Pafawag – przemysłowa wizytówka Wrocławia w czasach PRL-u

Blisko 8 tys. pracowników. Własna przychodnia, żłobek, przedszkole, szkoła, dom kultury i ośrodki wczasowe. „Pafawag”, jeden z największych wrocławskich zakładów, odwiedzali najważniejsi w PRL-u: Edward Gierek i Wojciech Jaruzelski. Za sprawą zdjęć Ośrodka „Pamięć i Przyszłość” zapraszamy na... podróż w czasie.

  • Hala produkcyjna „Pafawagu” na początku lat 70. XX w.

    Hala produkcyjna „Pafawagu” na początku lat 70. XX w. – na pierwszym planie elektrowóz Pafawag 201E, w głębi fragment elektrycznego zespołu trakcyjnego Pafawag 101N, fot. Stanisław Kokurewicz, Ośrodek „Pamięć i Przyszłość”


Państwowa Fabryka Wagonów „Pafawag” w latach 70. na zdjęciach Stanisława Kokurewicza i Zbigniewa Nowaka to część fotograficznej kolekcji Ośrodka „Pamięć i Przyszłość”.

Dr Piotr Sroka, wrocławski historyk z Ośrodka „Pamięć i Przyszłość" podkreśla, że rola zakładów przemysłowych w PRL nie ograniczała się tylko do wytwarzania konkretnych dóbr.

Zgodnie z obowiązującą ideologią miały one także zadbać o potrzeby swoich pracowników (i ich rodzin) nie związane bezpośrednio z wykonywaną pracą. Dlatego też powstawały zakładowe przychodnie, żłobki, przedszkola (a w niektórych przypadkach nawet szkoły), ośrodki wczasowe, kluby sportowe czy zakładowe domy kultury.

(kliknij aby zobaczyć galerię zdjęć)

W powojennym Wrocławiu jednym z największych pracodawców była Państwowa Fabryka Wagonów „Pafawag”, zatrudniająca w 1975 r. 7800 osób. Zlokalizowana przy ówczesnej ul. Wincentego Pstrowskiego (oczywiście postać słynnego przodownika pracy patronowała najbardziej uprzemysłowionej części ówczesnego Wrocławia nieprzypadkowo) wraz z innymi zakładami dzielnicy Fabryczna odciskała piętno na życiu całego miasta.

Gierek, Jaruzelski, Jaroszewicz…peerelowscy notable w Pafawagu

– Powstały na gruzach słynnych Linke-Hofmann Werke „Pafawag” produkujący niezwykle wówczas ważny dla gospodarki tabor szynowy był przemysłową wizytówką Wrocławia, dlatego też bywał często ważnym punktem podczas wizyt we Wrocławiu przedstawicieli polskich i zagranicznych władz – mówi Piotr Sroka i dodaje, że w latach 70. gościli tam najważniejsi przedstawiciele władzy, nie wyłączając Edwarda Gierka czy Wojciecha Jaruzelskiego.

W grudniu 1973 r. w Polsce z kilkudniową wizytą gościła delegacja rządowa z Jugosławii na czele z ówczesnym premierem Dżemalem Bijediciem. Zagranicznego gościa podejmował prezes Rady Ministrów Piotr Jaroszewicz. Trzynastego grudnia obaj zwiedzili „Pafawag” oglądając hale produkcyjne, a także pomieszczenia socjalne dla załogi. Wizyta dwóch premierów była dużym wydarzeniem dla pracowników. Obaj goście otrzymali odznaki „Zasłużonego Pracownika Pafawagu”. Warto dodać, że Jugosławia była jednym z głównych zagranicznych odbiorców produkowanych w Pafawagu lokomotyw i wagonów.

(kliknij aby zobaczyć galerię zdjęć)

Luksusowy ekspres z Pafawagu

– Wrocławska prasa informowała swoich czytelników o tym, co dzieje się w „Pafawagu” nie tylko przy okazji wizyt ważnych gości. Często na jej łamach pojawiały się zdjęcia i opisy nowych produktów zakładu. Z okazji VII Zjazdu Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, który odbył się w Warszawie w dniach 8-12 grudnia 1975 r., „Pafawag” przygotował specjalny pociąg nazwany „Odra II”. Nad tym projektem liczący 350 osób zespół pracował od wiosny 1975 r.

W efekcie powstał luksusowy jak na ówczesne realia ekspres złożony z sześciu wagonów drugiej klasy, jednego wagonu pierwszej klasy oraz wagonów bagażowego i restauracyjnego. Całość ciągnięta była przez wyprodukowany w „Pafawagu” elektrowóz EP-08. Pociąg był wyposażony w system automatycznego otwierania i zamykania drzwi, centralnie sterowane oświetlenie i nowoczesny system ogrzewania.

Cały skład pomalowany został jednolicie w kremowo-wiśniowe barwy. Tym pociągiem 8 grudnia 1975 r. o godz. 7:30 z dworca głównego odjechali do stolicy wrocławscy delegaci na zjazd partii. Później przez wiele lat kursował on na trasie Wrocław – Warszawa – opowiada wrocławski historyk.

(kliknij aby zobaczyć galerię zdjęć)

100 procent normy – czyli warty zjazdowe

Piotr Sroka, dodaje, że pracownicy „Pafawagu” uczcili VII Zjazd PZPR nie tylko budując specjalny pociąg. Z tej okazji ponad dwa tysiące z nich podjęło tzw. „warty zjazdowe” zobowiązując się do wykonania przed planem swoich zadań. „Chcemy do zakończenia Zjazdu podnieść wydajność pracy o 10 procent i wykonać wszystkie potrzebne podzespoły dla lokomotyw produkowanych na eksport do Maroka” – mówił jeden z brygadzistów „Pafawagu”. Tego rodzaju „rytuały” były nieodłącznym elementem funkcjonowania socjalistycznego zakładu pracy. Miały na celu zaangażowanie obywateli w sprawy polityki, a jednocześnie stanowiły próbę podniesienia wydajności pracy, bardzo niskiej w realiach gospodarki centralnie sterowanej.

Pafawag – miastu i pobyt na koloniach

Historyk zaznacza, że ponieważ „Pafawag” był jednym z największych i najważniejszych zakładów przemysłowych Wrocławia, podczas rozmaitych świąt państwowych czy miejskich uroczystości bardzo często pojawiały się związane z tym zakładem akcenty.

– W 1975 r. podczas dorocznego „Święta Kwiatów” organizowanego w ramach obchodów rocznicy manifestu PKWN jednym z głównych punktów programu była impreza „Pafawag – miastu” zorganizowana 22 lipca na pl. Wolności. Przez cały dzień na zbudowanej tam estradzie występowały zespoły muzyczne, w tym także grupa Zakładowego Domu Kultury „Pafawag”. Dla najmłodszych uczestników festynu zorganizowany został konkurs rysunkowy pod tytułem „Jak widzę Pafawag”, w którym główną nagrodę stanowił pobyt na kolonii w należących do zakładu ośrodkach wczasowych w Radkowie i Ustroniu Morskim. Dla starszych dzieci przewidziano konkurs wiedzy o historii „Pafawagu”, z którą można było się zapoznać oglądają ustawione na pl. Wolności plansze. Wrocławianie przybyli tego dnia na pl. Wolności mogli obserwować mecz szachowy „Pafawag” kontra reszta miasta czy pokazy walk zapaśniczych w wykonaniu zawodników Klubu Sportowego „Pafawag” – mówi Piotr Sroka i zaznacza, że potężne „imperium” Państwowej Fabryki Wagonów podupadło wraz z końcem PRL-u, ale i spadkiem znaczenia transportu kolejowego, by na początku naszego wieku trafić w prywatne ręce. – Z pewnością wielu wrocławian, nie tylko tych zawodowo związanych z tym potężnym niegdyś zakładem, doskonale pamięta jak ważną rolę odgrywał on niegdyś w życiu miasta – podkreśla historyk.

O Wrocławiu na starych zdjęciach czytaj więcej:

Zgłoś uwagę