1. 
 
Wrocławianie od pierwszych minut panowali na boisku i choć nie zasypywali płocczan strzałami, to często zbliżali się z piłką w pole karne byłego golkipera Śląska Jakuba Wrąbla. Co ciekawe, Kuba jeszcze w zeszłym sezonie reprezentował barwy Trójkolorowych, a w poniedziałek miał okazję zaliczyć debiut w zespole trenera Sobolewskiego i to od razu grając na Stadionie Wrocław.
 
Jednak już po 13 minutach gry musiał wyciągać piłkę z siatki. Wówczas błąd defensywy płocczan wykorzystał Mączyński, który dokładnym uderzeniem zza pola karnego strzelił swojego premierowego gola dla Śląska. Stracona bramka, co prawda nieco ożywiła gości, którzy starali zagrozić się bramce Putnockiego, jednak to gospodarze po raz kolejny uradowali swoich sympatyków siedzących na trybunach Stadionu Wrocław. Wówczas po raz kolejny w tym sezonie do bramki trafił Robert Pich. Słowak wykorzystał świetne zagranie ze skrzydła od Golli, ubiegając obrońców i pakując piłkę do sieci. 

W drugiej połowie wrocławianie dopięli swego

Po zmianie stron, choć wydawało się, że liderująca w tabeli przed tą kolejką Wisła ruszy do ataku, to jednak Śląsk umiejętnie kontrolował tempo gry. Co więcej, w 62. minucie Michał Chrapek wziął sprawy w swoje ręce i miejscowi prowadzili już 3:0! Pomocnik Śląska otrzymał wymierną pomoc od Wrąbla, który popełnił ogromny błąd, nie widząc nadbiegającego Płachety, który ubiegł byłego bramkarza WKS-u. Piłka wpadła pod nogi Chrapka, który minął znajdującego się przed polem karnym golkipera i posłał piłkę do pustej bramki. 
 
Rozpędzeni wrocławianie nie dawali gościom wiele przestrzeni i to oni byli bliżej kolejnych goli. Wisła była bezzębna i momentami bezradna wobec dobrze ustawionego i skutecznie rozgrywającego piłkę WKS-u. Im bliżej końca spotkania, tym szeregi Trójkolorowych zaczynały się jednak nieznacznie rozluźniać. Wiślacy nie omieszkali z tego skorzystać, zdobywając za sprawą Michalskiego bramkę na 1:3. Było to jednak wyłącznie honorowe trafienie, bowiem kibice zgromadzeni na stadionie więcej bramek w tym spotkaniu już nie oglądali.
 
To dziewiąty kolejny mecz Śląska bez porażki na własnym boisku, przez co wrocławianie są jedyną niepokonaną u siebie drużyną PKO Ekstraklasy i to od blisko pół roku. Zwycięstwo z Wisłą przesuwa także podopiecznych Vitezslava Lavićki na szóstą pozycję w tabeli, a strata do lidera - Legii - wynosi obecnie wyłącznie dwa punkty.
 
– Spotkanie będziemy w pełni analizować we wtorek, w trakcie specjalnych zajęć. Muszę jednak przyznać, że jestem zadowolony z konsekwencji w spełnianiu założeń taktycznych, ale tylko przez 75 minut. Później niestety, w nasze poczynania wkradło się zmęczenie i dekoncentracja, a w konsekwencji straciliśmy gola. Na szczęście jednego i trzy punkty zostały z nami – podkreślał po meczu szkoleniowiec WKS-u Vitezslav Lavićka.
 
Wrocławianie nie będą mieli jednak zbyt wiele czasu na odpoczynek, bowiem już w piątek rozegrają kolejne spotkanie. Tym razem zawodnicy Wojskowych wybiorą się w podróż do Łodzi, gdzie przyjdzie im się mierzyć z miejscowym ŁKS-em. Zwycięstwo może wynieść zespół Śląska nie tylko na ligowe podium, ale także na sam szczyt rozgrywek.
 
Śląsk Wrocław - Wisła Płock 3:1 (2:0)

Bramki: Mączyński 13, Pich 42, Chrapek 62 - Michalski 78
 
Śląsk: Putnocky - Broź, Puerto, Golla, Stiglec - Łabojko, Mączyński - Pich, Chrapek (89. Gąska), Płacheta (83. Samiec-Talar) - Exposito (66. Cholewiak)

Wisła: Wrąbel - Stefańczyk, Marcjanik, Uryga, Michalski - Furman, Rasak - Kwietniewski (58. Cabezali), Szwoch, Tomasik (83. Kuświk) - Ricardinho



Zgłoś uwagę