Podzielmy się jedzeniem, nie marnujmy

fot. pixabay

W okresie świątecznym, ale i w ciągu całego roku Polacy marnują ogromne ilości jedzenia. Jednym ze sposobów, aby nie wyrzucać żywności, jest przekazanie nadwyżki potrzebującym. Pomóc w tym mogą organizacje pozarządowe, społecznicy, a nawet sieci handlowe.

Skala w jakiej marnujemy jedzenie jest ogromna. Z danych Federacji Polskich Banków Żywności wynika, że co roku w Polsce wyrzucanych jest 5 milionów ton produktów spożywczych. Jednocześnie – według różnych szacunków – w skrajnym ubóstwie żyje od 1,5 mln do 2 mln Polaków.

Najwięcej jedzenia marnujemy my sami – konsumenci. Tą drogą na śmietniki trafia 53% całego wyrzucanego jedzenia. Marnują także przetwórcy (19%), gastronomia (12%), producenci (11%) i sklepy (5%).

Jak podpowiadają eksperci, możemy ograniczyć marnowanie żywności, zmieniając swoje nawyki zakupowe. Warto np. chodzić na zakupy z listą, czy nauczyć się rozróżniać pojęcia „najlepiej spożyć przed” (data minimalnej trwałości) od „należy spożyć do”.

Przeczytaj również: Wrocław nie marnuje – startuje tegoroczna odsłona kampanii

Organizacje pozarządowe mogą odbierać produkty spożywcze od sieci handlowych

Od września 2019 roku obowiązuje Ustawa o Przeciwdziałaniu Marnowaniu Żywności, zobowiązująca sklepy wielkopowierzchniowe do podpisywania umów z organizacjami pozarządowymi i nieodpłatnego przekazywania żywności nie przeznaczonej do sprzedaży.

Zgodnie z Ustawą, podział kosztów odbioru i dystrybucji żywności, reguluje umowa między sklepem a NGO, a nowe obowiązki nakładane są na sklepy o powierzchni powyżej 400 m2. (Po 2 latach mają dotyczyć również tych o powierzchni powyżej 250 m2.). W przypadku nie dostarczania żywności przez sklep, jest on zobowiązany na koniec roku do przelania na konto organizacji z którą ma umowę, tzw. opłaty za marnowanie żywności (10 gr za 1 kg). Sprawozdanie o marnowanej żywności sklep składa co roku w wojewódzkim funduszu ochrony środowiska i gospodarki wodnej.

Część sieci handlowych (m.in. Carrefour Polska, Lidl, Kaufland, Biedronka i in.) rozpoczęło przekazywanie żywności Organizacjom Pożytku Publicznego już kilka lat temu. Niektóre aktywnie zachęcają też OPP do nawiązywania współpracy. Specjalny formularz kontaktowy dla OPP uruchomiła m.in. Biedronka.

– Przekazujemy przede wszystkim świeże mięso, wędliny, nabiał, ryby, warzywa i owoce. Na koniec 2019 r. współpracowaliśmy z 83 organizacjami: 30 bankami żywności, 35 organizacjami w ramach programu „Spiżarnia Caritas”, 17 lokalnymi OPP oraz Stowarzyszeniem Pomocy Bliźniemu Mar-Kot – mówi Sylwia Krzyżycka, dyrektor Działu Ochrony Środowiska w sieci Biedronka.

Sieć sfinansowała także środki transportu do odbioru i dystrybucji żywności dla Caritas. – W latach 2017-2019 zakupiliśmy siedem i współfinansowaliśmy dziesięć samochodów przystosowanych do przewozu żywności ze sklepów z zachowaniem ciągu chłodniczego. Auta trafiły do Caritas diecezjalnych i są wykorzystywane do odbioru żywności ze wszystkich sieci współpracujących z organizacją – dodaje Sylwia Krzyżycka.

Organizacje pozarządowe założyły Bank Żywności we Wrocławiu

Od 2003 roku we Wrocławiu działa Bank Żywności, który wyspecjalizował się w pozyskiwaniu żywności od producentów i dystrybutorów i przekazuje ją organizacjom pomocowym. Bank powstał z inicjatywy pięciu organizacji pozarządowych: Fundacji im. ks. Władysława Latosa, Wrocławskiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych, ZHR Okręg Dolnośląski, Stowarzyszenia Pomocy „Ludzie Ludziom” i Stowarzyszenia Warsztatów Terapii Zajęciowej.

Wrocławski bank rokrocznie dociera z pomocą do 45 tys. mieszkańców Dolnego Śląska. Są to ubogie rodziny wielodzietne, osoby samotne, niepełnosprawne oraz bezdomne. Tradycją okresu przedświątecznego stały się prowadzone przez Bank Żywności zbiórki produktów, prowadzone w około 150 sklepach na terenie województwa. W normalnych czasach, każdego roku zbierano w ten sposób kilkadziesiąt ton produktów spożywczych.

Tegoroczna świąteczna zbiórka żywności przebiega jednak online, ze względu na panującą epidemię.

Kto jeszcze może przekazać jedzenie do Banku Żywności?

Jak informuje Bank Żywności we Wrocławiu - każdy przedsiębiorca, który posiada żywność i chce się nią podzielić, może przekazać Bankom Żywności darowiznę żywnościową bez obciążeń podatkowych. Można skorzystać w tym przypadku ze zwolnienia z podatku VAT przekazanej darowizny. Działanie to reguluje znowelizowany art. 43 ust. 1 pkt 16 ustawy o VAT poz. 1054 z późn. zm.

Banki Żywności przyjmują każdy rodzaj artykułów spożywczych, w tym:

  • produkty świeże i sezonowe, jak pieczywo, owoce, warzywa;
  • produkty nietrwałe lub wymagające warunków chłodniczych np. jogurty, sery, masło, mięso, czy wędliny;
  • produkty trwałe nadające się do dłuższego przechowywania np. makarony, ryże, kasze i oleje;
  • napoje;
  • produkty dla dzieci;
  • mrożonki.

Szczegóły związane z przekazywaniem artykułów spożywczych opisane zostały na stronie Banku Żywności we Wrocławiu.

Przeczytaj również: Bank Żywności we Wrocławiu [WYWIAD]

Nie wyrzucaj jedzenia po świętach. Podziel się z sąsiadami, zanieś do lodówki społecznej

W całym mieście działa już także około 20 społecznych lodówek, gdzie każdy może przynieść i zostawić coś do zjedzenia, albo poczęstować się tym co przynieśli inni. Lodówki stawiane są pod patronatem Foodsharing Wrocław oraz z inicjatywy Fundacji Weźpomóż.pl. 

Mapę punktów znajdziecie m.in. na stronie programu Wrocław nie marnuje.

Jak podkreślają wolontariusze z Foodsharing Wrocław, do lodówek nie należy wkładać potraw z surowego mięsa i jajek, czy otwartych konserw. Jeżeli chcemy poczęstować innych np. ciastem albo zupą - powinny być one zapakowane w szczelne pojemniki i opatrzone datą przygotowania oraz opisem. 

Zdaniem Agnieszki Maniewskiej, koordynatorki Foodsharing Wrocław, nie powinniśmy także przesadzić w drugą stronę i przygotowywać potraw specjalnie z myślą o jadłodzielniach.  

– Idealnie byłoby, gdyby po świętach jadłodzielnie były puste. Oznaczałoby to, że rozsądnie zrobiliśmy przedświąteczne zakupy i gospodarowaliśmy produktami – mówi Agnieszka Maniewska. Jak podkreśla, świątecznymi wiktuałami możemy w pierwszej kolejności podzielić się z sąsiadami czy znajomymi, a jadłodzielnie zasilić w ostateczności.